15 I2015

Co je Twoje dziecko? Jadłospisy do 3. roku życia

by joanna

Razem z doradczynią żywieniową Małgorzatą Jackowską (http://www.dietanamiare.eu/) przeczytałyśmy jadłospisy przesłane przez Was za pomocą anonimowych ankiet i wybrałyśmy najciekawsze. Wszystkie były bardzo interesującym źródłem wiedzy, jak mamy „z internetu” karmią swoje dzieci, dlatego zamiast wybrać po jednym menu z danego przedziału wiekowego, zajęłyśmy się większą ich liczbą – przez to musiałyśmy podzielić materiał na części. Na pierwszy ogień poszły jadłospisy dzieci do 3. roku życia.

GosiaJackowska

Dziękuję Gosi za pracę, jaką włożyła w odpowiedzi na moje pytania dotyczące Waszych jadłospisów. Jeżeli chcielibyście uzyskać poradę bezpośrednio od doradczyni żywieniowej, serdecznie zapraszam Was na stronę WWW Gosi oraz jej fanpage na Facebooku.

Gosiu, oprócz tego, że jesteś doradczynią żywieniową, spełniasz się jeszcze w kilku innych dziedzinach…

Jestem doulą, należę do Stowarzyszenia Doula w Polsce, w którego powstawaniu miałam ogromną przyjemność brać udział, zajmuję się niemedycznym wsparciem dla mamy (ale też jej rodziny) w czasie ciąży, w porodzie i w okresie połogu (więcej informacji na moim blogu). Z wykształcenia jestem specjalistką żywienia człowieka i dietetyki, zajmuję się poradnictwem żywieniowym skierowanym do kobiet (przede wszystkim w okresie ciąży i karmienia piersią) oraz dzieci (i rodziców). Szczególnie interesuje mnie rozszerzanie diety niemowląt i żywienie w pierwszych kilku latach życia. Prowadzę indywidualne konsultacje i warsztaty. Zajmuję się również promocją wiedzy o laktacji, jestem dyplomowaną Promotorką Karmienia Piersią, współpracuję z Kwartalnikiem Laktacyjnym (www.kwartalnik-laktacyjny.pl) i Mlekoteką (www.facebook.com/Mlekoteka) oraz wspieram mamy w okresie karmienia piersią jako doula.

Przeczytaj też: Co je Twoje dziecko? Jadłospisy przedszkolaków

Małgorzata Jackowska

Małgorzata Jackowska

Spotykasz się z rodzicami małych dzieci i patrzysz na jadłospisy, również te przedszkolne. Widzisz, jakie są zalecenia różnych instytucji, jak rozszerzać dietę, czym karmić przedszkolaka. Czy polskie dzieci, jedzące np. posiłki w przedszkolach, są zdrowo karmione?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie w jednym zdaniu. W niektórych placówkach jest dobrze, w niektórych bardzo niedobrze, a niektórych średnio. Jeżeli chodzi o żywienie w przedszkolach, to są wytyczne, ale nie ma konkretnych zaleceń ani kontroli (poza Sanepidem, ale ten sprawdza bezpieczeństwo i higienę, a nie pełnowartościowość posiłków czy zawartość cukru), czyli w praktyce jadłospis układa intendent lub inna osoba za to odpowiedzialna, według wyznaczonego budżetu, swojej wiedzy, próśb czy uwag zgłaszanych przez rodziców itd.

Albo posiłki są przywożone przez firmę cateringową, ale tam też rządzi raczej popyt niż zalecenia żywieniowe. Chociaż są miejsca, gdzie dzieci są karmione bardzo dobrze, codziennie jedzą warzywa i owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe, dobrej jakości produkty. Jednak z tego, co widzę, to w wielu przedszkolach obecne są słodkie płatki śniadaniowe, ciasta, słodycze, słodzone jogurty i serki, a do picia słodzone napoje, za to mało jest owoców, warzyw, produktów zbożowych innych niż biały chleb ryż i makaron i wody do picia. Za to z doświadczenia wiem, że potencjał mają rodzice. Jeżeli nie zgłosimy wątpliwości w naszym przedszkolu, to samo się na pewno nic nie zmieni.

Zajmujesz się BLW – metodą rozszerzania diety niemowląt i małych dzieci, która podąża za dzieckiem, pozwala mu do pewnego stopnia wybierać, co i ile zje. Wiem, że prowadzisz badania do pracy magisterskiej na ten temat. Czy polscy rodzice mają zaufanie do tej metody?

Z zebranych do tej pory ankiet wynika, że tak. Chociaż, mimo iż grupa badana to prawie 500 osób, to nie jest ona w mojej ocenie w pełni reprezentatywna. Są to prawie wyłącznie mamy karmiące piersią, z dużych miast i z wyższym wykształceniem. Żeby mieć bardziej reprezentatywne wyniki, chciałabym zebrać jeszcze więcej danych i dotrzeć również do mam, które nie znają BLW albo obawiają się tej metody i te osoby poprosić o wypełnienie ankiety (dotyczy ona nie tylko BLW, ale w ogóle żywienia w 1. roku życia dziecka oraz wiedzy na temat zaleceń żywieniowych). Mam też sporo obserwacji z internetowej grupy wsparcia, którą współadministruję, widzę, że BLW jest naprawdę coraz bardziej popularne.

Małgorzata Jackowska

Małgorzata Jackowska

Co uważasz za największą zmorę w jadłospisie dzieci?

Słodzenie. Szczególnie u niemowląt i maluchów około roku i trochę starszych. Nawet rodzice świadomi tego, że nie należy dodawać cukru do produktów przeznaczonych dla maluszków, dosładzają je innymi słodzidłami, np. melasą, słodami, później też miodem. Problem polega na tym, że dziecko, które pozna wcześnie słodki smak, po prostu będzie go zdecydowanie preferowało, odmawiając zjadania innych produktów. To jest dosyć naturalna reakcja organizmu, słodki smak oznacza żywność bezpieczną, mamy to zakodowane od życia płodowego. Mleko mamy też jest słodkie. Wiem, że to kuszące, aby dzieciom proponować słodkie dania, jestem mamą dwu- i prawie sześciolatka, cała moja rodzina lubi słodycze (śmiech). Ale w okresie rozszerzania diety, poznawania nowych smaków bardzo, bardzo ważne jest, żeby dziecko poznawało te smaki w wersji naturalnej, bez dosładzania czy dosalania, na początku jednoskładnikowo a z czasem można smaki mieszać.

www.polona.pl

Plakat z lat 30. XX wieku, domena publiczna, www.polona.pl

Zmorą jest to, że ogromna część gotowych produktów dla niemowląt i małych dzieci jest dosładzana cukrem albo syropem glukozowo-fruktozowym, produkty są zagęszczane skrobiami, mąkami, a wielu rodziców i dziadków, kupując takie produkty, zakłada, że jak jest „dla dzieci”, to na pewno zdrowe. Niestety, to nieprawda. Proponuję zajrzeć do najbliższego supermarketu albo drogerii i przeczytać skład trzech dowolnie wylosowanych kaszek dla niemowląt i kilku obiadków i deserków, a potem jeszcze zajrzeć na listę składników „zdrowych” soczków dla starszych dzieci i serków poprawiających wzrost i rozwój.

Co je Twoje dziecko?

Co je Twoje dziecko?

Jadłospisy – dzieci do 3. roku życia

Jadłospis 1

Chłopiec, 1 rok, karmiony piersią; aktywność wysoka, nie spożywa nabiału, jaj, drobiu, kakao, kaszy jaglanej, marchwi z powodu alergii pokarmowej. Waga, wzrost: 11,6 kg, 86 cm.

  • Śniadanie: pierś, płatki owsiane z tartym jabłkiem. Drugie śniadanie: pierś, mus bananowy z połowy banana. Obiad: pierś, zupka z buraków, ziemniaków na łyżce oliwy z pietruszką. Kolacja: kaszka ryżowa, pierś.
  • Śniadanie: placuszek na mleku ryżowym z brzoskwinią. Pierś. Drugie śniadanie: cząstki jabłek. Obiad: filet z sandacza z grilla z kapustą kiszoną. Kolacja: ryż z warzywami, pierś.
  • Śniadanie: pierś, kaszka ryżowa z jabłkiem. Drugie śniadanie: kanapeczki z szynką z indyka. Obiad: pierś, królik duszony z zielonym groszkiem. Kolacja: mus bananowy, pierś. 

To menu jest bardzo realistyczne, w tym sensie, że moje alergiczne dzieci w tym wieku jadły dużo mięsa, mało warzyw. Warzywa najlepiej przechodziły w zupach, choć często były słabo trawione. To normalne?

Dla mnie jest bardzo realistyczne, bo menu rocznego dziecka karmionego piersią mniej więcej na żądanie może wyglądać właśnie tak, bardziej jeszcze niemowlęco niż dziecięco. Rzeczywiście w tym jadłospisie niedużo jest warzyw, postarałabym się o to, żeby było ich w jadłospisie więcej. Cel to 5 porcji warzyw dziennie, tutaj mamy jedną, może dwie, bo to zależy od ilości, którą dziecko faktycznie zjada. Porcja warzyw dla małego dziecka to, mniej więcej, połowa porcji dorosłego, a więc np. dwie łyżki kukurydzy czy groszku, jeden ziemniak, pół małego pomidora itd. Mogą być w zupach, pastach, mogą być surowe (np. tarta marchewka) albo gotowane.
Tutaj jest mowa o jeszcze dosyć małym dziecku, mam wrażenie że przy karmieniu piersią dla dzieci rocznych jeszcze dużo jedzenia odbywa się podobnie jak u starszych niemowlaków, jest często mniej więcej pół na pół pierś i inne produkty. Więc nie chcę jednoznacznie oceniać, bo to dziecko ma jeszcze czas, żeby jego jadłospis się rozwinął w bardziej „dorosłym” kierunku. Czyli z czasem, im mniej będzie zjadał mleka z piersi, tym więcej stałych produktów. Można proponować różne produkty zbożowe (np. zamiast kaszki ryżowej), kasze, makaron, pieczywa, więcej warzyw w różnych postaciach, jeżeli dziecko nie je nabiału, to można wprowadzić roślinne zamienniki, może wprowadzić pestki, orzechy, sezam, siemię lniane w postaci zmielonej, taka posypka np. do kaszy czy zupy, żeby dostarczyć witamin i składników mineralnych.

Jeśli chcemy podawać małemu dziecku warzywa zgodnie z BLW, a dziecko tych warzyw nie chce – czy zupy kremy, akceptowane przez malca, nie zaburzają tej metody?

Moim zdaniem, nawet jeżeli dziecko ma możliwość zjadać samodzielnie np. raz dziennie, a pozostałe posiłki jest karmione to i tak warto mu pozwolić na to samodzielne jedzenie. Dla mnie BLW nie wyklucza karmienia łyżeczką, pod warunkiem, że dziecko się na to karmienie zgadza i że jest karmione tylko do momentu, kiedy naprawdę samo chce zjeść. Bez zabawiania, zagadywania i samolocików.

Jakie ryby polecasz dla małych dzieci? Które ryby są uznawane za najczystsze? 

Generalnie najlepsze są tłuste. A które wybierać jeżeli chodzi o mniejszą szkodę dla środowiska naturalnego to korzystam ze strony http://ryby.wwf.pl/poradnik/.

Czy roczne dziecko z alergią powinno jeść ryby? Niektórzy dietetycy zalecają wstrzymać się do 24. miesiąca.

Moim zdaniem to zależy, bo różne są nasilenia alergii. Ale generalnie zaleca się aktualnie, żeby nawet w rodzinach obciążonych alergiami nie opóźniać wprowadzania produktów potencjalnie alergizujących. Więc raczej bym spróbowała podać rybę dziecku, nawet alergikowi (chyba że lekarz alergolog zaleci kategorycznie się od tego powstrzymać), bo jeżeli okaże się, że dziecko dobrze toleruje ryby, to dużą szkodą byłoby mu ich nie podawać „na wszelki wypadek”. Ryba naprawdę dobrze wpływa na wszystko.

polona_3

www.polona.pl, domena publiczna

 Jadłospis 2

Dziewczynka 9 miesięcy, karmiona piersią; aktywność wysoka. Waga, wzrost: 9 kg, 78 cm

  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: miks płatków (owsiane, jaglane i jęczmienne) gotowane na wodzie podane z odrobiną mleka kokosowego i musem z malin domowej roboty (zjadła: pół dziecięcej miseczki), pierś. Przekąska: marchewka z groszkiem (zjadła garść), pierś. Obiad: pierś z indyka + warzywa na parze (brokuł, brukselka, marchew i kalafior) + kasza gryczana (zjadła pół małego talerzyka); pierś. Przekąska: ćwierć mandarynki, pierś. Pierś do snu i w nocy. W międzyczasie jeden chrupek kukurydziany. Woda (dziecko ma swój bidon i pije, kiedy chce). Do tego zawsze nieco podjada, gdy przygotowuję posiłki.
  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: kanapki z pastą z awokado i banana (zjadła niewiele, ćwierć kromki żytniego ciemnego chleba), pierś. Przekąska: makaron z jogurtem naturalnym i owocami leśnymi (zjadła ok. 5 rurek i sporo owoców), pierś. Obiad: krupnik (pół na pół pęczak i kasza jaglana). Zjadła ręką troszkę kaszy; pierś. Pierś do snu i w nocy. W międzyczasie jeden chrupek kukurydziany. Woda.
  • Po przebudzeniu: pierś. Śniadanie: koktajl (banan, awokado, jarmuż, kasza jaglana, odrobina mleka kokosowego, sok z połowy pomarańczy). Wypiła ok. pół szklanki; pierś. Przekąska: fasolka szparagowa (zjadła sporo, ok. pół miseczki); pierś. Obiad: ryba z parowaru, buraki i pomidorki, do tego kuskus (zjadła warzywa); pierś. Pierś do snu i w nocy.

Mamy tu chyba niezły obraz, jak działa BLW – rozmaitość posiłków, a dziewczynka wybiera sobie to, co jej pasuje, w dodatku chętnie je warzywa. Czy taki jadłospis można uznać za pełny?

Moim zdaniem zupełnie reprezentatywny dla 9-miesięczniaka na piersi i BLW. Widać, że mama dba o to, żeby dziecko dostawało wartościowe posiłki, widać, że mała zjada sporo porcji obiadowej, ale też z pozostałych posiłków wybiera to, co potrzebuje zjeść. Je jeszcze sporo mleka, ale to normalne w tym wieku.

Spotkałam się z uwagami dietetyków, że 9-miesięczne dziecko nie powinno już dostawać piersi w nocy. Sama uważam, że to dziwny pomysł. 

Ja też się spotykam z takimi uwagami, również np. ze strony pediatrów, ale mam wrażenie, że mówią to osoby, które nigdy nie karmiły dzieci piersią albo nie znają takich dzieci. Moim zdaniem nocne ssanie piersi nie niesie ze sobą żadnego ryzyka dla dziecka, najwyżej mama może cierpieć na ból pleców, jeżeli tych karmień jest bardzo dużo. Pewnie są takie sytuacje, kiedy dziecko udaje się odzwyczaić od nocnego karmienia, jeżeli ktoś tego bardzo chce, potrzebuje, to oczywiście da się to zrobić, ale myślę, że warto wiedzieć, że z punktu widzenia nauki o laktacji nie ma określonego wieku którym dziecko NIE POWINNO już ssać piersi w nocy. Więc jeżeli próbujecie odstawić nocne karmienia dlatego, że dziecko ma „już 4 miesiące” albo „już 9 miesięcy” i „… kazał” i jest to jedyny powód, to myślę że lepiej sobie odpuścić (śmiech). Dzieci karmione piersią budzą się w nocy, to normalne. Warto też wiedzieć, że w nocy mleko mamy jest szczególnie bogate w kwasy tłuszczowe, potrzebne do rozwoju układu nerwowego, mózgu, wzroku (m.in. te same kwasy tłuszczowe co w rybach) itd., więc dzieci budzą się częściej w nocy w okresach wzmożonego wzrostu (tzw. skok rozwojowy). Warto też karmić częściej w nocy, jeżeli dziecko słabo przybiera na wadze (mówię szczególnie o mniejszych niemowlętach).

Jaką wodę podajemy tak małym dzieciom? Czy przegotowana, przefiltrowana kranówa jest dobrą wodą? Jeśli kupujemy wodę w butelkach, czy musimy ją gotować?

Poleca się niskomineralizowaną wodę niegazowaną. Może być kupowana z butelki, nie musi być zagotowana. Może być kranowa z filtra, jeżeli filtr jest bardzo dobry to też nie trzeba jej gotować. Podobno w Polsce woda z kranu też nadaje się do picia, ale nie czuję się z tą informacją na tyle pewnie, żeby polecić podawanie niemowlętom i dzieciom wody z kranu (śmiech).

Jadłospis 3

Chłopiec, 18 miesięcy, karmiony mieszanką; aktywność średnia, bierze Omega Med, 13 kg (90 centyl) , 92 cm (nad siatką), alergia: seler, białko kurze, kakao, przyprawa typu vegeta.

  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i konfiturą truskawkową. Obiad: zupa jarzynowa. Podwieczorek: parówki wieprzowe z 90% mięsa; Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.
  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i szynką w kotle gotowaną. Obiad: mięso z piersi kurczaka, ziemniaki. Podwieczorek: serek Danonek 90 g truskawka. Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.
  • Śniadanie: mleko Bebilon 3 z Pronutra – 210 ml. Drugie śniadanie: chleb pszenno-żytni z masłem i konfiturą truskawkową. Obiad: zupa marchewkowa, sosik z mięsem z szynki i ziemniaki. Podwieczorek: deser budyniowy Nestle. Kolacja: mleko Bebilon 3 – 150 ml. W ciągu dnia dziecko wypija około 500 ml soku z czarnego bzu.

Widzę tu za dużo słodkiego, nie tylko owoce. I chyba ta dieta jest mało urozmaicona. Jestem przeciwniczką gotowych posiłków (zwłaszcza deserków) dla dzieci – czy codziennie jedna porcja takiego „fast foodu dla dzieci”, w której na pewno jest cukier, nie jest, mówiąc wprost, szkodliwy dla dziecka?

Chłopiec jest dużym dzieckiem (gabarytowo), wprawdzie brakuje mi kilku danych, żeby stwierdzić, czy to cecha osobnicza (np. jak duzi są rodzice? Jakie były przyrosty masy ciała wcześniej). Patrząc na jadłospis, mam obawy, że również to, co chłopiec je, ma wpływ na jego wzrost i masę ciała. W jadłospisie sporo jest cukru (konfitura, deserki, i sok!), bardzo mało jest warzyw, owoców i produktów zbożowych nieprzetworzonych. Na pewno zamieniłabym podwieczorki i w miejsce słodkich deserków podawała świeże owoce i/lub warzywa. Niepokoi mnie sok, pół litra dziennie to duża objętość, nie wiem wprawdzie, jaki jest skład tego produktu, ale myślę, że należałoby ograniczyć jego ilość do 100-150ml, zamiast tego do picia podawać zwykłą czystą wodę.

Dla pełnego obrazu brakuje mi jeszcze wielkości zjadanych posiłków.

Jadłospis 4

Dziewczynka, 32 miesiące, karmiona mieszanką mleczną; aktywność wysoka, dostaje witaminę D, 15 kg (85 centyl), 97 cm (85 centyl).

  • Śniadanie: 2 kromki białego chleba bez skórek z masłem, serem białym i miodem
    Drugie śniadanie: amarantus z bananem w proporcji 1:1. Obiad: naleśniki z dżemem domowego wyrobu 2-3 szt. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebiko. Podwieczorek: kaszka BoboVita 160 ml
    Kolacja: resztki z dnia. Do picia: kompot z jabłek – 4 szklanki w ciągu dnia.
  • Śniadanie: 2 kromki chleba grahama bez skórek z masłem, ogórkiem i serem żółtym. Drugie śniadanie: pomidorki cherry (10 szt.) + rodzynki (7 szt.) + groszek ptysiowy (10 szt.). Obiad: zupa pomidorowa z ryżem i z jogurtem naturalnym – 12 dużych łyżek. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebilon. Podwieczorek: biszkopty 7 szt. + deserek BoboVita ze słoiczka 200 mlPrzekąska: 2-3 kostki czekolady. Kolacja: resztki z dnia. Do picia: sok z malin wyrobu domowego – 4 szklanki w ciągu dnia.
  • Śniadanie: 2 kromki chleba grahama bez skórek z masłem i z serkiem homogenizowanym. Drugie śniadanie: mandarynka – 3 szt., śliwki – 5 szt., gruszka-1 szt. Obiad: ryba miruna mała z ziemniakami 1 szt. i brokułem 5 szt. Po drzemce: 240 ml mleka modyfikowanego Bebiko. Podwieczorek: ryż biały z gotowanym jabłkiem. Przekąska: deserek typu Monte. Kolacja: resztki z dnia. Do picia: sok BoboVita.

UWAGI:
– rano córka nie chce jeść śniadania,
– boi się próbować nowych rzeczy.

Tyle soku na dzień? Chyba warto zamienić go na wodę – może dziecko byłoby bardziej głodne rano i nie marudziło przy śniadaniach?

Sok na pewno bym ograniczyła. 100-150ml dziennie to maksymalna porcja. Soki, nawet jeżeli nie są dosładzane (pod warunkiem że wybieramy soki 100%), i tak zawierają sporo cukru naturalnie występującego w owocach – fruktozy, przy tym nie dostarczając wielu wartości odżywczych. Właściwie jest to słodycz w płynie. W tym jadłospisie, podobnie jak w poprzednim, jest sporo słodkiego napoju. Oprócz tego dziewczynka codziennie, a nawet kilka razy dziennie, zjada coś słodkiego: dżem, deserek, kaszkę, czekoladę.

Jakie miałabyś rady dla mamy?

Myślę, że warto te słodkości ograniczyć do np. dwóch porcji na tydzień (jeżeli dżem to najlepiej dżem słodzony zagęszczonym sokiem owocowym, bez dodatku cukru) ze słodzonej kaszki Bobovity zrezygnowałabym zupełnie, nie jest potrzebna w menu starszego dziecka, a jest to też źródło sporej ilości cukru, podobnie deserek typu Monte, czy budyń ze słoiczka. Tego typu produkty naprawdę należy traktować jak słodycze, nie jako element codziennej diety dziecka.

Patrząc na ten jadłospis, mam jeszcze jedno spostrzeżenie, dziewczynka zjada spore porcje. Oczywiście nie zalecam ograniczenia ilości jedzenia małemu dziecku, ale jeżeli maluch zjada tak dużo, to mam podejrzenie, że produkty zawierające cukier obecne w diecie mają znaczenie i wpływają na apetyt, pokręcając uczucie głodu (chodzi o regulację poziomu cukru we krwi).

Warzywa, domena publiczna, www.polona.pl

Warzywa, domena publiczna, www.polona.pl

Czy tak duże dziecko powinno wciąż pić mleko modyfikowane? 

Nie musi. Mogłoby dostawać po prostu mleko i przetwory mleczne lub jeżeli z jakiegoś powodu rodzina nie spożywa mleka krowiego, może być to mleko roślinne i przetwory. Tak naprawdę po pierwszych urodzinach, jeżeli dziecko nie jest karmione piersią, to nie musi dostawać mleka modyfikowanego. Oczywiście pod warunkiem, że jego dieta jest zbilansowana na tyle, żeby dziecko mogło zjadać produkty z różnych grup, również nabiał i produkty mleczne. Ale jeżeli chcemy podawać dziecku mleko modyfikowane, nie trzeba kupować mleka typu junior, może być to mleko z numerem 2.

CDN. – w przygotowaniu jadłospisy starszych dzieci.

Ilustracje, o ile nie są podpisane inaczej, pochodzą z domeny publicznej (www.polona.pl).