07 XII2016

Bea Johnson w Warszawie – „Dom bez odpadów”

by joanna

Bea Johnson jest orędowniczką stylu życia zero waste, czyli bez śmiecenia (bez odpadów, bez śmieci itp.). To niezwykle inspirująca idea, która jak się okazuje, może być sposobem na oszczędzanie, a Bea przekonuje w swojej książce i na swoich wykładach, że bezśmieciowe życie jest receptą na szczęście.

Bea Johnson w Warszawie

Bea Johnson w Warszawie

4 grudnia 2016 roku w warszawskim Novotelu Centrum mieliśmy okazję spotkać się z autorką książki „Zero waste home” oraz bloga. Wydarzenie, którego gwiazdą była Bea, zaczęło się w południe od spotkania nieformalnej grupy Zero Waste Polska. Choć mogłam uczestniczyć tylko w pierwszej połowie tego spotkania, miałam przyjemność poznać kilka osób znanych mi tylko z sieci (Kasia, Kornelia), zamienić kilka słów z Marcinem Jackowskim z Zielonego Mazowsza, a także z radością przywitać się ze znajomymi z Kooperatywy Spożywczej Dobrze. Okazało się nawet, że nasza członkini Małgosia postanowiła przetłumaczyć książkę Bei Johnson na polski, w czym jej bardzo kibicuję.

Spotkanie w gronie Zero Waste Polska

Spotkanie w gronie Zero Waste Polska

(więcej…)

16 V2016

Dylan Evans, „Eksperyment Utopia” – recenzja

by joanna

– Ze względów prawnych w książce nie mogłem opisać pewnych wydarzeń, ale mogę was zapewnić, że niektórych ludzi nie chcę już nigdy widzieć – powiedział na spotkaniu z polskimi czytelnikami Dylan Evans, autor książki „Eksperyment Utopia”. Zarówno sam eksperyment, jak i jego opis są świadectwem nieuniknionego nadejścia wyzwania, przed jakim stanie ludzkość: intelektualnego zmierzenia się z autodestrukcją w wymiarze ekologicznym, ekonomicznym czy etycznym.

„Eksperyment Utopia” (wyd. Relacja, Warszawa 2016) to książka kolaż, umiejętnie łącząca trzy główne wątki, z których każdy mógłby być w zasadzie osobną opowieścią.

eksperyment_utopia_1

Kryzys, piekło i powrót

(więcej…)

11 X2015

Czy konferencje uratują dzieci od otyłości?

by joanna

W czwartek 8 października 2015 r. uczestniczyłam w lokalnej konferencji poświęconej otyłości u dzieci, organizowanej przez Urząd Dzielnicy Bielany, przeznaczonej dla dyrektorów placówek oświatowych, nauczycieli i rodziców.

konferencja_otylosc

Tytuł „Czego Jaś się nie nauczy…”, czyli jak kształtować dobre nawyki, przeciwdziałając otyłości u dzieci, był pretekstem do zarysowania kilku niezmiernie ważnych problemów dotykających polskie dzieci. Przyznam, że najnowsze dane dotyczące otyłości i nadwagi u dzieci są zatrważające (o czym dalej).

Całe spotkanie zaczęło się niezwykle przyjemnie, od degustacji potraw przygotowanych przez uczniów bielańskich szkół podstawowych. Spróbowałam chyba większość dań bezglutenowych i bezcukrowych i była to prawdziwa uczta.

This slideshow requires JavaScript.

Mój komentarz:

Degustacja była wspaniałym pomysłem, najlepsze smakołyki znikły w ciągu pierwszych 10 minut i wcale się nie dziwię. Najbardziej zasmakowała mi sałatka z dynią (niestety nie wiem, uczniowie której szkoły ją przygotowali – sałatka na zdjęciu) – dostałam nawet przepis i jeśli taką sałatkę zrobię, na pewno Wam się pochwalę.

konferencja_otylosc_bielany_7

Niestety, część smakowicie wyglądających potraw zawierała cukier (co z tego, że np. brązowy), a jak wiecie, cukru unikam, co i Wam polecam.

Konferencję otworzył burmistrz Bielan Tomasz Mencina, a pierwsze wystąpienie miała posłanka PO Joanna Fabisiak*, która w kilku słowach odniosła się do nowej ustawy zakazującej sprzedaży w sklepikach szkolnych tzw. jedzenia śmieciowego i regulującej skład potraw przygotowywanych w przedszkolnych i szkolnych stołówkach. Niestety, ustawa – jak wiemy – okazała się niewypałem, ponieważ sklepiki bankrutują, a uczniowie chodzą po słodycze do sklepów spożywczych.

Burmistrz Bielan Tomasz Mencina.

Burmistrz Bielan Tomasz Mencina.

Dopóki dzieci nie będą miały pozytywnego przykładu w domu, idącego od rodziców, marne szanse, żeby odżywiały się lepiej od nich. Padła również informacja, że niedawno pierwszy raz w Polsce amputowano stopę dziecku w wyniku powikłań cukrzycy, co oznacza, że choroba ta musiała być bardzo rozwinięta mimo młodego wieku pacjenta.

Posłanka PO Joanna Fabisiak.

Posłanka PO Joanna Fabisiak.

* Joanna Fabisiak zasłynęła na Bielanach z doprowadzenia do zbudowania w rezerwacie przyrody, obszarze Natura 2000 – Lesie Bielańskim – chodnika wzdłuż ul. Dewajtis. Więcej o tym tutaj i tutaj.

Mój komentarz:

W moim mniemaniu nowa ustawa, bardzo potrzebna (choć nieidealna), powinna być początkiem wielu zmian, które ograniczą w ogóle asortyment śmieciowego jedzenia w sklepach, być może jest potrzebna dotacja dla dystrybutorów naprawdę zdrowej żywności. Do tego dochodzą głębsze zmiany na poziomie rolnika – według mnie potrzebna jest gruntowna zmiana dopłat, która zniechęciłaby rolników do monoupraw konwencjonalnych i zachęciła ich do rolnictwa ekologicznego lub po prostu bez sztucznych nawozów czy pestycydów. Domyślam się, że jest to w tej chwili utopia i że rolnicy mają dużą siłę głosu, aby po prostu zreformować zły – według mnie – system wspierania upraw. Ale to temat na osobny wpis.

konferencja_otylosc_bielany_3

Wykład prof. Jadwigi Charzewskiej z Instytutu Żywności i Żywienia „Ruch jako element zapobiegania otyłości”, choć trwał około 20 minut, zawierał bardzo wiele istotnych informacji i wskazówek dotyczących unikania problemu z nadmierną masą ciała u dzieci. Przedstawione dane jasno określały niepokojącą sytuację polskich dzieci i nastolatków. Aż nie chce się wierzyć, że w województwie mazowieckim 32% dzieci ma nadwagę lub jest otyłych (w skali całej Polski to 20%). Główny zarzut, jaki wysuwała prof. Charzewska, to nieadekwatna ilość jedzenia (czyli dostarczanej energii) wobec ilości ruchu (czyli energii wydatkowanej). Przytaczane badania nad biernością fizyczną polskich dzieci w wieku 11–15 lat w czasie wolnym wskazały na średni czas 4,5 h takiej bierności dziennie, w postaci np. czasu spędzonego przed telewizorem, przy komputerze, ale też naukę. WHO i inne organizacje zajmujące się zdrowiem zalecają, aby dzienna dawka aktywności w wypadku dzieci wynosiła co najmniej 60 minut i nie chodzi tu o sport wyczynowy, ale spacer, rower, chodzenie po schodach. Dorośli na taką aktywność powinni przeznaczać co najmniej 150 minut tygodniowo.

Ruch i zdrowe odżywianie są podstawą w wypadku zdrowia i odpowiedniej sylwetki, a w wypadku dzieci, które mają naturalną potrzebę ruchu, ważne jest niezniechęcanie ich do aktywności, ograniczenie wpływu reklam niezdrowego żywienia i dawanie przykładu. W tym – niezwalnianie dzieci z WF-u pod błahym pretekstem, bo tego WF-u w szkole wcale nie ma tak dużo, a dzięki ćwiczeniom fizycznym mózg jest lepiej ukrwiony, więc lepiej pracuje – co powinno przekładać się np. na lepsze wyniki w nauce.

Mój komentarz:

Mówi się, że jogging wymyślili Amerykanie, żeby móc bezkarnie objadać się niezdrowym jedzeniem. Regularny ruch z pewnością ma ogromny wpływ na to, jak wyglądamy, ale prawda jest taka, że bez dobrej diety nie da się mieć dobrej kondycji i sylwetki.

Zgadzam się całkowicie z tym, że dzieci, które są z natury wulkanami energii, powinny mieć możliwość do codziennej aktywności, najlepiej na powietrzu. Spotkałam się z różnymi zaleceniami, np. codziennym 2-godzinnym przebywaniem na dworze jako minimum. Wiem, że moje dzieci zwykle przebywają na dworze około godziny dziennie (przedszkole) i dwie godziny dziennie (szkoła), ale nie jest to regułą. Tak jak widzę, że szkoła stara się zapewnić sześciolatkom dużo okazji do ruchu i choćby dlatego nasz starszy syn zostaje po lekcjach w świetlicy – bo lubi wyszaleć się na boisku – tak jeśli chodzi o przedszkole, wolałabym, aby tego wychodzenia na dwór było więcej, również po południu, niemal przy każdej pogodzie. W naszej rodzinie wszyscy jeździmy na rowerze, także nasz niespełna trzylatek (od kilku miesięcy jeździ już z pedałami, bez bocznych kółek). Odstrasza nas tylko naprawdę paskudny deszcz. Rower to jeden z przyjemniejszych sposobów na umiarkowany wysiłek fizyczny.

jesienny_rower

Jesień to wspaniała pora roku na rower.

Inna rzecz to zajęcia sportowe, które rozwijają kilka umiejętności jednocześnie, nie tylko fizycznych. Nasz starszy syn chodzi dwa razy w tygodniu na judo i nieźle się na nim męczy. Uczy się też m.in. zasad funkcjonowania w grupie innej niż klasa. Tak więc zgadzam się, że ruch jest niezbędny do szczęścia zarówno trzylatkowi, jak i sześciolatkowi. Mam nadzieję, że dwunastolatek będzie równie chętnie podejmował aktywności fizyczne.

Po tym wykładzie mogliśmy obejrzeć bardzo energetyczny występ dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 223 (niestety nie mam zdjęć).

Wykład Moniki Zielińskiej z SGGW (Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji) „Problem otyłości u dzieci” zahaczał o bardzo istotne tematy odżywiania dzieci, od karmienia piersią po posiłki nastolatków. Przywołane zostały badania przeprowadzone w warszawskich szkołach podstawowych dzieci w wieku 6–13 lat (link do badań na końcu tekstu).

ocena-wyboru

Zanalizowano, jak rodzaj i jakość pierwszego śniadania wpływa na jakość i rodzaj drugiego śniadania oraz ewentualny zakup słodkich przekąsek przez dzieci. Wyniki nie powinny chyba dziwić – im mniej cukrów prostych, a więcej warzyw (lub owsianka) na śniadanie zjadane w domu, tym mniej słodkie było drugie śniadanie. Jest to zależne od skoków cukru we w krwi i ma ogromne znaczenie w gromadzeniu się tkanki tłuszczowej, która powstaje z cukru właśnie (więcej o tym pisałam tu).

Mój komentarz:

Badania, o których mówiła Monika Zielińska, bardzo mnie zainteresowały, znalazłam ich opis w internecie i mam nadzieję, że będę mogła coś więcej o tym napisać przy okazji.

Wnioski są proste – dobrze przygotowane posiłki, począwszy od najważniejszego – śniadania – to niezbędny element w codziennej trosce o prawidłowy rozwój dziecka, jego samopoczucie i sylwetkę. Gdybym miała to podsumować według swoich doświadczeń, to długie karmienie piersią, unikanie gotowych produktów typu słoiczki oraz mleka modyfikowanego, przygotowywanie posiłków w domu z produktów dobrej jakości, picie dużej ilości wody (o niej oczywiście także była mowa na konferencji) oraz pozwolenie dziecku na samodzielność przy posiłkach od momentu, kiedy umie samo siedzieć i jeść (najlepiej stosowanie BLW) i dawanie przykładu w postaci wspólnych zdrowych posiłków – to podstawa sukcesu.

Na koniec głos zabrały przedstawicielki przedszkola nr 422, które krótko opisały rewolucję w stołówce, jakiej dokonał Grzegorz Łapanowski i jego Szkoła na Widelcu. Relację z rewolucji można obejrzeć tu:

http://www.ipla.tv/Misja-stolowka-odcinek-4/vod-6365935

Logo_FSNW_red_2_web

Czy konferencje uratują dzieci od otyłości?

Takie konferencje oczywiście są bardzo potrzebne, bardzo się cieszę, że mogłam w niej uczestniczyć. Mam wielką nadzieję, że kropla drąży skałę i że powtarzane do znudzenia informacje na temat szkodliwości cukru, również w postaci ukrytej, i nawet w brązowej postaci, w końcu uruchomi lawinę dobrych zmian. Że ludzie wreszcie przejrzą na oczy – że podawanie niemowlętom mieszanek mlekozastępczych jest pierwszym krokiem do późniejszych chorób dietozależnych. Że produkty wysoko przetworzone, ze słoiczków, z proszku – to kolejne stopnie do cukrzycowego piekła i innych chorób cywilizacyjnych, powodowanych również brakiem ruchu.

Konferencje, w które są angażowani zarówno uczniowie, jak i rodzice i nauczyciele to naprawdę znakomity pomysł. Oczywiście, same pogadanki nie uratują dzieci przed nadwagą – wszystkie zmiany w zakresie zdrowych nawyków muszą przebiegać jednocześnie na kilku poziomach, przede wszystkim w domu, a potem w przedszkolach i szkołach. Jednak wierzę, że im częściej dorośli będą słyszeli, że zdrowe odżywianie polega na podjęciu wysiłku w gronie rodziny i pedagogów i że się da, jeśli się chce – tym większa szansa na sukces. A żeby się chciało, trzeba otrząsnąć się z iluzji. Zrozumieć, że gotowe produkty dostępne w sklepach, słodycze, napoje, słodkie pieczywo – większość tych rzeczy to zapychacze, mające niewielką wartość odżywczą. W dodatku nie tylko nie dają dzieciom (i dorosłym) potrzebnych składników – one również uzależniają, rozleniwiają i psują zdrowie.

Na przykładzie przedszkola 422 na warszawskich Bielanach widać, że jeśli jest chęć zmian i wola współpracy, można osiągnąć bardzo wiele pozytywnych efektów.

Na podstawie konferencji wyciągam wnioski, że do sukcesu potrzebne są:

  • wyraźny sygnał, że coś jest nie tak: najnowsze dane na temat (1) konsekwencji karmienia niemowląt i dzieci mieszanką mlekozastępczą – zwiększonego ryzyka chorób dietozależnych w przyszłości, (2) obecnego % dzieci z nadwagą i otyłością, (3) faktycznej wartości i jakości gotowych produktów dostępnych w sklepie, (4) szkodliwości bierności fizycznej, (5) wpływu reklam na dzieci,
  • czasem – opinia zewnętrznego eksperta, który przyjrzy się diecie dziecka w domu, przedszkolu, szkole oraz jego aktywności fizycznej,
  • opinia eksperta, który – jak Grzegorz Łapanowski – przyjrzy się jakości menu i posiłków w placówkach edukacyjnych, np. przez tydzień uczestnicząc w przygotowywaniu tych posiłków w przedszkolnej/szkolnej stołówce,
  • edukacja na wszystkich poziomach: dzieci, rodziców, nauczycieli, ale także pielęgniarek, pediatrów i innych lekarzy,
  • prawidłowe wzorce – dzieci nie będą jadły warzyw, jeśli widzą, że rodzice ich nie jedzą, nie sięgną po wodę, jeśli rodzice piją colę; podczas konferencji m.in. wspomniano wyniki badań, z których wynikał pozytywny wpływ jedzenia wspólnych drugich śniadań z nauczycielami,
  • nieoszczędzanie na jedzeniu – jeśli zrezygnujemy ze słodyczy i innych zapychaczy na rzecz produktów dobrej jakości, być może okaże się, że nie wydajemy dużo więcej pieniędzy, a te, które przeznaczamy na jedzenie, nie lądują w kieszeni wielkich koncernów, ale np. lokalnych rolników, dzięki czemu będą mogli obniżyć swoje ceny.

A wszystko zadziała najlepiej, gdy zastosujemy terapię szokową, i to na jak najszerszą skalę. A więc – tak, konferencje mogą uratować dzieci przed otyłością, jeśli będą na nie zapraszani ci, którzy jeszcze nie zrozumieli, że zjawisko to jest systemem naczyń połączonych i każdy jest tu ważny.

Przeczytaj także:

Ciekawe linki;

28 XI2014

Dni Alergii – relacja, cz. 2. Ciekawostki żywieniowe

by joanna

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej na Stadionie Narodowym były okazją do zaprezentowania się różnych firm związanych mniej lub bardziej z dietą dla alergików, celiaków czy po prostu osób pragnących zdrowo się odżywiać. Niektóre oferty trochę mnie zaskoczyły dość odległym związkiem z tematem targów, a niektórych stoisk szukałam za to z ciekawością.

Przeczytaj też:

da16

Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej – strefa z żywnością.

Oczywiście, nie zdążyłam wszystkiemu przyjrzeć się z reporterską dokładnością. Co szczególnie zwróciło moją uwagę?

Zajęcia praktyczne

Na pewno powinnam zacząć od warsztatów Katarzyny Jankowskiej, znanej jako Mama Alergika (mamaalergikagotuje.pl). Nie udało mi się zapisać na gotowanie, zainteresowanie było naprawdę duże – Mama Alergika pokazywała, jak wykonać śniadanie, obiad (pierogi), podwieczorek i pizzę dla alergika, nadzorowała także wykonywanie potraw przez uczestników warsztatów. Wygodnie urządzona przestrzeń warsztatowa pozwalała podglądać ich kulinarne postępy. A zapachy nęciły…

Warsztaty Mamy Alergika.

Warsztaty Mamy Alergika.

Kasia promowała także swoją pierwszą książkę „Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” – ukaże się 3 grudnia. Zawiera przepisy dla alergików przeróżnej maści – choć książki jeszcze nie widziałam, polecam ją w ciemno! Więcej informacji: http://www.mamaalergikagotuje.pl/relacja-targow-dni-alergii-warsztaty-mag/

okladka_MAG

 

Teoria – strefa MED

Dla tych, którzy byli spragnieni wiedzy na temat alergii pokarmowych, przygotowano wykłady, prowadzone przez specjalistów. Moim zdaniem gwiazdą całego wydarzenia był profesor Maciej Kaczmarski, który wygłosił wykład „Alergia pokarmowa – niedoceniana czy przeceniana choroba współczesnego społeczeństwa?” oraz poprowadził seminarium „Alergia czy nietolerancja pokarmowa?”.

Wykład prof. Macieja Kaczmarskiego.

Wykład prof. Macieja Kaczmarskiego.

Inne wykłady dotyczyły diety bezglutenowej czy diagnostyki nadwrażliwości pokarmowej, były prowadzone m.in. przez osoby z Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Krzepiące pierogi

Drugiego dnia targów całe zwiedzanie postanowiłam zacząć od degustacji pierogów z Atelier Smaku Joli Słomy i Mirka Trymbulaka (zajrzyjcie sobie na www.ateliersmaku.pl).

da23

Jola Słoma i Mirek Trymbulak.

Bezglutenowa kuchnia wegańska bardzo mi pasuje, więc z przyjemnością spróbowałam pierogów wg receptury Joli i Mirka. Palce lizać! Chyba z trzech dostępnych smaków najbardziej smakowały mi te z cieciorką i szpinakiem. (To naprawdę wyjątek, bo rzadko jadam coś poza domem).

da25

Pierogi wegańskie i bezglutenowe.

Kto był?

Wzmocniona posiłkiem mogłam przyjrzeć się całej ofercie Dni Alergii. Jeśli chodzi o produkty i usługi związane z żywnością, wśród wystawców byli: Api Food (włoskie specjały bezglutenowe), Bakra (dystrybutor m.in. karobu, dostarczał produkty na warsztaty MAG), Balviten (producent żywności bg), Ceonte (producent bardzo ciekawego urządzenia ChufaMix do robienia mleka roślinnego), Celiko (żywność bg), Chrzanowska Manufaktura Wędlin, Cukiernia Nenette (słodkie wypieki bg), Dr. Schrär (żywność bg), Ferma Udoju Klaczy, Food for Goodness (serwis www.dobrzejemy.pl), Forever Living Products (produkty oparte na miąższu aloesu), IPC (producent probiotyku Sanprobi dla alergików), Laboratoria Natury (producent suplementów diety, m.in. Hartusia), Lightbox (dietetyczny catering), Living Food (producent bezglutenowego i bezmlecznego probiotyku do picia JOY DAY), Margita (żywność bg), Menii (przekąski bg), Misiontek.pl (internetowy sklep ze zdrową żywnością, również dostarczał produkty na warsztaty MAG), Organic Farma Zdrowia (sieć sklepów ze zdrową żywnością), Quick Fresh (Soki na Dzień Dobry), Saluteo (producent marki bg Incola), Sin Gluten (sklep z żywnością bg, dostarczył produkty na warsztaty MAG), Sonko (producent m.in. wafli ryżowych), Soti Natural (butelkowana zielona herbata), Žatecký pivovar (czeski producent piwa). Uff, mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam.

Ja i autorski "Kuchni polskiej bez pszenicy".

Ja i autorski „Kuchni polskiej bez pszenicy”.

Aha, dodatkowo należy wymienić wydawnictwo Bukowy Las, które sprzedawało swoje „bezpszenne” książki, w tym „Kuchnię polską bez pszenicy” – miałam okazję dostać autograf i porozmawiać chwilę z autorkami książki Wandą Gąsiorowską i Martą Szloser.

Gdzie byłam?

Zatrzymałam się dłużej przy kilku stoiskach, kilka ominęłam celowo (producent piwa, hm…), a na niektóre już nie starczyło mi czasu. Wybrałam trzy najciekawsze, o tych firmach pewnie jeszcze u mnie przeczytacie.

ChufaMix

Urządzenie do przygotowywania mleka roślinnego (wymaga jednak osobnego blendera). Produkowane w Hiszpanii z tworzywa sztucznego bez bisfenolu A. Zaciekawiło mnie, czy z moim mikserem ręcznym zrobiłabym takie pyszne napoje, jakie podawano do degustacji.

ChufaMix w akcji.

ChufaMix w akcji.

Misiontek.pl

Z Anią znałyśmy się korespondencyjnie – teraz mogłam z nią chwilę porozmawiać. W jej sklepie wybór jest ogromny, na targi przywiozła oczywiście ograniczoną ofertę, a i tak kupiłam dwie rzeczy – płatki owsiane bg i ekologiczny olej kokosowy CocoFarm.

Ania Wojno z misiontek.pl.

Ania Wojno z misiontek.pl.

Saluteo

Bardzo lubię produkty Incola (chociaż nie mają certyfikatu ekologicznego), ponieważ to polska firma (z Żywca) z naprawdę różnorodną ofertą, której nie zdołałam jeszcze dokładnie poznać. Będę teraz miała okazję spróbować mąki kokosowej i płatków z ziaren teff.

Stoisko Saluteo, producenta marki Incola (niestety, świeciło bardzo mocne słońce).

Stoisko Saluteo, producenta marki Incola (niestety, świeciło bardzo mocne słońce).

Podsumowując…

Pod względem oferty gastronomicznej Dni Alergii były bardzo zróżnicowane. Tak naprawdę niewiele produktów znalazło się w centrum mojego zainteresowania (choćby dlatego, że nie cenię żywności wysoko przetworzonej, z cukrem, poddanej zabiegom pozbawiania glutenu lub po prostu niesmacznej).

da31

Na pewno warto było przekonać się na własne oczy, że rynek żywności dla alergików wcale nie jest mały i można znaleźć na nim zarówno zdrowe, nieprzetworzone produkty do samodzielnych działań kulinarnych, jak i te gotowe – niestety, czasem z bardzo długą listą składników. Cieszę się też z możliwości porozmawiania w bardzo sympatycznej atmosferze z ludźmi, którzy rozumieją problemy alergików.

da30

Kolejna część (ostatnia) relacji będzie poświęcona ofercie kosmetyków, pościeli i innych produktów ważnych dla osób z alergiami wziewnymi i AZS. Zapraszam!