Dzień 2: poniedziałek

Poniedziałek pod znakiem odpadów.

Najpierw zacznę od tematu konsumpcji, bo przecież jest aktualny cały tydzień. Dziś dokonałam barteru i półbarteru – najpierw „zapłaciłam” koleżance za pieluchy wielorazowe, których już nie potrzebuje, za pomocą gry rodzinnej i książki – obu rzeczy ja z kolei nie potrzebowałam. Zaoszczędziłam w ten sposób kilkadziesiąt złotych i zwolniłam miejsce w szafie.

Druga transakcja wiąże się z wydaniem pieniędzy i choć na razie nie mogę zdradzić, dlaczego (kiedy czytelnicy się dowiedzą, na pewno mi wybaczą!), poprosiłam kolegę o kupienie mi w sklepie kawałka białej bawełny. Bawełna kosztowała 15 zł, ale kolega nie chce pieniędzy, tylko kawałek sernika krakowskiego z określonej cukierni… Prawda, że słodkie? Mimo intensywnych rozważań, czym mogłabym zastąpić nowy materiał, nie znalazłam w domu niczego podobnego, co byłoby już niepotrzebne.

Przechodzimy do meritum. Odpady.

Zadania na dziś:

1. Opróżnij worki ze zgromadzonymi dzień wcześniej odpadami. Podziel je na dwie grupy: rzeczy, których używałeś przed wyrzuceniem przynajmniej przez 10 minut i rzeczy, których zużycie zajęło Ci krócej niż 10 minut. Zanotuj swoje pierwsze refleksje i odstaw worki na bok, by „kolekcjonować” swoje odpady przez cały tydzień Eksperymentu. Możesz ograniczyć się do zbierania odpadów nieorganicznych.

Nie muszę szczególnie się przyglądać moim śmieciom, i tak wiem, jaki jest problem. Opakowania. W naszych śmieciach, oprócz obierków i resztek żywności, znajdują się przede wszystkim opakowania. Najwięcej miejsca zajmuje opakowanie po zabawce, którą S. dostał od swojej babci z okazji skończenia pół roku. Rozumiem, że są przepisy i przyzwyczajenia, i nawet ekologiczne zabawki są pakowane w pudełka, ale budzi to we mnie sprzeciw. Przecież zwykłą pastę do zębów kupuję pod tym kątem, żeby nie miała opakowania (już nie będę, bo teraz sama będę pastę produkować). Mnóstwo rzeczy ma opakowania, żeby było nam przyjemnie, żebyśmy uważali, że coś jest podane higienicznie. Na przykład moja herbatka na laktację – nie znalazłam żadnej herbatki sypanej (nie chodzi mi o rozpuszczalne, bo to nie jest żadna herbatka), wszystkie są w saszetkach, niestety najczęściej pakowanych pojedynczo w papierek. Jeśli chodzi o samo pytanie w zadaniu – trudno określić, czy opakowania używamy dłużej niż 10 min – ono służy do momentu, kiedy sięgniemy po zawartość, a wcześniej po prostu sobie jest. Mogłoby nie być.

2. Przygotuj swój anty–śmieciowy zestaw, który pomoże Ci w ciągu tygodnia: pojemnik na zimne i gorące napoje (np. termos, butelka z filtrem, kubek termiczny), pudełko do przechowywania żywności, zestaw sztućców oraz torbę wielokrotnego użytku.

Taki zestaw mamy od bardzo dawna. Pojemników na żywność używamy codziennie, zwłaszcza że i mąż, i starszy syn biorą ze sobą wałówkę – do pracy i do przedszkola. Bez pojemników na żywność nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania. Mąż jeździ do pracy rowerem, więc wiadomo, ma bidon. Syn nosi ze sobą butelkę po wodzie – zawsze tę samą.

Uczciwie mówię, że mamy w domu folię do żywności, ale ograniczamy jej użycie. Ostatnio była mi potrzebna do peelingu z kawy

Poza tym używamy pieluch wielorazowych. Da się, a nawet trzeba. Mamy na podorędziu także jednorazówki, które według producenta rozkładają się w ciągu czterech lat – obiecuję, że jeśli za cztery lata ten blog będzie istniał, sprawdzę, jak się mają pieluchy w naszym działkowym kompoście.

Używam także wacików wielorazowych i uważam, że to przewspaniały wynalazek. Musze dokupić kolejną partię, ponieważ mentalnie już zrezygnowałam z wycieraków do pupy S., ale chcę skończyć nasze zapasy.

Kiedy tylko skończę karmić piersią i wróci mi płodność (błogosławiona laktacjo!), spróbuję kubeczka menstruacyjnego. Na razie nie potrzebuję żadnych artykułów higienicznych.

Bardzo bym chciała mieć zestaw do przygotowywania własnej wody gazowanej – niestety, nie stać nas na razie. Woda gazowana jest naszą słabością… Gdyby chociaż była sprzedawana jak za dawnych lat w butelkach zwrotnych, ech…

3. Przestań produkować odpady – spróbuj wykorzystywać przedmioty w myśl zasady redukuj, używaj ponownie, odzyskuj (tzw. ang. 3R: Reduce, Reuse, Recycle). Zbieraj w oddzielnej torbie rzeczy, które mogą być jeszcze użyte.

Mamy specjalne pudło (słynne recy-pudło), w którym gromadzimy rzeczy typu folia bąbelkowa, opakowania, rolki po papierze toaletowym. Pudło jest strasznie brzydkie i schowane za drzwiami w kuchni, ale i tak je Wam pokażę:

recypudlo

Zdarzało się niejednokrotnie, że jego zawartość przydała się w nieoczekiwanych okolicznościach. Ostatnio akurat trafiłam na konkurs Życia Rzeczy na saszetkę/portfel z materiałów odzyskanych i spróbowałam swoich sił:

saszetka_na_kosmetyki

 

To oczywiście zabawa, ale mogłabym podać przykłady poważne. Na przykład mój mąż zrobił sobie błotniki do roweru z kawałków butelek po wodzie. Zbieramy wszystkie torebki plastikowe, które niestety trafiają do naszego domu z najróżniejszych przyczyn – wszystkie wykorzystujemy: czyste do czystych rzeczy, brudne na śmieci. Pojemniki po lodach służą u nas jako pojemniki na żywność. Zużyte szczoteczki do zębów trafiają do specjalnego miejsca na przybory rowerowe – świetnie czyszczą różne zakamarki bicykla. Podarte ubrania idą na szmaty. Różne pojemniki po kosmetykach przydają się jako pojemniki na mikstury robione przeze mnie. Trzymamy całą baterię słoików, najlepszych do przechowywania żywności. Długo by wymieniać…

4. Pod koniec dnia podziel się z nami swoją refleksją. Zastanów się, co znalazło się w Twoich koszach „do zadań specjalnych”? Jak poradziłeś/aś sobie z ograniczaniem śmiecenia? Czy było łatwo? Czy myślisz, że istnieje taki styl życia, który pozwala zupełnie zaprzestać generowania odpadów?

Dzielę się z Wami…

Trudno nam ograniczyć śmiecenie, bo trudno jest kupić coś bez opakowania. Świeżą żywność kupuję raczej luzem, inną – w szklanych opakowaniach, unikam puszek. Z produktów sypkich – kaszę jaglaną. Nie sądzę, żebym mogła gdzieś kupić ekomąkę lub ekoryż luzem.

Na BioBazar biorę zestaw toreb, torebek i wytłoczki na jajka, dzięki czemu nie muszę dostawać od sprzedawców dodatkowych opakowań, chyba że są w komplecie. Tak jest z mięsem – kupuję mięso ekologiczne opakowane w folię, czasem na tacce styropianowej. Co mogę z tym zrobić? Jeśli chcę mieć ekomięso, to chyba nic, wierzyć, że jeśli wrzucę opakowania do odpowiednich pojemników, zostaną przetworzone. Nawet styropian jest recyklingowalny. (Trochę się boję, co będzie gdy pojawią się nowe pojemniki na odpady segregowane – lista zakazów jest długa, ale na ten temat dopiero przyjdzie pora).

Co do innych porad z przewodnika: nie jemy gotowej żywności, a karteczki post-it są niestety częścią pracy redaktora. Na szczęście można ich używać kilkukrotnie.

I jeszcze na koniec uwaga. Praktyczna porada:

…paragonów użyj jako karteczki na notatki…

jest bardzo nieprzemyślana! Lepiej tego nie róbcie: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,8636482,Rakotworcze_paragony__torby_i_butelki.html – chowajcie paragony, bo są złem koniecznym, ale nie dotykajcie ich niepotrzebnie. Jest wiele innych papierków w naszym otoczeniu, które sprawdzą się jako lista zakupów (ale zaraz, mieliśmy nie kupować… he,he).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge