27 III2015

Wełniane otulacze Puppi – recenzja

by joanna

Wełniany otulacz jest kolejną wersją pieluszki wielorazowej – otulaczem wykonanym z tkaniny w 100% wełnianej.

Otrzymaliśmy do przetestowania dwa otulacze wełniane PUPPI – wersja One Size oraz One Size Plus (dawniej XL). Do tego ekstremalnie chłonny wkład bambusowy oraz wkład konopny długi z kieszonką i miniboosterem.

igle_figle_0

To zaskakujące, że dopiero teraz odkryłam, jak wygodne w użyciu są pieluszki z wełny. Cieszę się, że produkuje je polska firma – Igle-Figle. Z czystym sumieniem polecam Waszej uwadze pieluszki Puppi.

Wiem, że dopóki się nie spróbuje wełnianych otulaczy, trudno sobie wyobrazić, na czym polegają ich zalety. Mam nadzieję, że nasza recenzja przybliży Wam cechy takich otulaczy. Sama musiałam się o nich trochę dowiedzieć. (więcej…)

25 VI2013

Mój wełniak – recenzja

by joanna

Dziś postanowiłam wreszcie przetestować i zrecenzować wełniak. Nie byle jaki, ponieważ wykonany własnoręcznie przeze mnie z najbardziej ekologicznej wełny, jaką udało mi się znaleźć. Ale od początku.

welniak

Wełniak to otulacz na pieluchy wielorazowe, wykonany z czystej wełny, pokrytej warstwą lanoliny (w tym celu urządza się wełniakowi kąpiel lanolinową: w bardzo gorącej wodzie – około pół szklanki – rozpuszcza się 1-2 krople lanoliny i 1-2 krople szamponu dla dzieci, dolewa chłodniejszej wody i namacza wełniak przez kilka godzin; woda nie może być za ciepła, bo wełna się skurczy!).

Zalety wełniaka:

  • jest w 100% naturalny, choć może uczulać alergików (lanolina, wełna),
  • nie trzeba go prać – po zmianie pieluchy wełniak się wietrzy,
  • nie przyjmuje zapachów,
  • nie przepuszcza sików,
  • jest materiałem oddychającym.

Tak mi się spodobały te cechy, że postanowiłam taki wełniak zdobyć. Okazało się jednak, że kupowanie wełniaka to spory wydatek! Kilkadziesiąt złotych za coś, co zostało wykonane z wełny merynosów – a, jak już niedługo będziecie mogli przeczytać, hodowle merynosów są często bardzo, ale to bardzo nieekologiczne! Na szczęście mam znajomych na Podhalu, którzy sami hodują owce i sprzedają runo do przędzalni, skąd można kupić czystą, żywą, ekologiczną wełnę.

przedzalnia

Wełna przygotowana do przerobienia w przędzalni.

Nie ma certyfikatu, ale:

  • jest nieprana (zawiera naturalną lanolinę),
  • jest niebarwiona,
  • jest polska, lokalna, wiemy, skąd (mniej więcej) pochodzi,
  • cena – kilkanaście złotych za kilogram.

Minusy tej wełny to:

  • kolor – nie każdemu odpowiada naturalny odcień,
  • szorstkość – wymaga dodatkowych zabiegów, aby nie gryzła.

Skorzystałam z tego wzoru: http://www.ottobredesign.com/en/print/pdf/wool_diaper_cover_en.pdf – po 15 latach wzięłam druty do ręki i… zrobiłam samodzielnie otulacz. Rozmiar drutów wybranych przeze mnie – 3 – okazał się jednak za mały i otulacz wyszedł bardzo akurat. Tak więc czas zrobić kolejny… A ten chyba komuś przekażę (kto chce?).

Jak pieluchować z wełniakiem? Najlepiej wziąć dobrą tetrę i złożyć ją w tradycyjny sposób:

welniak_4

Na tetrę można położyć suchą pupę:

welniak_5

Tetrę związać na brzuszku:

welniak_6

I na to nałożyć wełniak.

welniak_3

Bałam się, że naturalna wełna z polskich owiec będzie gryząca i niemiła, dlatego nasmarowałam wełniak od wewnątrz warstewką lanoliny, szczególnie dokładnie – krawędzie otulacza. Okazało się na szczęście, że wełniaczek nie obtarł S., tylko się odcisnął, co jest normalne przy dziecku leżąco-pełzającym:

welniak_2

Podsumowując: jestem zadowolona z wełniaczka, choć nie odważę się chyba założyć go S. w większy upał.

Sprawdziłam, że: nie obciera, nie przepuszcza wilgoci, nie śmierdzi. Teraz leży i się wietrzy. Hura, niech żyje czysta wełna!