03 IX2015

„Jestem tak ekologiczna, że sikam do wanny”

by joanna

Jeśli powyższe zdanie wydaje Ci się przekroczeniem granicy, za którą siedzą już tylko ekooszołomy, to wcale się nie zdziwię. Ale… zastanów się, czy w tym szaleństwie przypadkiem nie ma metody.

wanna_czb

Dlaczego sikanie do wanny/pod prysznicem jest dobre?

  • jedno spuszczenie wody z rezerwuaru zużywa przeciętnie 10–12 litrów czystej wody, którą można by wypić*,
  • sikanie podczas mycia nic nie kosztuje: woda, którą się spłukujesz, skutecznie usunie mocz z brodzika czy wanny,
  • nie musisz się podcierać, dotykać sedesu, myć rąk – oszczędzasz czas, mydło, kolejną porcję wody,
  • nie potrzebujesz papieru toaletowego, więc oszczędzasz i na tym,
  • produkujesz mniej ścieków.

*Jeśli masz szczęście wykorzystywać szarą wodę, to szczerze zazdroszczę!

Kilka lat temu w Brazylii powstała zabawna kampania społeczna, namawiająca do siusiania podczas mycia (skomentował to „The Guardian”).

Jedno spuszczenie wody mniej dziennie i już każdy oszczędza minimum 3 600 litrów wody rocznie.

spuszczanie_wody

Oczywiście, jako wyznawczyni zasady „nie rób drugiemu, co tobie niemiło”, popieram używanie do tego wyłącznie swojej łazienki.

Z minusów widzę chyba tylko potrzebę przełamania swojego oporu…

Ale może wcale nie trzeba nikogo namawiać?

Zobacz też: Czy sikanie na stojąco może być ekologiczne?

Może przeczytasz także:

10 Responses to “„Jestem tak ekologiczna, że sikam do wanny””

  • Mar Cin

    jedno spuszczenie wody to max 6 litrów, bo tyle mieści się w spłuczce. Dodatkowo większość spłuczek ma funkcję stop, ustępy podwieszane mają przeważnie dwa poziomy spuszczania wody, mniejszy (po sikaniu) i większy po… ;)
    Ale oszczędności sikania pod prysznicem są, bo zawsze to mniej wody oczyszczonej puszczamy do kanału :)

    • Nasz rezerwuar – odziedziczony po poprzednich właścicielach mieszkania – mieści właśnie 10 litrów. Sprawdziłam wielokrotnie na wodometrze. Wymienimy go w końcu na taki, w którym można regulować ilość spuszczanej wody :)

      • Dawid

        Dobrze wiedzieć że nie jestem sam w tym zwyczaju :P A podobno dobrym sposobem na zaoszczędzenie wody jest włożenie do spłuczki dużej butelki/butelek np. po wodzie pitnej. Pozdrawiam :)

  • Dzień dobry :) nawet nie myślałam, że to może być jakiś problem ;) Dla mnie to zupełnie naturalne.
    Za to używanie szarej wody jest dla mnie marzeniem :) Jak na razie latem wodę po kąpieli dziecka wylewamy do ogrodu, jeśli piorę tylko w orzechach czy z dodatkiem kuli piorącej, również nie mam skrupułów z podlaniem ogródka. Jedynie proszek, zresztą z Pani przepisu, powstrzymuje mnie przed wylaniem wody na zewnątrz. Nie wiem jak rośliny by przyjęły jego skład ;) Może Pani to wie?
    ps. jeśli chodzi o ekologię w spuszczaniu wody, to poszliśmy krok dalej, bo mamy szambo i inaczej patrzymy na wylewanie czystej wody – więc po zmywaniu najczęściej również woda leci do ogrodu. Również szambo nauczyło nas akceptacji ;) szczególnie w dniach, kiedy zbiornik jest już pełny i wywóz udało nam się zamówić dopiero na następny dzień ;)
    Pozdrawiam i dziękuję, że dzielicie się Państwo swoimi doświadczeniami :)
    Sylwia

  • Ela

    A my robimy tak: nalewamy wode do wanny do kapieli, kapie sie w niej z corka, pozniej myje sie maz, pozniej wstawiam pranie, a woda z pralki laduje…w wannie, pozniej tej wody uzywamy do splukiwania toalety wlasnie;) ekonomicznie i ekologicznie;)

  • Ola

    Ela, a w jaki sposób składujecie wodę do spłukiwania w toalecie? Bo w moim domu w podobny sposób oszczędza się wodę – wodę z mycia naczyń oraz kąpieli zużywamy do spłukiwania w toalecie (ogródek też podlewamy). Ale czasami jest tak, że w łazienkach stoją wiadra z wodą, zagracają przestrzeń. Jakie są wasze sposoby na składowanie wody?

    • Ela

      Niestety tyko w wannie, do czasu kolejnej kąpieli na drugi dzień. Nie jest to takie oszczędzanie co do kropli, niestety, czasem trzeba trochę wylać „ot tak”, kiedy czas na kąpiel. Mieszkamy w bloku, nasza łazienka ma tyle wolnej przestrzeni, żeby się tylko obrócić i ew. otworzyć pralkę, ale nie na raz :)
      Mi się jeszcze marzy, jak już kiedyś będziemy mieć dom (takie marzenie:) ), to zrobimy zbiornik na deszczówkę, ale taki porządny, zamknięty, a nie żeby się tam komary rozmnażały… achhh :)

  • emo

    He – u nas sie sika do wanny odkad pmietam ;-) pewnie dlatego ze dzieciom trudno sie powstrzymac kiedy wokol tyle wody a mnie bylo latwiej po porodzie robic to w wodzie…..malo tego, nie trzeba kazdego siusiu splukiwac po sobie – jak sie idzie ‚hurtowo’ do toalety z plynna potzreba to co szkodzi nasikac na poprzednie siuski ?! no i w nocy nie budzi domownikow…

  • leloop

    sikanie do wanny i pod prysznicem to nie tylko ekologia, amoniak zawarty w moczu ma tez działanie grzybobójcze. idąc tym tropem dojdziemy do kontrowersyjnej urynoterapii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge