Bałtyk: morze śmieci i azotanów

Myślę, że spotkaliście się już nieraz z poruszającymi zdjęciami i filmami, na których sterty śmieci zalegały na pięknych tropikalnych plażach, a plastikowe odpady unosiły się na falach oceanów. Zatrważające dane o zanieczyszczeniu wód na całym świecie łączone są z rzekami pełnymi śmieci, przede wszystkim w Azji. Ale na naszym polskim podwórku nie jest przecież lepiej. Bałtyk jest pełen śmieci i azotanów, natomiast życie w nim umiera.

Polskie rzeki, jeziora i Bałtyk zawierają groźne zanieczyszczenia. Niestety, w dużej mierze są to zanieczyszczenia, których nie widać i których nie wyłowimy tak po prostu. Naukowcy od kilku lat alarmują, że Morze Bałtyckie umiera i choć po części jest to kwestia jego położenia i kształtu, cała prawda jest znacznie bardziej skomplikowana.

Śmierć w bikini

Morze Bałtyckie jest morzem śródlądowym, którego wymiana wód z wodami oceanicznymi jest utrudniona, ponieważ odbywa się wyłącznie przez Cieśniny Duńskie. Z powodu stałego dopływu wód słodkich z rzek i opadów deszczu oraz wąskiego gardła cieśnin łączących Bałtyk z Morzem Północnym, w naszym morzu poziom wody jest wyższy niż przeciętny poziom morza na świecie, a poziom zasolenia – znacznie niższy.

Żeby w Bałtyku nastąpiła wymiana wód, muszą być spełnione warunki (m.in. silny wiatr – najpierw wschodni, potem zachodni). Taka możliwość pojawia się co kilka lat i nie mamy na nią zupełnie wpływu, a z kilku powodów jest niezbędna, żeby Bałtyk nie stał się morzem martwym.

Ważny jest podział wód Bałtyku na warstwy. Górna warstwa jest dobrze natleniona i słabo zasolona, środkowa (haloklina) charakteryzuje się dużym zasoleniem i większą gęstością, a dolna warstwa ma duże zasolenie i gęstość. Różnica gęstości wody jest przeszkodą w jej mieszaniu, przez co dolna warstwa jest mniej natleniona, a miejscami w ogóle odtleniona. Takie warunki sprzyjają rozwojowi bakterii beztlenowych, które produkują siarkowodór. Powstają tam tzw. strefy śmierci, gdzie nie ma życia. Bez wymiany wód sytuacja właściwie się nie zmieni.

Bałtyk jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie
Bałtyk jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie

Śmieci w Bałtyku

Linia brzegowa należy do ośmiu państw: Polski, Rosji, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Wszystkie te państwa przyczyniają się do zaśmiecania morza, a główne przyczyny zanieczyszczenia to:

  • gospodarka komunalna (ścieki),
  • zanieczyszczenia związane z rolnictwem,
  • przemysł.

Najbardziej zanieczyszczonymi ujściami rzek wpadającymi do Bałtyku są: ujście Odry, Wisły, Niemna i Newy. Jednak rzeki to nie jedyne źródła problemu. Część zanieczyszczeń w postaci ścieków jest wylewana bezpośrednio do morza (winny jest tu między innymi Sankt Petersburg i brak oczyszczalni ścieków w mieście). Oczywiście są też źródła związane z transportem morskim, jednak tylko 3% zanieczyszczeń powstaje na morzu. 97% powstaje na lądzie!

Jakie niepożądane substancje dostają do Bałtyku i skąd się biorą? Najwięcej zanieczyszczeń to substancje pochodzące z rolnictwa, ale także z naszych domów (związki azotu i fosforu, metale ciężkie, pestycydy); przemysł produkuje odpady w postaci związków ropopochodnych.

W Bałtyku są też po prostu śmieci, które możemy podziwiać na plażach i w wodzie. Według WWF-u 56% tych śmieci to tworzywa sztuczne. Znajdują się tam dzięki ludziom, którzy nie uważają za stosowne sprzątać po swoim plażowaniu. Inną sprawą, ale bardzo ważną, są porzucone sieci rybackie, tzw. sieci widma. Stanowią one zagrożenie dla zwierząt, w tym fok, morświnów i ptaków morskich – zwierząt, które nie są celem połowów.

Morświn, nasz bałtycki delfin, jest gatunkiem na wymarciu
Morświn, nasz bałtycki delfin, jest gatunkiem na wymarciu

Pamiątki z wojny

Bałtyk jest wielkim cmentarzyskiem broni z czasów II wojny światowej. Jak szacują naukowcy z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, w wodach morza może znajdować się nawet 60 tysięcy ton pozostałości po wojnie, w tym pojemniki z iperytem, które po kilkudziesięciu latach przebywania pod wodą mają coraz mniejszą szczelność. Do wycieku chemikaliów może dojść w każdej chwili (zdarzały się już incydenty np. w Jastarni czy Królewcu). Mamy do czynienia z tykającą bombą (szczęście w nieszczęściu, że substancje takie jak iperyt są słabo rozpuszczalne w wodzie, można je jednak pomylić z… bursztynem).

Sinice

W 2018 roku, kiedy spędzaliśmy wakacyjny czas nad Bałtykiem, większość kąpielisk była zamknięta, niektóre nawet dwa tygodnie. Niestety, sytuacja ta powtarza się właściwie co roku: sinice, czyli niebezpieczne dla ludzi i zwierząt cyjanobakterie, korzystają ze sprzyjających warunków, jakimi są ciepła pogoda i zanieczyszczenie morza azotanami. Azotany pochodzą z nawozów rolniczych, które przedostały się do wód, a także z gnojowicy pochodzącej z hodowli świń. Tak jak nawożą pola, tak samo nawożą Bałtyk, w którym rozrasta się fitoplankton, glony i sinice.

Fitoplankton (drobne organizmy roślinne) po obumarciu opada na dno morskie, gdzie jest pożywką dla organizmów tlenowych. Wzrost ilości fitoplanktonu przyczynia się więc do utraty tlenu w najgłębszych partiach wód, gdzie w efekcie pojawiają się organizmy beztlenowe (produkujące siarkowodór).

Nadbałtycka plaża
Nadbałtycka plaża

Więcej o zanieczyszczeniu Bałtyku przeczytacie tu:

Co możemy zrobić?

To, co teraz napiszę, zapewne wyda się – przynajmniej częściowo – odległe tematycznie od zanieczyszczenia Bałtyku.

Jeśli chcemy lokalnie i na własną rękę nie przyczyniać się do uśmiercania Morza Bałtyckiego:

  • nie jedzmy ryb – morza są przełowione, a ekosystem zaburzony,
  • nie wspierajmy upraw konwencjonalnych: nawozy sztuczne i silne środki ochrony roślin przedostają się do wód gruntowych i rzek, a wraz z nimi – do morza,
  • nie jedzmy mięsa, bo jego „produkcja” jest związana z zanieczyszczeniem wód,
  • kompostujmy i namawiajmy innych do naturalnego nawożenia,
  • nie śmiećmy – nigdy i nigdzie, sprzątajmy po sobie (a jeśli mamy wolę – po innych).
Bransoletka 4Ocean
Bransoletka 4Ocean

Na skalę globalną: 4Ocean

Na świecie zobaczymy coraz więcej oddolnych akcji związanych z oczyszczaniem oceanów ze śmieci. Jedną z inicjatyw, które śledzę od dawna na Instagramie, jest 4Ocean. Dwóch amerykańskich surferów, przerażonych ilością plastiku w wodach wokół Bali, postanowiło działać na rzecz oczyszczania oceanów ze śmieci i stworzyło niezwykłe przedsięwzięcie.

Dzięki zatrudnianiu lokalnych mieszkańców do wyławiania śmieci udaje im się skutecznie sprzątać wody oceanów. Pozyskany plastik jest recyklingowany – powstają z niego specjalne bransoletki (w 90% z materiału z odzysku). Organizacja pozyskuje fundusze z ich sprzedaży: jedna bransoletka to kolejny funt (niecałe 0,5 kg) plastiku wyłowiony z oceanu i wybrzeży.

Jak dowiadujemy się na stronie 4Ocean: W ciągu niecałych 2 lat usunięto  4 462 783 funtów (ponad 2 miliony kilogramów, czyli 2 tysiące ton) śmieci z oceanu i wybrzeży. To dużo czy mało, biorąc pod uwagę, że w oceanach prawdopodobnie znajduje się 150 milionów ton plastiku…? Nawet jeśli to dosłowna kropla w morzu, to i tak warto działać.

Jedną z marek wspierających 4Ocean jest >> Cono Sur. Dzięki tej współpracy również do Was może trafić bransoletka 4Ocean – po szczegóły odsyłam Was do strony >> konkursu, który trwa do końca maja 2019 roku.

Bransoletka 4Ocean, wykonana ze... śmieci
Bransoletka 4Ocean, wykonana ze… śmieci

Napiszcie, czy plaże, które odwiedzacie w Polsce (nad rzeką, jeziorem, morzem), są zanieczyszczone. Czy walają się na nich śmieci zostawione przez turystów, czy raczej są to „dary morza”?

Może przeczytasz także:

Recykling, AlPe, Lucart i tetrapaki

Czy wiecie, czym jest AlPe i jaki ma związek z opakowaniami po napojach? Temat pojawia

Warsztaty: lampa z butelki

 Listopad i grudzień znoszę ciężko, przede wszystkim ze względu na krótki i ciemny dzień. I

Relacja z Targów Zero Waste w Warszawie 2018 r.

Na Targi Zero Waste w Warszawie przybyłam po południu, na drugą połowę wydarzenia. Wprawdzie nie

4 thoughts on “Bałtyk: morze śmieci i azotanów”

  1. Jak wiesz biegam brzegiem Bałtyku w Gdyni co drugi dzień i obserwuję zarówno stan naszych plaż, jak i zachowania turystów. Wielokrotnie przerywam swój bieg, żeby zebrać z plaży plastikowe i szklane butelki. Za każdym razem mówię sobie, że powinnam biegać z plecakiem i w rękawiczkach żeby oczyszczać te plaże ale wówczas mój bieg miałby już inny cel. Myślę więc by raz w tygodniu wybiec wyłącznie w celu oczyszczania terenu. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy po sobie zostawiają ten śmietnik. Na plażach stoją śmietniki co jakiś czas, ale są też te bardziej dzikie miejsca bez koszy co oczywiście ludzi nie zwalnia z normalnych zachowań. Widać też niestety drobne śmieci wyrzucane przez morze. Jednak w Gdyni to nie jest takie zatrważające, naprawdę i woda i plaże są raczej czyste, choć mam świadomość o jakości tych wód i pozostałościach po drugiej wojnie światowej.
    MAG ostatnio pisze o…Placuszki dla mamy bezglutenowe wegańskieMy Profile

  2. Ja o dziwo w ubiegłym roku nie widziałam wielu śmieci na plaży, ale prawdopodobnie dlatego,że były to dość małe plaże w Zatoce Puckiej (która nota bene była podobno ogarnięta sinicą, a mnie jakoś udało się bezpiecznie pluskać). Ogólnie bardzo podoba mi się wpis, bo dotychczas przy rozmowach i rozmyślaniach na temat zanieczyszczenia Bałtyku raczej nie pamiętałam o powojennych „pamiątkach”. Z drugiej jednak strony nie do końca mi się podoba namawianie do porzucenia mięsa i ryb. rozumiem, że chodzi o ograniczenie zanieczyszczeń pochodzących z hodowli i o zmniejszenie odłowów ryb, jednak ja nie jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań. Tym bardziej, że wierzę w teorię, iż część ludzi, choć da radę przeżyć na diecie roślinnej, to jednak jest genetycznie przystosowana do jedzenia mięsiwa. Do tego eko warzywa – bardzo fajnie to tutaj wygląda, ale prawda jest taka, że naprawdę sporo osób nie może sobie pozwolić na to, aby teraz zacząć płacić za żywność o wiele więcej. Myślę, że to jest dość skomplikowana sytuacja i mnie samej nie przychodzi do głowy jedno najlepsze rozwiązanie, no chyba, że cofnięcie się w czasie i zastopowanie rozwoju przemysłu i pozostanie przy tradycyjnych metodach produkcji żywności.
    Ania ostatnio pisze o…Smaczne pikle z niedojrzałego mangoMy Profile

  3. Tak! Pozostawianie po sobie śmieci to prawdziwa plaga! Zanieczyszczone wody najczęściej oglądam na zdjęciach, ostatnio nie byłam na plażach czy w obliżu zbiorników wodnych, ale sprawa ma się podobnie w lasach i na polach, te ostatnie zaorane razem z górą śmieci, teraz na nich rośnie nowe… nie rozumiem tego, jak i opakowań, worków, woreczków i co tam jeszcze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge