23 VI2017

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje?

by joanna

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje, żeby zabrać po pierwsze potrzebne rzeczy, po drugie – naturalne i zdrowe, po trzecie – w duchu zero waste, czyli z jak najmniejszą liczbą opakowań? Na pewno warto postawić na minimalizm, im mniej pakujemy do walizki, tym lepiej. 

Moja kosmetyczka jak co roku będzie zawierała dość uniwersalne kosmetyki, w większości sprawdzone przeze mnie przez lata.

Jak spakować kosmetyczkę?

Wybór kosmetyków na wakacje powinien opierać się na zasadzie: biorę to, z czego nie mogę zrezygnować. Ideałem pod względem ilości jest kosmetyczka mojego męża, która zawiera szczotkę i pastę do zębów, mydło-szampon, dezodorant, opcjonalnie żel do golenia, maszynkę do golenia i balsam po goleniu. Mam nadzieję, że kiedyś namówię męża do zmiany mydła w płynie na coś bez opakowania i zamianę żelu do golenia na mydło Aleppo.

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

(więcej…)

21 VIII2013

Higiena intymna: olej sezamowy

by joanna

Jeśli nasze Czytelniczki miewają problemy z dobraniem sobie odpowiedniego płynu do higieny intymnej, mogę je pocieszyć, że mnie ten problem dotyka od lat i właściwie z wiekiem jest coraz trudniej. Czy preparaty dostępne na rynku mają coraz więcej substancji uczulających, czy mój organizm po dwóch porodach jest coraz bardziej wybredny? Faktem jest, że uczulają mnie płyny (również organiczne) i zwykłe mydła, w tym Biały Jeleń, od Tantum Rosa muszę trzymać się na odległość, a myć się czasem trzeba… (Nawet bohaterka książki Charlotte Roche codziennie myła newralgiczne miejsca, w tym tytułową waginę).

Eksperyment z sodą oczyszczoną zawiesiłam dość szybko, po pierwsze przeszkadzał mi dyskomfort z powodu temperatury płynu (był zawsze za zimny), po drugie ginekolog wypowiedział się o takiej mieszance jako o środku zbyt silnym i zbyt zasadowym, którego używać można tylko w wypadku poważniejszej infekcji.

Problem z temperaturą miał także sok z aloesu. Choć łagodzące właściwości aloesu razem z odpowiednim pH (4–5) są znane i wykorzystywane w płynach do higieny intymnej, sam roztwór soku z aloesu okazał się niesatysfakcjonujący.

Przyzwyczajona do porażek w tej materii, szukałam dalej – na szczęście niedługo.

olej_sezamowy_1

Założenie było proste: środek do higieny intymnej ma być naturalny, skuteczny, niedrogi, łatwy do kupienia. Gdzieś przeczytałam, że nadaje się do tego… olej sezamowy. O różnych olejach pisałam co nieco, bo stosuję je jako kosmetyki i w kuchni (lniany, ze słodkich migdałów, arganowy). Znane mi są też porady dotyczące płukanek olejowych (15 min trzymania oleju np. lnianego w ustach, a następnie wyplucie – w celu wyciągnięcia toksyn z organizmu). Nota bene błona śluzowa okolic intymnych jest równie mocno ukrwiona, więc stosowanie oleju do ich mycia nie powinno zaskakiwać…

Trochę faktów

Standardowe płyny do higieny intymnej mają odczyn lekko kwaśny, ponieważ pH w pochwie wynosi 3,6–4,5 (zmienia się wraz z cyklem, w zależności od tego, czy środowisko wewnątrz waginy ma być przyjazne plemnikom, czy wręcz przeciwnie). Zmiana tego pH może zaburzyć bardzo delikatną równowagę flory bakteryjnej, chroniącej przed infekcjami kobiece drogi rodne, m.in. przed nadmiernym rozrostem grzybów Candida Albicans.

Olej sezamowy ma kilka cennych właściwości, dzięki którym nadaje się jako środek do higieny intymnej. Nie napiszę „mycia”, ponieważ de facto olejem się nie myje – olej się przecież nie pieni. Niewielką ilość oleju sezamowego rozprowadza się po okolicach intymnych – można go lekko wmasować, tak jak olejki do masażu – a następnie spłukuje. Zapewniam, że wrażenie jest niesamowite: dobry olej sezamowy jest delikatny, wręcz aksamitny, ma złoty, apetyczny kolor i pięknie pachnie. W dodatku jest przyjemnie letni (nie trzymamy go w lodówce!).

Za 100 ml organicznego oleju sezamowego lanego z beczki zapłaciłam 11 zł (BioBazar, stanowisko Biofarm). Olej sezamowy można kupić także w sklepach z żywnością lub sklepach ze składnikami do kosmetyków (np. Calaya).

Udowodnione działanie oleju sezamowego jako kosmetyku:

  • antybakteryjne (także stosowany na zmiany skórne typu egzema, łuszczyca czy nadmierne wysuszenie),
  • przeciwwirusowe,
  • przeciwgrzybiczne – polecany jest także przy grzybicach paznokci, ale przede wszystkim zapobiega infekcjom pochwy wywoływanej przez Candida Albicans,
  • neutralizuje wolne rodniki,
  • jest delikatnym filtrem przeciwsłonecznym (SPF 3–4),
  • chroni skórę przed działaniem chlorowanej wody na basenie,
  • stosowany na skórę głowy zapobiega łupieżowi,
  • nadaje się także do pielęgnacji skóry trądzikowej oraz niemowlęcej,
  • ma kwaśne pH – 4,26.

Polecany jest do ochrony różnych błon śluzowych – także nosa, kiedy męczą nas alergie wziewne czy boimy się przeziębienia.

I jeszcze uwaga dla alergików – jak każdy produkt, olej może uczulać. Osoby niemogące spożywać sezamu powinny być ostrożne, jeśli chodzi o użycie zewnętrzne.

olej_sezamowy_2

Ciekawostka

Według niedawnych badań (pisze o nich Janus) uprzykrzająca nam życie Candida Albicans wcale nie występuje naturalnie w pochwie, to grzyb pierwotnie (i potrzebnie) zasiedlający tylko nasz układ pokarmowy. Jego nadmierna ekspansja (spowodowana m.in. złą dietą kobiet) zmyliła nawet lekarzy, którzy uwierzyli, że grzyb ten naturalnie siedzi sobie w innych kobiecych zakamarkach. Tymczasem jest on podobno zdolny przeniknąć przez jelito do pochwy, nie mówiąc o oczywistym jej sąsiedztwie z końcem przewodu pokarmowego. Nie wystarczy dbać o odpowiednie mycie okolic intymnych – niezwykle ważna jest dieta niedokarmiająca grzyba, czyli ogólna dieta przeciwgrzybiczna.