14 VIII2015

Wpadajcie do Eko Dziupli i mówcie: ORGANICZNI!

by joanna

Aktualizacja 07.2016 r.

Niestety, Eko Dziupla została zamknięta – wielka szkoda!

Być może pamiętacie sympatyczny zakopiański sklep Eko Dziupla, do którego zaglądaliśmy w zeszłym roku. W tym roku podczas pobytu w górach także odwiedziliśmy panią Magdę i zrobiliśmy zakupy.

ekodziupla_2015_3

Eko Dziupla to prawdopodobnie jedyny ekosklep w okolicach Zakopanego (ekozapasy uzupełnialiśmy właśnie tam i w Rossmannie). Od naszej kwatery był oddalony o 13 km, w sam raz na szybki rowerowy wypad.

ekodziupla_2015_1

Jeśli wybieracie się do stolicy Tatr, wpadajcie do Eko Dziupli i mówcie: Organiczni – dostaniecie 5% zniżki na zakupy!

ekodziupla_2015_2

W Eko Dziupli znajdziecie żywność paczkowaną – certyfikowaną i nie – dobraną z myślą o różnych dietach. Bez glutenu, bez mleka, produkty wegańskie i wegetariańskie, dla dzieci…

ekodziupla_2015_4

Jest tu wybór polskich kosmetyków naturalnych Sylveco:

ekodziupla_2015_8

A także past bez fluoru (przeczytaj, dlaczego to ważne); pasty Bilka będziemy niebawem testować!

ekodziupla_2015_7

Spodobał nam się także wybór środków do czyszczenia CleanEco i Gold drop. Może napiszemy o nich więcej?

ekodziupla_2015_9

Cieszymy się, że mogliśmy znowu zajrzeć do Eko Dziupli, której kibicujemy i życzymy rozwoju oraz fajnych klientów. Zachęcamy Was, byście przy okazji wizyty na Krupówkach i kupienia lodów jagodowych w cukierni obok zajrzeli i tutaj.

Eko Dziupla, Zakopane, Krupówki 25a, Facebook: https://www.facebook.com/EkoDziupla 

ekodziupla_2015_6

A dzięki pani Magdzie dowiedzieliśmy się o istnieniu w Zakopanem restauracji wege/wega Grass – kto wie, może kiedyś do niej zajrzymy?

14 IX2013

Wakacje za nami

by joanna

Zbliżająca się jesień skłoniła mnie do spojrzenia wstecz i zastanowienia się nad wakacjami. Były bardzo udane: trochę nad morzem, trochę w górach. Chłopcy byli zdrowi, zdrowsi niż w Warszawie – zapewne dzięki świeżemu powietrzu, możliwości przebywania cały dzień na dworze, słońcu, morzu, lasom, spacerom… Niech żyją wakacje! Ale…

No cóż, prawda jest taka, że na wyjazdach trudno przestrzegać diety, w dodatku wynajmowanie domku czy pokoju u kogoś narzuca nam pewne zachowania. Czy chcemy, czy nie, nie zawsze możemy spełniać ekologiczne założenia…

To moje podsumowanie ekologicznych plusów i minusów naszych wakacji.

PLUSY:

1. Mogliśmy pooddychać prawdziwym powietrzem. Uwielbiam morze i jego zapach. Uwielbiam zapach lasu – i tego nadmorskiego, i tego w górach.

wakacje_4

2. Mogliśmy kąpać się w Bałtyku. Wszystkie inne morza (a miałam do czynienia z różnymi) mogą się schować. Szkoda tylko, że nasze morze jest takie zanieczyszczone.

3. Jedliśmy świeże ryby, prosto z kutra.

wakacje_15

I to naprawdę prosto z kutra.

wakacje_14

A nie z takiego straganu (Warszawa, Bielany):

swieza_ryba

4. Spacerowaliśmy po lesie, i górskich szlakach (łatwych), a mąż i chłopcy nawet spotkali gniazdo os (to nie była miła przygoda, ale pouczająca).

wakacje_12

5. Piliśmy dobrą wodę, myliśmy się nią, bawiliśmy nad nią…

wakacje_8

Prawdziwa górska woda!

wakacje_2

5. Był czas na tacierzyństwo bliskości… (tu z Tongą).

wakacje_11

6. Mieliśmy dostęp do prawdziwej, wiejskiej żywności. Choć nasze dzieci nie jedzą jajek, ja czasem zjem. A te – jak widać na obrazku – były bardziej wiejskie od samych siebie.

wakacje_1

7. Spotkaliśmy zwierzęta, których nie widujemy na co dzień. Na przykład prawdziwe kury…

wakacje_7

I prawdziwe owce…

wakacje_9

8. Rower! Budowaliśmy formę. Ja z racji ograniczeń czasowych (karmienie) nie wypuszczałam się zbyt wysoko/daleko, ale mój mąż po raz kolejny objechał Tatry dookoła.

wakacje_13

9. Integracja – nasi synkowie spędzili 10 dni z kuzynkami, które zazwyczaj mieszkają w Anglii.

lavera_3

10. Wymyślaliśmy nowe zabawy i testowaliśmy stare pomysły w pochmurne i deszczowe dni.

aparat_1

MINUSY:

1. Zabraliśmy pieluszki jednorazowe – brak pralki na wyjeździe o tym przesądził. Używamy jednorazówek, które mają bardzo mało poliakrylanu sodu i rozkładają się w 4 lata.

wakacje_5

2. Nie mieliśmy wpływu na segregację śmieci. Jeden kosz, brak osobnych koszy na terenie posesji…

3. Gotowanie na kuchence elektrycznej – znów nie było wyboru. Wydaje mi się, że kuchenka gazowa jest tańsza… Czy bardziej ekologiczna?

wakacje_6

4. Łamaliśmy zasady diety. Nie zawsze dało się coś ugotować, mieliśmy też ograniczone zapasy.

wakacje_10

Na szczęście nie było żadnego dramatu, a zjedzenie pizzy w Murzasichlu to nasz małżeński rytuał.

5. Zmywaliśmy ręczne – brak zmywarki to nie tylko obciążenie czasowe, to także podrażnienie skóry i większe zużycie wody. Znów narzucone.

6. Podróżowaliśmy samochodem – ale jak inaczej, kiedy jest nas czworo i mamy tyyyyyle bagaży?

Podsumowanie

Oczywiście, plusów jest więcej i to bez dwóch zdań. Ale czy wakacje są po to, żeby trochę sobie poleniuchować – także od ekologii? Nie zawsze czułam się komfortowo (góra pieluch, góra śmieci…). Mam nadzieję, że za rok uda nam się trochę lepiej.

A jak było u Was? Co z wyjazdami za granicę? A może tam jest właśnie łatwiej?