06 VII2014

I love my baby oil – recenzja

by joanna

Nasi synowie zmagają się z suchością skóry typową dla alergików, dlatego nieustannie szukam dla nich bezpiecznych kosmetyków nawilżających, które będą skuteczne w wypadku skóry atopowej. Zwykłe balsamy nawilżające przynoszą tylko chwilową ulgę, więc nasze wymagania są duże.

Sięgnęliśmy z nadzieją po olejek dla dzieci polskiego producenta kosmetyków naturalnych Make Me Bio o nazwie I love my baby oil.

ilovemybabyoil_2

Informacje producenta:

http://www.makemebio.com/sklep/produkty-dla-dzieci/i-love-my-baby-oli-detail.html

Cena: 54 zł za 250 ml

Opakowanie: PETE – 01, produkowane w Anglii

Olejek zawiera tylko trzy składniki: olej z pestek winogron, olejek z rumianku, ekstrakt z pestek malin. Żadnych dodatkowych substancji (ponieważ skład jest prosty, nie potrzeba konserwantów), wszystkie są naturalne i  pochodzenia roślinnego. Nawilżający i normalizujący kosmetyk dla dzieci od pierwszego dnia życia, stosować najlepiej po kąpieli.

Składniki (3):

  • vitis vinifera (grape) seed oil – olej z pestek winogron, nawilżający i odżywiający skórę, zapobiega wysuszaniu skóry, łatwo się wchłania, zawiera kwas linolowy i witaminy; Kosmopedia podaje informację, że może być komedogenny, czyli powodować zaskórniki,
  • anthemis nobilis oil (camomille essential oil) – olejek z rumianku, ma znaczące działanie przeciwzapalne (ale uwaga, niektóre dzieci reagują na niego uczuleniem); Kosmopedia podaje informację, że jest to na tyle silny olejek, że nie powinien być stosowany w pierwszych miesiącach ciąży,
  • rubus idaeus (raspberry) fruit extract – ekstrakt z pestek malin, ma działanie przeciwzapalne; zawiera kwasy tłuszczowe, karotenoidy i witaminę E.

ilovemybabyoil_3

Nasza opinia:

Z przyjemnością mogę polecić olejek każdemu, kto zmaga się z problemami skórnymi – myślę, że u dorosłych także się sprawdzi. Bardzo podoba mi się skład – wyłącznie naturalne składniki wzbudzają u mnie większe zaufanie niż cudaczne nazwy związków chemicznych niewiadomego pochodzenia. Oczywiście uwaga na rumianek – niektóre dzieci są na niego uczulone.

Skóra naszych dzieci posmarowana olejkiem I love my baby oil natychmiast nabierała gładkości. Smarowałam synków przez kilkanaście dni codziennie po kąpieli. Sama czynność nakładania olejku była przyjemna – śmiało można zamienić ją w wieczorny rytuał przed zasypianiem, o ile Wasze dzieci nie są tak energiczne jak moje (nawet przed snem).

Najbardziej cieszyło mnie uspokajanie się zaognionych miejsc, dzięki czemu starszy syn w nocy nie odczuwał swędzenia, które występuje u niego zawsze po kąpieli (gdy zmywana jest naturalna ochrona lipidowa).

Podkreślę jednak, że olejek nie jest lekiem, to znaczy choć skutecznie pomagał nam w zwalczaniu objawów atopowego zapalenia skóry, nie przyniósł stałej poprawy (nie taki jest jego cel).

Olejek jest bardzo wydajny, więc cena – choć wydaje się bardzo wysoka – może okazać się nie taka straszna. W ciągu dwóch tygodni moi chłopcy zużyli około ¼ buteleczki.

ilovemybabyoil_1

Podoba mi się też estetyczne opakowanie z sympatycznym misiem, który zwrócił uwagę moich synów.

Ponieważ jest to olejek, trzeba się liczyć z tłustymi plamami na piżamie i pościeli, choć u nas nie było to szczególnie kłopotliwe, olejek wchłania się bardzo szybko.

Naprawdę cieszę się, że znalazłam taki produkt, w dodatku polskiej firmy (choć składniki używane przez producenta pochodzą z różnych stron świata). Dopisuję go do listy kosmetyków przyjaznych skórze atopowej.

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge