21 V2017

Nawozy BiOgardena – naturalne wspomaganie upraw

by joanna

Nawozy BiOgardena, zawierające trzy najważniejsze dla roślin pierwiastki: azot, fosfor i potas, a pozbawione dodatków, których nie chcemy w ekologicznym ogrodzie, mogą być dobrym rozwiązaniem, gdy nasze uprawy wymagają wsparcia. Niezależnie od tego, czy naszym ogródkiem jest balkon, czy warzywnik z prawdziwego zdarzenia. 

Nawóz BiOgardenia i nasze pomidorki

Nawóz BiOgardenia i nasze pomidorki

Nawozy BiOgardena to obecnie trzy rodzaje produktu: przeznaczony do szybkiego działania nawóz interwencyjny, nawóz uniwersalny oraz nawóz do trawników. Wszystkie zostały dopuszczone do sprzedaży i użytku na terenie Unii Europejskiej jako nawozy ekologiczne (zgodne z wymaganiami upraw ekologicznych).

Uniwersalny nawóz BiOgardena, skład

Uniwersalny nawóz BiOgardena, skład

Ich opakowania są na tyle niewielkie i niedrogie, że śmiało można ich wypróbować nawet w domowych warunkach. (Na naszym balkonie rośnie trochę kwiatów oraz pomidorki – rośliny dostały właśnie swoją porcję nawozu, dzięki czemu – mam nadzieję – wyrosną piękne i smaczne).

Firma produkująca nawozy jest polska (nawozy powstają w fabryce na terenie UE).

Nawozy BiOgardena są dopuszczone do sprzedaży jako nawozy ekologiczne

Nawozy BiOgardena są dopuszczone do sprzedaży jako nawozy ekologiczne

Naturalne nawozy BiOgardena

W nawozach BiOgardena dwie sprawy są szczególnie ważne.

Po pierwsze, skład, który uwalnia w odpowiednim tempie, w zależności od potrzeb rośliny. Dzięki temu, że składniki odżywcze są pobierane przez roślinę stopniowo, nawóz starcza na długi czas i nie ma ryzyka, że roślina dostanie jedną, silną dawkę nawozu. Nawóz BiOgardena, zanim nakarmi roślinę, musi być przetworzony przez pożyteczne mikroorganizmy żyjące w glebie. Ich aktywność jest zależna od warunków zewnętrznych (wilgoć, temperatura) i powiązana z aktywnością rośliny. Materia organiczna znajdująca się w nawozie jest dla mikroorganizmów pożywieniem, które przerabiają na pożywienie dla roślin zgodnie z cyklem przyrody.

Tak wygląda nawóz uniwersalny BiOgardena

Tak wygląda nawóz uniwersalny BiOgardena

Po drugie, nawozy BiOgardena są bezpieczne dla zwierząt, w tym psów i pszczół. (Co ciekawe, nawóz uniwersalny wygląda i pachnie jak karma dla psa czy kota, dlatego lepiej trzymać go w miejscu niedostępnym dla pupili). Nie zawierają GMO, nie mają szkodliwego wpływu na środowisko. Jeśli na działce wolimy wybierać gotowe produkty do nawożenia, w tym wypadku nie musimy martwić się o skład – BiOgardena to nawóz ekologiczny. W przeciwieństwie do konwencjonalnych nawozów wspomaga rozwój życia organicznego w glebie.

Nawóz należy zmieszać z glebą

Nawóz należy zmieszać z glebą

Nasze pomidorki

Nie jestem wybitną ogrodniczką, dlatego z ciekawością będę obserwować, co urośnie z nawożonych BiOgardeną pomidorków. Podsypałam je niewielką ilością nawozu podczas przesadzania – granulki zmieszałam z ziemią i podlałam.

Nasze pomidorki po przesadzeniu, z nawozem

Nasze pomidorki po przesadzeniu, z nawozem

Na podorędziu mam także butelkę nawozu interwencyjnego, naturalnej szybkiej pomocy roślinom, które np. zmarzły albo przyschły. Ten nawóz rozcieńcza się z wodą i stosuje na liście lub podlewając roślinę.

BiOgardena, nawóz interwencyjny

BiOgardena, nawóz interwencyjny

Myślę, że BiOgardena może być dobrym rozwiązaniem m.in. dla mniej wprawnych działkowiczów, którzy nie mają czasu na wytwarzanie własnego nawozu. Myślę też, że mogą być nim zainteresowani także ci ogrodnicy, których interesują intensywne, ale bezpieczne sposoby nawożenia. BiOgardeną można nawozić warzywa, owoce, rośliny ozdobne – również drzewa. Osobny preparat jest przeznaczony do trawników.

BiOgardenastrona producenta

Nasze balkonowe bratki

Nasze balkonowe bratki

25 VII2016

Drugi sklep Kooperatywy Dobrze w Warszawie

by joanna

11 lipca 2016 roku Kooperatywa Dobrze otworzyła swój drugi sklep w Warszawie, przy ul. Andersa 27 (pierwszy sklep działa i będzie działał! Zapraszamy na Wilczą 29a).

andersa_7

Nowa lokalizacja to nie tylko krok w stronę północy lewobrzeżnej Warszawy (Żoliborz jest tuż za miedzą). Sklep na Andersa dzięki swojej powierzchni może zaoferować większą różnorodność towaru, w tym kosmetyków i detergentów.

andersa_6

Myślę, że wielu klientów Kooperatywy ucieszy się, że w drugim sklepie wybór warzyw i owoców (sezonowych i lokalnych), produktów sypkich (certyfikowanych eko) oraz jaj i nabiału jest równie zachęcająca, co na Wilczej. Sprawdzeni dostawcy gwarantują pyszne rośliny uprawiane w sposób jak najbardziej naturalny, z poszanowaniem przyrody. Dzięki brakowi pośredników kwota, jaką dostają rolnicy, jest godziwą zapłatą za ich pracę, a sklep może zaoferować klientom żywność najwyższej jakości w cenie niższej niż w innych ekowarzywniakach. (więcej…)

19 X2015

Kochasz dziecko, więc karm zdrowo!

by joanna

Pamiętacie, że pierwsze śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu całego dnia? A wiedzieliście, że to, co jemy na śniadanie, determinuje nasz wybór produktów na drugie śniadanie?

O tych badaniach będę jeszcze pisać – „Ocena wyboru produktów spożywczych w czasie pobytu w szkole uczniów warszawskich szkół podstawowych w kontekście spożywania przez nich śniadań” (Monika Zielińska, Karolina Gajda, Jadwiga Hamułka, 2014) to tekst obowiązkowy dla wszystkich rodziców!

Wraz z rozpoczęciem nauki w szkole na ogół następuje pogorszenie sposobu żywienia się dzieci, co wynika między innymi z ich częściowego usamodzielnienia się w sferze wyboru żywności.

– piszą autorki, które zbadały nawyki żywieniowe 761 uczniów warszawskich podstawówek.

pierwsze_sniadanie_2

(więcej…)

30 VIII2015

Jedz jagody, będziesz młody (i szczupły, bystry oraz mądry)

by joanna

Nieograniczony dostęp do świeżych jagód, malin i brusznic prosto z krzaka to jedna z wielkich zalet naszych wakacji w górach. Owoce lasu najlepiej smakują wtedy, gdy nazbieramy je sami. Dlaczego warto chodzić na jagody?

Dzika borówka

W Polsce w dzikich okolicach możemy spotkać przede wszystkim czarną jagodę (borówkę czarną, Vaccinium myrtillus L.), która w przeciwieństwie do borówki amerykańskiej (Vaccinium corymbosum L.) nie daje się uprawiać. Dlatego też nie znajdziemy czarnych jagód z upraw ekologicznych, choć na pewno jakość owoców różni się w zależności od miejsca, w którym były zbierane.

jagody_3

Krzaczek czarnej jagody.

Borówka czarna, zwana także czernicą (oraz wieloma lokalnymi nazwami), należy do rodziny wrzosowatych, jest bardzo rozpowszechniona w Europie. Rośnie na glebach kwaśnych i ubogich, w lasach sosnowych, zarówno w górach, jak i na nizinach; najlepsze jagody znajdziemy w miejscach dobrze nasłonecznionych. Co ciekawe, ponieważ krzaczki borówek tworzą surową próchnicę, powodują wymieranie innych roślin w swoim otoczeniu. Natomiast dobrze współżyją z grzybami, które rozwijają się symbiotycznie na korzeniach krzaczków. Czernica kwitnie w maju i czerwcu, owocuje od końca czerwca do końca sierpnia i później w rejonach o klimacie ostrzejszym. Jej słodkie, ciemne owoce są niezwykle zdrowe. (więcej…)

10 XII2014

„Dzika strona jedzenia” – recenzja

by joanna

Do opisania wrażeń z tej książki zabierałam się długo, ponieważ… pochłonęło mnie robienie notatek z lektury. Czytałam (i dalej czytam, ponieważ nie sposób nie wracać do tej książki) ją sumiennie z flamastrem, karteczkami i ołówkiem. Bo to właśnie jest taka publikacja: zawiera tyle (często bardzo przydatnej) wiedzy, co podręcznik akademicki do gramatyki historycznej języka polskiego. Choć zapewniam, że czyta się ją o wiele przyjemniej: Jo Robinson „Dzika strona jedzenia”, Białystok 2014.

"Dzika strona jedzenia"

„Dzika strona jedzenia”

Autorka

Jo Robinson to Amerykanka, która nie tylko pisze poradniki, ale także jest aktywistką żywieniową oraz badaczką zajmującą się uprawami rolnymi i trzodą chlewną. Przejrzała tysiące badań nad warzywami i owocami, zebrała je w zgrabne podsumowania i napisała książkę o tym, jakie płody rolne, dostępne w naszych supermarketach, kupować, jak je przechowywać i jak przyrządzać, aby wykorzystać ich naturalne właściwości prozdrowotne. A wszystko dlatego, że dzisiejsze rośliny straciły znaczną część swoich pierwotnych składników, mających wielkie znaczenie dla człowieka – przez człowieka właśnie, który tak kierował uprawami, aby plony były obfite w smaki słodkie.

Dziś już wiemy, że jedną z konsekwencji uprawy najsłodszych i delikatnych w smaku dzikich roślin była drastyczna utrata fitoskładników. Wiele z najzdrowszych składników odżywczych ma kwaśny, cierpi lub gorzki smak. Nieświadomie, ograniczając spożycie owoców i warzyw o intensywnym smaku, nasi przodkowie osłabili swoją odporność na wiele chorób i uciążliwych dolegliwości. W przeciągu wielu wieków ekstensywnego rozwoju rolnictwa nasza zdolność do modyfikacji diety znacznie przewyższyła zdolność zrozumienia tego, jak te zmiany wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. (s. 17)

Smutne, ale prawdziwe.

Gdzie zgubiliśmy witaminy?

W książce opisano najpopularniejsze warzywa i owoce oraz kilka tych, które są niezwykle zdrowe, ale rzadziej kupowane (ponieważ są mniej dostępne). Każdy rozdział zaczyna się historią warzywa lub owocu, z której dowiemy się, skąd dany produkt pochodzi i jakie były jego losy. Bardzo ważne jest też dzisiejsze postępowanie np. w owocami – są zbierane niedojrzałe, aby mogły przebyć tysiące kilometrów i być świeże jeszcze długi czas. Przez to, że nie dojrzewają na słońcu, tracą możliwość wytworzenia różnych ważnych składników odżywczych, witamin itp. Na przykład brzoskwinie zebrane przed dojrzeniem mają tylko połowę cennych fitoskładników niż te, które rosły na drzewie dwa tygodnie dłużej. To oczywiście odbija się także na ich smaku.

dzikastrona_1

Autorka poświęca sporo miejsca na wytłumaczenie, dlaczego żywność w supermarkecie, choć wygląda pięknie i nie ulega psuciu, często nie ma smaku. Czy w ogóle warto kupować takie warzywa i owoce? Okazuje się, że nawet wśród tych produktów znajdziemy te, które warto jeść. Niektóre gotowe produkty mogą być nawet zdrowsze od surowych (np. przetworzona fasola albo pomidory).

Ciekawostki

W tej książce co strona, to kilka ciekawostek na temat roślin jadalnych. Nie umiem nawet wybrać tych najciekawszych – to po prostu trzeba przeczytać. Przykładem niech będzie historia pomarańczowej marchewki, która jest z nami tylko 400 lat – a to dzięki Holendrom, którzy postanowili uhonorować tym warzywem władców z dynastii „pomarańczowej” (Orańskiej). Skrzyżowali marchew purpurową z żółtą i otrzymali to, co dziś jest dla nas synonimem marchewki. Do niedawna nie wiedziałam, że marchewka może być biała albo czerwona (dziś kupuję wszystkie trzy odmiany).

Marchew purpurowa.

Marchew purpurowa.

W „Dzikiej stronie jedzenia” znajdziemy też porady, które cechy roślin są najcenniejsze (barwa purpurowa i ciemnozielona), które części roślin zawierają najwięcej cennych składników odżywczych (już nie wyrzucam ciemnej części pora, ale wrzucam ją do zupy!), jak kroić czosnek przed poddaniem go obróbce cieplnej (10 minut wcześniej).

Jak przechowywać

Sporo rad dotyczy przechowywania warzyw i owoców tak, aby jak najdłużej zachowały cenne składniki odżywcze. Podobają mi się informacje na temat wymiany gazowej produktów rolnych – które mogą leżeć poza lodówką, które powinny leżeć w ciemności i chłodzie, a które warto ochronić przed kontaktem z powietrzem.

Jak kupować

Autorka nie pozostawia wątpliwości – nie wystarczy jeść „dużo owoców i warzyw”.

Wyborów dotyczących kupowania warzyw i owoców nie można opierać na intuicji, zaś wiedza na ich temat przełamuje wiele starych i nowych nawyków żywieniowych. Aby korzystać z najbardziej wartościowych składników odżywczych, powinieneś chodzić na zakupy z listą konkretnych produktów. (s. 21)

Przeczytałam tyle poradników, że wiem już – takie wypowiedzi są znamienne dla wszystkich książek, którym mamy uwierzyć. Dlatego choć wiedzę zawartą w „Dzikiej stronie jedzenia” traktuję poważnie i kroję czosnek 10 min przed podgrzaniem go, nie sądzę, aby wybieranie tylko najwartościowszych warzyw i owoców było konieczne. Stawiam na różnorodność, dobry smak, sezonowość i w miarę możliwości lokalność – dzięki temu, że mogę mieć produkty rolne prosto od ekorolnika (Kooperatywa Spożywcza Dobrze), nie mam dylematu, którą odmianę warzywa wybrać, bo nasi rolnicy wybierają te zdrowsze i smaczniejsze (np. marchew purpurową czy ziemniaki z czerwoną skórką).

dzikastronajedzenia-okladka

Podsumowując…

Choć momentami książka przeraża ilością informacji, uważam ją za cenne źródło wiedzy z solidnymi podstawami naukowymi. Ciekawie napisana, niestety dla Amerykanów – tabele z odmianami roślin mogą u nas nie mieć przełożenia, ale nie szkodzi. Ważne, abyśmy poszerzali wiedzę na temat tego, co jemy, i głosowali portfelami – że chcemy żywności jak najzdrowszej.

16 VI2014

Wapń jest wszędzie

by joanna

Jeśli nie możecie pić mleka ani jeść jego przetworów, przy dobrze zbilansowanej diecie suplementy wapnia (wcale nieobojętne dla zdrowia) mogą być zbędne. To samo dotyczy matek karmiących małych alergików, uczulonych na białko mleka krowiego.

Przeczytaj też: 7 moich karygodnych błędów żywieniowych

Wapń jest pierwiastkiem obecnym w produktach, które codziennie spożywamy. Nie każde źródło wapnia jest tak samo dobre, liczy się bowiem przyswajalność, którą mogą hamować np. solanina, kwas szczawiowy czy kwas fitynowy. Polskie zalecenia uwzględniają te ewentualne straty, dzienna wskazana dawka wapnia w diecie dziecka to około 600 mg (1-3 lata), dla dorosłego – 900 mg, dla kobiet w ciąży – 1400 mg.

Nie dajmy się zwariować producentom nabiału! Wapń jest nam bardzo potrzebny do życia, ale… niekoniecznie z mleka.

Dobrze zbilansowana dieta może nie zawierać mleka innego niż ludzkie.

wapn

Oto przykładowe produkty z wapniem. Podana liczba to mg/100 g produktu. Liczby podaję m.in. wg tabelki otrzymanej od dietetyka – niektóre źródła podają wartości nieco inne, choć przybliżone.

Ryby:

  • szproty (konserwa, razem z ośćmi) – 800-1000,
  • sardynki  (konserwa, razem z ośćmi) – 400-500,
  • śledź solony – 62,
  • flądra świeża – 27,
  • pstrąg świeży – 24,
  • dorsz wędzony – 20,
  • łosoś wędzony – 15,
  • makrela świeża – 12,
  • karp świeży – 10.

Mięso, jaja:

  • żółtko jaja kurzego – 147,
  • jaja sadzone – 38,
  • jaja gotowane – 37,
  • wołowina (szponder) – 27,
  • królik (tuszka) – 19,
  • skrzydło kurczaka – 14,
  • kurczak (tuszka) – 10,
  • mięso z podudzia indyka, – 8,
  • wątróbka kurczaka – 8,
  • indyk (tuszka) – 6,
  • wołowina (pieczeń) – 3.

Produkty zbożowe:

  • otręby pszenne – 119,
  • chleb żytni razowy – 71,
  • płatki owsiane górskie – 54,
  • ryż brązowy – 32,
  • kasza jęczmienna – 31,
  • kasza gryczana – 25,
  • kasza jaglana – 10,
  • ryż biały – 10.

Owoce:

  • rodzynki suszone – 78,
  • daktyle suszone – 70,
  • cytryna bez skóry – 40,
  • pomarańcza – 33,
  • melon – 27,
  • maliny – 25-35,
  • morele – 23,
  • wiórki kokosowe – 23,
  • śliwki – 16,
  • truskawki – 16,
  • awokado – 11,
  • banan – 6,
  • jabłko – 4.

Orzechy, nasiona:

  • migdały – 239-250,
  • figi suszone – 203-280,
  • orzechy laskowe – 186
  • morele suszone – 139,
  • nasiona słonecznika – 131,
  • sezam (nasiona) – 114,
  • orzechy włoskie – 87.

Warzywa:

  • soja (nasiona suche) – 240, gotowana – 70,
  • pietruszka – natka – 193,
  • fasola biała (nasiona suche) – 163,
  • jarmuż – 157,
  • boćwina – 97,
  • szczypiorek – 97,
  • szpinak – 93, gotowany – 600,
  • fasolka szparagowa – 65,
  • bób – 60,
  • seler – 60,
  • brokuły – 48,
  • por – 48,
  • kapusta pekińska – 45,
  • burak – 41,
  • czosnek – 41-85,
  • seler naciowy – 41,
  • marchew – 36,
  • cykoria – 32,
  • rzodkiewka – 29,
  • cebula – 25,
  • sałata – 24,
  • szparagi – 22,
  • bakłażan – 18,
  • ogórek – 15,
  • pieczarka (świeża) – 11,
  • pomidor – 9,
  • kukurydza – 6,
  • ziemniaki – 4.

Inne:

  • wodorosty kombu – 800,
  • spirulina – 131,
  • melasa z karobu – 123,
  • inulina – 11,5.

Zawartość wapnia w niektórych produktach można sprawdzić np. tu: http://www.ile-kalorii.pl/

Przeczytaj też: http://dziecisawazne.pl/o-wapniu-co-wzmacnia-kosci-inaczej-niz-w-telewizji/

12 VI2014

Rano zebrano, odbiorę wieczorem

by joanna

Za nami pierwsze – testowe – zakupy w Rano Zebrano. To internetowy sklep dla warszawiaków, którzy chcą kupować produkty spożywcze lokalne i/lub certyfikowane. Oto nasze wrażenia.

ranozebrano_1

Idea

Cieszę się, że warszawiacy mają coraz więcej możliwości świadomego kupowania produktów spożywczych. Czy to BioBazar, czy Kooperatywa Dobrze, czy Rano Zebrano – wszystkie sposoby wspierania rolnictwa lokalnego i ekologicznego są ważne.

W Rano Zebrano mamy możliwość zakupienia warzyw, owoców, nabiału i mięsa od dostawców sprawdzonych przez ekipę RZ. Sami także możemy skontaktować się z producentami i spytać o asortyment. Opisy gospodarstw i zdjęcia ich właścicieli przybliżają nam nieco miejsce, skąd pochodzi żywność – dzięki temu producenci są mniej anonimowi i warzywa czy owoce od razu są bardziej swojskie.

ranozebrano1

Internetowy sklep z dostawą do domu to niezwykle wygodny sposób na zaoszczędzenie czasu. Znam osoby, które są przeciwne zakupom świeżej żywności przez internet, ponieważ chcą same obejrzeć i wybrać produkty spożywcze – choć jest to kosztem ich czasu. Wiem, że są tacy kupujący, którzy każdej marchewce przyglądają się pięć razy, zanim włożą ją do koszyka, a do wędlin podchodzą krytycznie a priori. Rozumiem to, ale doświadczenie z kooperatywą (zamawiam w ciemno) przekonały mnie, że zwykle warto zaufać dostawcom. Oni są jak saperzy, mylą się raz, inaczej stracą klienta.

ranozebrano_3

Najważniejsze założenia sklepu Rano Zebrano:

  • dostawcy z Mazowsza,
  • produkcja tradycyjna i/lub ekologiczna,
  • świadomość konsumenta – co i od kogo kupuje,
  • opakowania zwrotne,
  • świeża żywność prosto od rolnika.

Asortyment

W ofercie jest ponad 200 produktów, z czego część to produkty sypkie, o dłuższym terminie ważności (mąki, przyprawy). Z tych nie wszystkie są lokalne (np. chili, ksylitol), producenci też pochodzą spoza regionu (np. Dary Natury – powiat siemiatycki). Niektóre warzywa z kolei rosną wręcz za miedzą (np. groszek cukrowy, nad którym mój mąż piał z zachwytu, pochodzi z Białołęki, dzielnicy Warszawy).

ranozebrano2

Choć 236 produktów wydaje się dużą liczbą, pod względem różnorodności oferta jest ograniczona. Wiem, z czego to wynika. Lokalność i sezonowość ma swoje prawa. Jeśli chcemy wspierać polskich rolników (choćby po to, żeby ograniczyć food miles), musimy być gotowi na rezygnację z pewnych smaków w określonych miesiącach.

Minusem jest ograniczenie w postaci narzuconej wagi wędlin czy przybliżonej wagi mięs – wiadomo, w sklepie możemy sobie pooglądać, pomarudzić, spróbować i wziąć 5 dag szynki. To jednak wynika ze sposobu robienia zakupów.

ranozebrano_2

Jakość

Jeśli chodzi o spełnienie naszych oczekiwań, pakującym zdarzyły się dwie pomyłki (o czym niżej). Na jakość towaru nie możemy powiedzieć złego słowa.

Nie rozczarowały mnie piękne ekologiczne truskawki (tu ryzyko było największe, że dojadą pogniecione, nieświeże itp.). Przetrwały noc poza lodówką, następnego dnia zamieniłam je w lody, a z całego kilograma wyrzuciłam dosłownie jeden owoc.

Jajka „duże” okazały się naprawdę duże, a dzisiejsze sadzone z czterech jaj miało siedem żółtek… Mniam!

Dzięki Rano Zebrano wreszcie udało mi się upiec chleb z płaskurki (kuzynka samopszy) od Babalskich. Tej mąki od roku szukałam w różnych miejscach, na BioBazarze usłyszałam, że w tym roku jej nie dostanę. Dostałam! Chleb wyszedł pyszny.

Cena

Produkty w Rano Zebrano to towar dla wymagających, dlatego nie spodziewałam się cen jak na zwykłym bazarku. Produkty niecertyfikowane, ale produkowane metodą tradycyjną, są tańsze od ekologicznych dostępnych gdzieś indziej. Na przykład pierś kurczaka zagrodowego kosztuje 30 zł za kilogram (eko na BB – 55 zł). Truskawki ekologiczne, ekojaja – cena rynkowa.

Dostawa

Pan kierowca, który przywiózł nam zakupy, powinien być wzorem dla wszystkich dostawców! Miła odmiana po gburowatych kurierach, którzy tak się spieszą, że w ogóle nie patrzą, z kim rozmawiają. A tak mogłam sobie chwilę pogawędzić i nawet dostałam specjalną, spersonalizowaną powitalną ulotkę z informacjami o Rano Zebrano.

ranozebrano_4

Koszt dostawy uzależniony jest od wagi i wartości zamówienia. Najtaniej wychodzi wtedy, gdy kupujemy towar za co najmniej 150 zł i waży on do 10 kg (1 zł).

Pomyłki w dostawie, jak wiadomo, zdarzają się wszędzie, tym razem też się zdarzyła. Nie mam o to pretensji, zwłaszcza że dotyczy to produktów pakowanych (zamieniony olej, brak makaronu) i zauważyłam to dopiero dwa dni po dostawie. W tej chwili czekam na informację, jakie są zasady postępowania w takich wypadkach.

Uaktualnienie: udało nam się zgrać i wymienić olej w dogodnym momencie. Kolejne zakupy przebiegły już bez pomyłek.

Podsumowanie

Jak już wspomniałam, idea bardzo mi się podoba i będę jej kibicować. Z pewnością zajrzę jeszcze nieraz na stronę sklepu, żeby sprawdzić, co nowego i smacznego się pojawiło. A także – żeby uzupełnić zapas płaskurki.

Platforma Rano Zebrano w moim mniemaniu jest przeznaczona dla świadomych konsumentów, którzy szukają lokalnej i sprawdzonej żywności, przygotowanych na to, że taka żywność kosztuje nieco więcej. W zamian oszczędzają czas, mają miłą dostawę do domu i produkty naprawdę wysokiej jakości. Piszę to, wyjadłszy mężowi pół pojemnika młodej kwaszonej kapusty (która nie do końca jest zgodna z moją dietą, ale nie mogłam się powstrzymać!).

Myślę, że sekret tkwi w staranności dostawców i samych inicjatorów sklepu Rano Zebrano. Mam nadzieję, że zyskają popularność, a może dzięki temu ceny będą niższe? Trzymam kciuki za rozwój sklepu i promowanie idei żywności lokalnej.

25 V2014

Rozmowy o żywieniu – dzieci karmione piersią w 2. i 3. r. ż.

by joanna

Przeszukałam internet tu i tam w poszukiwaniu informacji na temat żywienia dziecka po 12. roku miesiącu życia – dziecka karmionego piersią.  (O tym, co znalazłam: 7 moich karygodnych błędów żywieniowych). Mam wrażenie, że dla wszystkich autorytetów z poważnych instytucji karmienie piersią kończy się w 12. miesiącu życia dziecka, a potem idzie w ruch butelka z mieszanką albo – o zgrozo – mlekiem krowim.

Rozumiem, że kobiet karmiących powyżej roku jest kilka procent i bardziej opłaca się robić badania, analizy i poradniki dla tych, które rezygnują z podawana mleka naturalnego, lubią gotowe dania w słoiczkach i w ogóle gotowe rozwiązania.

Pomyślałam sobie jednak, że dla tych kilku procent zrobię coś dobrego i poprosiłam o pomoc Małgorzatę Jackowską, doulę, promotorkę karmienia piersią i żywieniowca. Dzięki zaangażowaniu Gosi (za co bardzo jej dziękuję) powstał poniższy tekst, który być może rozwieje kilka wątpliwości mam karmiących piersią „długo”, „bardzo długo” i „nie wiem jak bardzo to długo”.

GosiaJackowska

(więcej…)

27 VII2013

Trzecia zasada komponowania posiłków – zasada zasadowa

by joanna

Dziś będzie o najtrudniejszej zasadzie, według której próbuję komponować posiłki. Najtrudniejszej i w dodatku prawie niemożliwej do pogodzenia z drugą zasadą, jeśli ma się tak ograniczoną dietę jak my.

Przygotowuj posiłki, kierując się ich zasadotwórczością (dieta alkaliczna) – aby bilans był zasadowy.

Najbardziej znanym propagatorem diety alkalicznej jest Robert O. Young, w swoich książkach polecający taki sposób odżywiania, aby nie zakwaszać organizmu. Choć postać samego Younga wiąże się z kilkoma skandalami, same założenia diety są uznawane przez dietetyków za godne uwagi. Bardzo dużo mówi się o związku zakwaszenia organizmu z nowotworami; (tu kilka ciekawych informacji na temat kuracji odkwaszającej).

Pokarmy, które spożywamy, mają swoje właściwości związane z pH – część jest zasadotwórcza, część kwasotwórcza, część obojętna.

pH ludzkiej krwi (zasadowość – kwasowość) powinno być nieznacznie zasadowe(7,35-7,45). Zmiana pH wykraczająca poza te wielkości może świadczyć o zaburzeniach w organizmie prowadzących do choroby. Kwasowość krwi jest stała, gdyż nieustannie współdziałają ze sobą układy buforowe, głównie w rejonie płuc, nerek, skóry, serca i wątroby. (…) Regulacja pH krwi następuje poprzez zwiększanie lub zmniejszanie  w organizmie dwutlenku węgla. Ma na to wpływ szybkość oddychania, gdyż nadmiar CO2 wydostaje się na zewnątrz z wydychanym powietrzem.

Andrzej Janus, „Nie daj się zjeść grzybom Candida”, s. 208.

Co może wpływać na pH krwi? Jak już napisałam, pokarmy oraz m.in. nadmierny i nierozsądnie zaplanowany wysiłek fizyczny. Do czynników kwasotwórczych Janus zalicza także przewlekły stres, działanie toksyn (np. grzybicznych) czy problem z prawidłowym wchłanianiem składników odżywczych. Organizm zmuszony do neutralizacji pH musi sięgać do swoich rezerw – zasadowych związków mineralnych, co ma skutki dla jego prawidłowego funkcjonowania (np. utrata wapnia).

Przewlekła kwasica metaboliczna jest typowym zjawiskiem występującym u ludzi w społeczeństwach wysokouprzemysłowionych, preferujących w diecie produkty kwasotwórcze jak mięso, jaja, produkty z białej mąki, cukier, słodkie napoje gazowane, kawę itp.

Andrzej Janus, „Nie daj się zjeść grzybom Candida”, s. 209.

W tym miejscu powinien pojawić się argument wielu wegetarian: mięso nam szkodzi. Idę raczej za głosem umiarkowanych mięsożerców, że nie szkodzi, póki jemy mięso dobrej jakości i z umiarem. To, że mięso z hodowli przemysłowej jest podwójnie skażone: etycznie i fizycznie, dziś wiedzą chyba wszyscy. Można znaleźć mięso, jaja czy nabiał produkowanych ekologicznie. Kupujemy drożej – kupujemy świadomiej, mniej.

morele

Morele są w porządku.

Alkalizujmy się

Zalecenie zwolenników diety alkalicznej jest takie, aby utrzymywać proporcję pokarmów alkalizujących do zakwaszających 60:40, a docelowo 80:20. I tu pojawia się ciekawy dysonans: produkty alkalizujące często mają wysoki ładunek i indeks glikemiczny. Jednym z takich pokarmów jest kasza jaglana, znana ze swoich wspaniałych właściwości odkwaszających. IG 70, IŁ 29 w szklance kaszy (przypominam: niski IG – do 55, średni – do 69; niski IŁ – do 10, średni – do 20).

Kwaśny smak potrawy nie oznacza, że ma ona działanie kwasotwórcze. Przykładem jest cytryna, wybitnie alkalizująca. Kwas cytrynowy i kwas jabłkowy mają działanie zasadotwórcze (my codziennie rano pijemy szklankę wody z cytryną, taki odkwaszający starter; polecany jest także sok z kwaśnego grejpfruta).

Podam kilka skrajnych przykładów (za Janusem, str. 211-212).

Do produktów polecanych w diecie zasadotwórczej należą:

  • cytryna, grejpfrut, ananas, marchew, ziemniaki, morele, arbuzy, wodorosty, cykoria, rodzynki.

Przykłady produktów bardzo zakwaszających:

  • cukier (rafinowany i nierafinowany), biała mąka pszenna, nabiał, jajka, ryby, wołowina, wieprzowina, jagnięcina, napoje gazowane, kawa, czarne herbaty, alkohol, słodycze – produkty wysoko przetworzone.

W diecie ważne są proporcje i neutralizacja kwasotwórczych zapędów niektórych pokarmów. Uwaga – dieta czysto zasadowa może doprowadzić do skrajności w druga stronę, choć chyba bardzo trudno to osiągnąć. Zwłaszcza że działanie kwasotwórcze jest mocniejsze niż alkalizujące.

Tabele na indeksie

Aby jeść zasadowo, dobrze pamiętać najprostsze zasady: pH obniżają warzywa i niektóre owoce. Na nich powinna opierać się nasza dieta.

Najlepiej prezentują to różne wykresy i tabele, których osobiście nie toleruję i nigdy się ich nie uczę, nie wieszam ich na lodówce itp. W dodatku sprzeczne dane z różnych tabel jeszcze bardziej mnie zniechęcają. Jeśli chcecie, tu są przykładowe tabele i wykresy:

http://www.ofeminin.pl/diety/dieta-zasadowa-tabela-produktow-d48952x90361.html

http://faktydlazdrowia.pl/dieta-alkaliczna-czyli-dieta-zasadowa/

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=295573647226296&set=pb.293530077430653.-2207520000.1374701656.&type=3&theater

Najbardziej zmartwiła mnie informacja o szkodliwości gazowanej wody mineralnej (informacje). Jaką wodę pić? Podobno z kranu. Butelkowana i ta z filtra też zakwasza.

Wszystko to wydaje się mocno skomplikowane i zniechęcające. Tak więc, aby uprościć sobie życie, wyeliminowaliśmy z diety cukier i białą mąkę (poza tą z pszenicy durum, sporadycznie). Staramy się jeść dużo warzyw, owoców już nie tak dużo (nie są wskazane przy Candidzie). Mięso, jaja – dobrej jakości, od certyfikowanych producentów. Nie jemy nabiału (trochę z musu). I nie dajemy się zwariować żadnym zaleceniom, ale przyglądamy się różnym wskazówkom.

Bo najważniejsza jest zasada czwarta, o której już wkrótce.