Ekotabletki do zmywarki SODASAN – recenzja

Ogromnie nie lubię pisać o rozczarowaniach, szczególnie gdy dotyczą rzeczy do niedawna szczerze przeze mnie polecanych. Potraktuję to jednak jako zadanie pozytywne: może któryś z czytelników miał podobną przygodę? A może któryś z czytelników skorzysta z mojego doświadczenia i ostrzeżenia?

tabletki

Moja przygoda dotyczy dwóch spraw. Pierwszą z nich jest użycie ekologicznych tabletek do zmywarki Sodasan, pierwszy i ostatni raz. Najpierw użyła ich moja mama i ze zdumieniem odkryła, że po kilku latach mycia w zwykłym, nieekologicznym detergencie zmywarka nagle dostała świra i zniszczyła jej sztućce. Pomyślałam – może to kwestia zmywarki? Od dawna każde zmywanie było dla mnie kamyczkiem w bucie, bowiem nie mogliśmy przestawić się na dużo droższe środki ze znaczkiem eko z powodów czystko ekonomicznych. Próbowałam kiedyś wstawiać zmywanie z użyciem orzechów piorących i skutek był marny: wszystko lepiło się od saponiny, a brudne talerze były zupełnie niedomyte. Kiedy więc dostałam do ręki opakowanie tabletek ekologicznych, naprawdę się ucieszyłam. Do momentu otwarcia zmywarki po cyklu prania.

Teraz bardzo proszę o uwierzenie mi, że umiem używać zmywarki. Umiem załadować talerze, sztućce, kubki. Robię to od lat.

Po cyklu mycia z tabletką Sodasan wszystkie talerze, sztućce, kubki, butelki pokrywał biały pył, który musiałam spłukać z każdej pojedynczej rzeczy. Poza tym wszystkie plastikowe elementy wyglądały tak, jakby zostały przetarte papierem ściernym. Teraz pytanie, co poszło nie tak? Z jednej strony efekty wskazywałyby na złe wypłukanie naczyń (pył). Z drugiej – zbyt silne działanie środków zawartych w tabletce (pościerane elementy plastikowe). Nigdy mi się to nie zdarzyło ze zwykłym proszkiem do zmywarki, a ustawiłam zmywanie jak zwykle – na 70 stopni, cykl zwykły, pojemnik na sól wypełniony.

tabletki_2

Jeżeli ktoś ma pomysł, czemu te tabletki zachowały się w taki sposób, niech mi podpowie. Mogę im dać jeszcze jedną szansę, pod warunkiem, że dowiem się, w jakich parametrach ich używać (dłuższy cykl?).

Druga sprawa wygląda gorzej i chyba nie będzie kolejnej szansy. Zgłosiłam (mailem) zastrzeżenia co do tabletek sklepowi internetowemu, w którym je zamówiłam. I zamiast oczekiwanego standardowego podejścia do klienta (przykro nam, żałujemy, przepraszamy, naprawimy), które cechuje dobre sklepy, zostałam potraktowana jak oszustka. Wyśmiano moje uwagi, uznając, że są odosobnione i nikt nigdy podobnych zażaleń nie zgłaszał, i mam sobie wracać do moich tanich detergentów. Efekt był taki, że jako zaprzyjaźniona klientka podzieliłam się uwagami na Facebooku, na stronie sklepu, i… najpierw dostałam obietnicę pomocy, a następnie zostałam zablokowana na ich fanpage’u (Organiczni też). Czas się pożegnać z zakupami w tym sklepie, w którym zostawiliśmy już niemałe pieniądze. Szkoda, niesmak wielki. Poza tym zupełnie nie rozumiem, jak można tak traktować klientów – przecież oddanie pieniędzy (26 zł) powinno bardziej się opłacać niż stracenie zarobku – braku kolejnych zamówień! Jestem pod wrażeniem.

Może jednak spróbuję jeszcze z saponiną. A może ktoś mi podpowie, co jeszcze może służyć jako środek do zmywarki?

 

Może przeczytasz także:

„Książka o śmieciach” Stanisława Łubieńskiego

„Książka o śmieciach” to najnowsza książka Stanisława Łubieńskiego, którego możecie kojarzyć z działań edukacyjnych (temat
Jak zrobić sodę kalcynowaną z sody oczyszczonej?

Jak zrobić sodę kalcynowaną z sody oczyszczonej?

Jak zrobić sodę kalcynowaną z sody oczyszczonej - i po co? Dziś sodę kalcynowaną (zwaną

Czy to naprawdę jest kompostowalne?

Kompostowalne podpaski, pieluchy jednorazowe, papier do pieczenia, ścierki gąbczaste?  Czy to może być prawda, czy

5 thoughts on “Ekotabletki do zmywarki SODASAN – recenzja”

    1. Nooo… Frosch to klasa sama w sobie. Na jego tabletki nie trafiłem, a kupiłbym napewno. Ze dwadzieścia lat temu dorwałem środek do mycia rzeczy tłustych, oparty na olejku ze skórek mandarynkowych. Uprzedzali, żeby go używać w rękawiczkach. Czegoś takiego nigdy nie widziałem! Działanie na tłuszcze było agresywane, wyglądało jak wrzenie. Eefekt – nawet izopropanol wysiada! Niestety, ten genialny płyn wpadł mi w ręce tylko raz. Do dziś się za nim rozglądam po półkach z Froschem i nic.

  1. Oj szkoda, że wcześniej nie dotarłam do Twojej opinii, ponieważ również dałam się nabrać na te tabletki i dokładnie mam identyczną opinię na ich temat :( Natomiast wcześniej używałam tabletek Ecover i z nich byłam bardzo zadowolona.

    pozdrawiam serdecznie
    yaga

  2. Ja naciąłem się na wersję w proszku, w kilogramowym opakowaniu. Mam zmywarkę Siemensa, 45 cm. Po paru próbach ustaliłem ilość (dość niewielką) proszku, przy której nieszczęsny osad się nie pojawia, ale efekt mycia jest, delikatnie mówiąc, mierny. Otrzymanie rezultatu zadowalającego wymaga BARDZO DOKŁADNEGO wypłukania rzeczy przed myciem. Cokolwiek pozostanie niezauważone – zostanie starannie i lśniąco umyte i przylepione na swoim miejscu. Nawet zbyt wyraźne smugi po sosie na sztućcach. Niby płukanie ręczne jest rozwiązaniem, ale ile wody potrzeba na to przygotowanie? Nie mam odwagi sprawdzić. Moja nienajnowsza zmywarka zużywa na jedno mycie 16 l wody. Ręcznie na to samo wychodzi 70 l. Mierzyłem. Jedyny widoczny plus to wydajność. Właśnie nastawiłem na noc 41 zmywanie, a w opakowaniu jeszcze prawie połowa. Co piąte zmywanie zamiast proszku daję pół tabletki z Lidla i poprawia porszkowe niedoróbki. Następnym razem ominę ten proszek szerokim łukiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge