Dzień 3: wtorek

Wtorek pod znakiem transportu + dodatkowe wyzwanie: wolontariat.

1. Podsumuj swoje dotychczasowe przyzwyczajenia: zrób listę miejsc, do których się dziś wybierasz oraz wypisz środki transportu, z których przeważnie korzystałaś/eś by tam dotrzeć. Zastanów się, jakie alternatywne środki transportu (spacer, rower, komunikacja miejska, wspólna jazda ze znajomymi jednym samochodem tzw. carpooling) możesz dziś wykorzystać? W zaplanowaniu trasy pomogą Ci strony internetowe transportu publicznego w Twoim mieście.

Autentycznie zupełnie przypadkiem miałam dziś do załatwienia sprawy w centrum – odbierałam paszporty chłopców. Bardzo rzadko wyruszam poza dzielnicę – raz w tygodniu na rowerze jadę na BioBazar (w sumie robię 16 kilometrów), raz na jakiś czas jadę z mężem i dziećmi na działkę, czasem jeszcze jadę do lekarza – swojego lub dzieci. Jeśli jestem zdana na własne możliwości, wybieram spacer, rower lub transport miejski, ponieważ nie mam prawa jazdy (próbowałam już kilka razy…). Poruszanie się z wózkiem po mieście i wsiadanie do autobusów/tramwajów to osobny rozdział i pod tym względem niestety samochód wygrywa. Dość powiedzieć, że kilkanaście dni temu S. miał wypadek przy wsiadaniu do autobusu: kierowca nie obniżył podłogi, wózek się złożył, S. wyleciał z gondoli na chodnik (karetka, szpital, wszystko OK). Od tego czasu mam pietra przy wsiadaniu z wózkiem do autobusu i tramwaju, nawet jeśli są niskopodłogowe. Mimo to nie mam wyboru i chcąc nie chcąc, jeżdżę ekologicznie.

bilety

Moje codzienne trasy – sklep, osiedlowy park, czasem las, czasem bielański klub mam, przedszkole. Zero jazdy autem, najczęściej zero jazdy jakimkolwiek środkiem transportu. Jeśli jedziemy autem, zajmujemy cztery miejsca, jeśli ktoś się wciśnie między foteliki, może być na piątego…

Dodam jeszcze, że mój mąż jeździ do pracy na rowerze codziennie, cały rok. Pokonuje w ten sposób 18 kilometrów dziennie.

Co do oddawania samochodu innym ludziom: to jednak muszą być zaufane osoby. Przekazywanie kluczyków i dokumentów to poważna sprawa. Rodzina, przyjaciele – tak. Sąsiedzi – raczej nie. Obcy ludzie – zdecydowanie nie.

2. W ciągu dnia spisuj miejsca, w których się stołowałaś/eś oraz te, w których robiłaś/eś zakupy, a także kupione i zjedzone produkty. Ta lista przyda Ci się w kolejnym dniu Eksperymentu.

Stołowałam się w… tramwaju. Wyciągnęłam z torby drugie śniadanie i zjadłam. S. stołował się na mieście. Wyciągnęłam cyca i podałam. Nie kupiłam dziś ani jednego produktu spożywczego. Co do listy produktów – wrócę do niej jutro.

3. Rusz się! Przespaceruj się, pobiegaj, użyj rolek i roweru, skorzystaj z komunikacji miejskiej i carpoolingu.

Przespacerowałam się ze S., niestety przez centrum miasta, ale zrobiliśmy ładnych parę kilometrów. Po to, żeby zużyć dziś tylko dwa bilety jednorazowe. Nie straszny był nam nawet lekki deszczyk.

4. Znajdź czas na krótką refleksję. Co okazało się najtrudniejsze, a co najłatwiejsze tego dnia? Jakie dostrzegłaś/eś plusy i minusy? Co chciałbyś/łabyś poprawić w swoim dzisiejszym zachowaniu? Podziel się swoją opinią i zobacz, jak ten dzień spędzały inne osoby biorące udział w Eksperymencie.

Najtrudniejsze było pokonywanie przeszkód w postaci schodków, schodów, ukrytych wind. Wstyd, że urząd paszportowy nie ma podjazdu dla inwalidów i wózków. W drukarni, gdzie załatwiałam sprawę, poprosiłam obsługę o wniesienie wózka do środka. Dobrze, że jestem taka mała i niepozorna, mogę zawsze poprosić o pomoc silnych mężczyzn… Jednak gdybym poruszała się samochodem, brałabym fotelik pod pachę i wchodziła po wszystkich schodach.

Co było najłatwiejsze? Decyzja, że na drogę do przedszkola S. ląduje w Tondze. Synek to uwielbia – widzi świat z innej perspektywy, przecież jeszcze nie siedzi, a już sobie wisi w siateczce jako mały pasażer. Moment, moment, może to się nazywa mumpooling?

Na koniec zadanie specjalne:

To w jaki sposób jesteś w stanie zmienić swoje życie, zależy także od otoczenia, w którym funkcjonujesz – społeczności
lokalnej, miasta, kraju. Dlatego zachęcamy Cię, byś spróbował/a wolontariatu i wziął/ęła udział w co najmniej
jednym projekcie lub wydarzeniu organizacji z Twojej okolicy.

Od kilku lat jestem wolontariuszem… Działam w Klubie Mam i Tatusiów z Bielan, inicjatywie lokalnej przeznaczonej dla rodziców małych dzieci. To ogromna radość, kiedy mam realny wpływ na to, co dzieje się w mojej dzielnicy. Nie chcę jednak się przechwalać, po prostu zadanie uznaję za zaliczone. Serdecznie polecam każdemu, aby spróbował zaangażować się w jakiś lokalny ruch!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge