Zdrowe lektury

Czytanie poradników? Eeee. Strata czasu! Zwłaszcza w dobie internetu, kiedy każda informacja jest w zasięgu ręki…

A jednak, choć w swoim życiu przeczytałam prawdopodobnie dwa i pół poradnika, ponieważ nigdy nie czułam potrzeby dowiadywania się, jak żyć, postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej, jak jeść. Właśnie z poradników. Dlatego, że stanowią pewną całość, pokazują koncepcję w pełnym spektrum, a nie skrótowo, żeby internauta się nie znudził.

Pierwszym poradnikiem, który przeczytałam w całości, był Antyrak Davida Servana-Schreibera. Było to kilka lat temu i muszę przyznać, że zrobił na mnie duże wrażenie. Wiadomo, że do zmian trzeba dojrzeć, więc nie zrewolucjonizowałam swojego życia pod wpływem lektury, ale jednak zaczęłam się zastanawiać nad żywnością ekologiczną, nad powiązaniem pokarmu i zdrowia, nad jakością pożywienia i nad koncernami farmaceutycznymi…

Od tego czasu, nie za szybko, wiele się zmieniło. Jako rodzina jemy ekologicznie i żyjemy tak, aby jak najmniej szkodzić planecie. Kiedyś wydawało mi się to utopią – ekożywność w Polsce? Za jakie pieniądze? Dziś jem mniej, zdrowiej i w domu. Nie wydaję pieniędzy na różne rzeczy, które kiedyś były mi nieodzowne. Przebywam więcej czasu w kuchni, a mój starszy syn uwielbia mi towarzyszyć. Teraz chciałabym uporządkować wiedzę, chaotycznie zdobywaną poprzez lekturę materiałów w sieci i zdobyć nowe wiadomości. A także wypracować własny pogląd na to, co przyswoję, ponieważ jestem człowiekiem poszukującym, wątpiącym i eksperymentującym…

zdrowe_lektury

Przede mną lektura trzech książek plus odświeżenie Antyraka. Pierwsza książka to Zdrowie na własne życzenie Józefa Słoneckiego – dotarły dziś do mnie dwa tomy dzieła, Michał – dziękuję! Słonecki ma opinię dziwaka, a jego zwolenników nazywa się oddanymi  wyznawcami guru, czyli samego mistrza Józefa. W ideologię nie wnikam – przeczytam książki o żywieniu, pod kątem informacji o pokarmach. Autor zdobył moją sympatię za tekst o szczepieniach, a o szczepieniach jeszcze będzie, obiecuję.

Druga książka to Nie daj się zjeść grzybom candida Andrzeja Janusa (krytykowanego tu w komentarzach i może słusznie, zobaczymy). Autor skupia się na zagadnieniu zwalczenia drożdżaków w naszym organizmie – temat mi bliski, jak niestety większości ludzi żyjących w mieście. Jak zdążyłam się zorientować, jego stanowcze poglądy idą bardzo daleko, natomiast z pewnością w książce znajdę różne informacje na temat samych grzybów i sposobie ograniczenia ich wpływu na nasze zdrowie.

O trzeciej lekturze napiszę więcej, kiedy już ją zdobędę – zapomniałam, jak brzmiał jej dokładny tytuł. Lada dzień pożyczę ją od mojej mamy.

Ciekawa jestem Waszych opinii na temat poradników żywieniowych. Czy któryś zmienił Wasze życie? Pomógł odzyskać zdrowie, siły, figurę?

Może przeczytasz także:

Książki dla młodych obywatelek i obywateli

Wychowanie patriotyczne kojarzy mi się bardzo źle. Zinstytucjonalizowane próby przekonania młodych ludzi, że powinni kochać

Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN w Zakopanem

Po nowym Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN obiecywałam sobie wiele. Kilka lat temu odwiedziłam Centrum podczas imprezy

„Instrukcja obsługi lasu” nocą i za dnia. Recenzja książki Petera Wohllebena

Najnowsza książka Wohllebena „Instrukcja obsługi lasu” zaskoczyła mnie nie tyle treścią czy formą, co swoim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge