5xO. Styczniowe odpady, papier, plastik, metal, szkło

5xO. Plastik, metal i szkło w styczniu

Plastik i szkło to teoretycznie dwa surowce, które można oddać do recyklingu i teoretycznie – co wyraźnie widać np. w książce Bei Johnson – nie traktować ich jak odpady. W końcu recykling jest jednym z elementów piramidy zero waste, bezodpadowego życia, które ma sprawić, że nasza planeta odetchnie z ulgą.

A jednak coraz bardziej jestem przekonana, że recykling polegający na przetworzeniu surowca to tylko mniejsze zło, którego chwytamy się jak tonący brzytwy. Tyle razy słyszałam, że nie ma nic złego w plastiku, skoro można go użyć ponownie. Niestety, tylko raz, bo wytrzymałość polimerów syntetycznych ma swoje granice. Jedynie szkło i metale mogą być nieśmiertelnymi surowcami, które można odzyskiwać bez końca (a jednak czy szkło jest aż tak ekologiczne, przeczytacie u Julii).

Styczniowe odpady, papier, plastik, metal, szkło
Styczniowe odpady, papier, plastik, metal, szkło

Styczniowe 5xO: śmieci i surowce wtórne

Segregujemy śmieci od lat (zanim to było modne) i ciągle zmniejszamy ilość surowców wtórnych, które wynosimy do kontenerów. Mimo to, choć styczeń jeszcze się nie skończył, uzbierała nam się pokaźna sterta odpadów plastikowych, sporo makulatury (o niej w kolejnym wpisie) i szkła. Szkła nie zbierałam przez cały miesiąc, robiłam jednak zdjęcia, żeby mieć orientację w jego ilości.

Przed Wami nasza styczniowa produkcja śmieciowa, czteroosobowej rodziny mieszkającej w bloku. (Oczywiście przez tydzień byłam na nartach i na wyjeździe też naprodukowałam trochę odpadów, o czym przeczytacie tutaj).

Jogurty Mleczna Droga w słoikach zwrotnych
Jogurty Mleczna Droga w słoikach zwrotnych

Szkło

Szklane butelki, buteleczki i słoiki nie są odpadami, które mnie szczególnie trapią. Wydaje mi się, że nie produkujemy ich dużo. To, co jest możliwe, kupujemy w opakowaniach zwrotnych (jogurty, czasem piwo). Do stałych odpadów szklanych w naszym domu należą butelki po soku z dzikiej róży, oliwach oraz po piwach bezglutenowych. W tym miesiącu skończył mi się dezodorant w szklanym opakowaniu.

Styczniowe odpady, szkło
Styczniowe odpady, szkło

Wszystkie szklane pojemniki zakręcane znajdują zastosowanie w domu (kiszonki!), a co jakiś czas daję ogłoszenie na Facebooku, na lokalnych grupach, że mam do oddania słoiki. Ostatnio puściłam w świat zestaw szkła widoczny na zdjęciu poniżej. Jestem pewna, że zostanie wykorzystany na pyszne przetwory.

Styczniowe odpady, słoiki
Styczniowe odpady, słoiki

Plastik i metal

Jak widać, sterta plastików i metali jest duża, choć waży mało, niecały kilogram (837 gramów). To jedna z zalet plastikowych opakowań: są lekkie. Mimo to, gdy mam wybór, kupuję szkło.

W naszej gminie segregacja surowców wtórnych przewiduje podział na szkło i segregowane suche. Metale, jakie znalazły się w naszym pojemniku na  segregowane suche, pochodzą z puszek po rybkach, kapsli po piwach, zakrętek od butelek oraz sreberek z czekolady. Kupujemy czekoladę w tekturze i sreberku, dzięki czemu unikamy plastiku.

Takim odpadem, którego nie jestem pewna, są blistry i plastikowe opakowania po suplementach diety. Ponieważ nie są to opakowania po lekach i nie zawierają substancji niebezpiecznych (bo np. zawierały probiotyki), lądują w tym miejscu. Ale co się dzieje z nimi dalej?

Styczniowe odpady, plastik i metal
Styczniowe odpady, plastik i metal

Podsumowując, w odpadach plastikowych znalazły się:

  • opakowania po makaronie zwykłym,
  • opakowania po makaronie bezglutenowym,
  • opakowania po bezglutenowych waflach ryżowych,
  • opakowanie po ekologicznym mleczku do czyszczenia,
  • opakowanie po probiotyku,
  • opakowanie po wielopaku z papierem toaletowym z makulatury,
  • opakowanie po paście do zębów mojego męża,
  • opakowanie po gumach do żucia (męża),
  • opakowanie po ekopopkornie do zrobienia,
  • opakowania po przekąskach bezglutenowych (z podróży i sylwestra),
  • opakowania po płatkach owsianych: jedno było freegańskie, drugie bezglutenowe,
  • opakowania po chusteczkach higienicznych,
  • dwa tetrapaki (mleko jaglane),
  • dwa opakowania po skarpetkach (prezenty),
  • kilka folii, których nie zidentyfikowałam,
  • dwa papierki po czekoladowych cukierkach (prezenty),
  • butelka po wodzie demineralizowanej (do robienia mydła),
  • i, o zgrozo, mała butelka po wodzie mineralnej, ale na szczęście nie nasza.

Wnioski

Jestem zatrwożona ilością plastikowych odpadów, nawet jeśli w skali miesiąca jest to jedynie 837 gramów, a połowa ciężaru to puszki. Chciałabym kupować makaron bezglutenowy na wagę i podobnie pieczywo ryżowe (choć i tak jem go stosunkowo mało). Podobnie z makaronem pszennym dla mojej rodziny: jeśli znajdę równie smaczny na wagę, skończy się korowód plastikowych opakowań Lubelli. Być może będzie to wkrótce możliwe w Kooperatywie Dobrze. Niestety, makaron bezglutenowy na wagę, który kupiłam w Nagich z Natury (sklep z sypkimi na wagę w Warszawie), był paskudny.

Co do tetrapaków, jak widać, nie ma ich wiele, a nasze dzieci kochają to właśnie mleko. Może kiedyś nauczę się robić równie dobre sama (przepis publikowałam).

Choć większość opakowań jest odpowiednio oznaczonych (np. PP albo odpowiednią cyfrą) i jest duża szansa, że trafią do recyklingu, najchętniej wyprosiłabym je wszystkie z domu, zanim tu pojawiły. Niemniej jednak w lutym zamierzam sprawdzić, na ile moje przeczucie dotyczące ich ponownego wykorzystania jest słuszne.

Najważniejsze w tej chwili dla mnie jest mówienie głośno o tym, że nawet jeśli oddajemy coś do recyklingu, wciąż jest to odpad, do którego się przyczyniliśmy. Dlatego litrowy słoik odpadów na rok produkowany przez rodzinę Bei Johnson jest według mnie trochę ściemą. 

Zapraszam Was do przyłączenia się do wyzwania 5xO. Sprawdźcie swoje śmieci wyprodukowane w ciągu miesiąca, pokażcie je! Możecie też dołączyć do wydarzenia na Facebooku. Serdecznie zachęcam!

Kiszonkowe szaleństwo
Kiszonkowe szaleństwo

Już wkrótce napiszę o makulaturze oraz odpadach zmieszanych. Ciekawe, czy Was zaskoczę!

A czy Wy macie pomysł na zmniejszenie ilości plastików w domu?

Może przeczytasz także:

Targi Zero Waste Gdynia 18 sierpnia 2018

Drugie Targi Zero Waste odbędą się w Gdyni już w tę sobotę. Po sukcesie pierwszej,

Lampiony szczęścia przynoszą nieszczęście. Nie kupuj, nie puszczaj!

Moda na tzw. lampiony szczęścia trwa już kilka lat. Ich dostępność na stoiskach z wakacyjnym

Tu byłam: Park linowy Warszawa. Z najpiękniejszym widokiem w stolicy

Parki linowe są wspaniałe. Nasze dzieci uwielbiają pokonywać trasy pełne wiszących przeszkód, a i my,

10 thoughts on “5xO. Plastik, metal i szkło w styczniu”

    1. Wszędzie zalecana jest właśnie demineralizowana, jako pozbawiona elementów, które mogą np. zmętnić czy inaczej przereagować ze składnikami mydlanymi. Teraz używam przegotowanej i widzę różnicę w klarowności, ale mi to nie przeszkadza.

  1. Z zaciekawieniem przeczytałam (a w zasadzie przyjrzałam się zawartości kosza :D ) i w sumie czuję się zainspirowana do zrobienia tego samego. Niestety wygląda na to, że będzie to możliwe dopiero w marcu, bo pierwszą połowę lutego będę sama, a w drugiej połowie lutego nie będzie u nas nikogo :D
    A co do blistrów od leków, to ja się spotkałam z opinią, że niestety muszą trafić do zmieszanych :/ I to jest moja największa zmora, bo to odpady, których absolutnie nie jestem w stanie wyeliminować :/

    1. Agnieszko, koniecznie zrób to samo! Jestem ogromnie ciekawa, jak to jest u innych (czy to już zboczenie?). Poczekam do marca :) Wiem, że blistry od leków nie, ale to są blistry od suplementów, nie od leków. Może jest jakaś różnica? Spróbuję się dowiedzieć.

  2. My jesteśmy na początku drogi i sporo jeszcze przed nami roboty. Niestety – u nas na osiedlu wybrano opcję niesegregowania śmieci, więc segregowanie nie ma większego sensu bo i tak wszystko idzie do jednych kontenerów. W najbliższym czasie chcę wejść w rutynę pieczenia chleba (też bez gluta) żeby nie kupować w opakowaniach.
    Places and Plants Blog ostatnio pisze o…Inspiracje na 2018: Słoik Aktywności, #52newthingschallenge2018, Mikrowyprawy i Zero WasteMy Profile

    1. To straszne z tym niesegregowaniem, nie pojmuję tego. A za chleb bez glutenu trzymam kciuki, sama nie kupuję, bo mi nie smakuje – czasem tylko wafle ryżowe.

    1. Dzięki za wskazówkę! Pozostają jeszcze makarony bezglutenowe, które zazwyczaj są pakowane (szukam kukurydzianego na wagę). Oczywiście można mi mówić, że się obejdę, ale chciałabym jeść też i makarony :) Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge