20 XII2017

Święta, Nowy Rok, całe życie bez opakowań

by joanna

Zastanawiam się czasem, jak bardzo, jako rodzina, jesteśmy oddaleni od „prawdziwego” życia. Czy nasze wybory, niektóre być może radykalne, są w jakimś stopniu odzwierciedleniem życia przeciętnych Polaków? Czy nasz rygor konsumpcyjny wpisuje się w polską oszczędność czy „lewackie” kontestowanie zastanej, brutalnej rzeczywistości?

Nie ukrywam też, że czasem się martwię, na ile nasze wybory dają naszym dzieciom… wybór. Jak będą wspominać dzieciństwo bez telewizora, bez kupowanych słodyczy, z gromadzeniem stosów makulatury w przedpokoju, z rysowaniem na papierze zadrukowanym z jednej strony, z dżdżownicami w kuchni…? Czy dajemy im dobry przykład, czy tłumaczymy wszystko wystarczająco? Czy nasze dzieci dostaną od nas dobry klucz do przyszłości?

Wejść w buty swojej matki...

Wejść w buty swojej matki…

Czy Polacy mówią nie?

Czasem ktoś nam mówi, że jesteśmy tacy nadzwyczaj ekologiczni i to takie wspaniałe. Zastanawiam się wtedy nad trzema sprawami: czy to znaczy, że nasze wybory są wyjątkowe? Po drugie (wynikające z pierwszego), czy to znaczy, że inni ludzie nie postępują w sposób tak oczywisty w podstawowych sprawach? Po trzecie, czy na pewno postępujemy najwłaściwiej, jak się da?

Miałam ostatnio możliwość posłuchania raportu z badania przeprowadzonego przez IZMAŁKOWA dla Interseroh Organizacji Odzysku Opakowań w maju 2017 roku, wśród mieszkańców Lublina, Łodzi i Poznania w wieku 25–40 lat. Dotyczyło ono świadomości i zwyczajów segregowania odpadów w domu. Wyniki nie są szczególnie zaskakujące, ludzie mają duże problemy z prawidłową segregacją odpadów, są także zniechęceni przez brak odpowiedniej informacji. Są również zdezorientowani (szklana butelka z etykietą – czy może wylądować w odpadach szklanych, skoro nie da się usunąć z niej etykiety? Sama do zeszłego tygodnia nie byłam pewna, czy potłuczona butelka wciąż nadaje się do recyklingu).

Rozwiązania oczywiście istnieją:

Na podstawie rozmów z mieszkańcami jako sensowne w działaniach edukacyjnych rysuje się pokazywanie tego, co dzieje się z segregowanymi surowcami, dobre oznakowanie produktów powstających z recyklingu, wizualne odróżnienie samochodów wywożących odpady segregowane, wprowadzanie regulacji odpowiadających rozwiązywaniu problemów segregacji mieszkańców. (Materiały prasowe INTERSEROH Organizacja Odzysku Opakowań S.A.)

Problem jednak w tym – co uświadamiam sobie coraz mocniej – że to nie recykling jest ratunkiem dla naszej planety. To znaczy – też, jest niezbędny, aby wykorzystać odpady już wyprodukowane. Nie bez przyczyny jest on jednak przedostatnim (licząc od góry) piętrem piramidy zero waste.

Piramida zero waste. Materiały Interseroh

Piramida zero waste. Materiały Interseroh

Najważniejsze jest mówienie: nie. Nie chcę, nie potrzebuję, nie kupię, nie wezmę. Ograniczenie konsumpcji, bojkot wszelkiego rodzaju mody, ucieczka przed manipulacją, która ma za zadanie kreować potrzeby, przed materializmem – to jest sedno!

Kiedy sama osiągam mały sukces, odmawiając przyjęcia czegoś zbędnego, zastanawiam się: jak nauczyć tego innych? Jak pokazać dzieciom, że nadmiar jest zły? Jak zachęcić je do odrzucania mody, niefajnego wpływu rówieśników, którzy sami są pod wpływem reklam i kultury konsumpcjonizmu, a jednocześnie wzmacniać w nich poczucie własnej wartości oderwanej od rzeczy materialnych? Mówię Wam, cholernie to jest trudne. I jednym z moich zadań na kolejny rok będzie rozgryzienie sposobu na edukację najmłodszych, aby czuli się wyróżnieni dzięki nauczeniu się antykonsumpcyjnych nawyków i postaw.

Całe życie bez opakowań

Cel jest absurdalnie wygórowany i całkowicie nieosiągalny. Jednak tylko dążenie do ideału (poprzez stawianie małych kroków) może zmotywować nas do prawdziwych zmian. Choć do stycznia 2018 roku pozostało 11 dni, mam już wewnętrzne postanowienie wprowadzenia kolejnych zmian w nasze życie, symbolicznie od nowego roku. Jednocześnie muszę zadbać o to, aby kolejne zmiany nie wprowadziły w naszym domu konfliktów i niepotrzebnego stresu. Czyli biorę na siebie wymyślanie strategii i przekonywanie do niej innych. Czy mi się uda? Znając mojego męża (zachęcam do lektury rozmowy z nim!), czasem tak, a czasem nie.

Tadek i zero waste

Tadek i zero waste

To już ponad rok, odkąd idea zero waste pod taką nazwą pojawiła się w naszym domu. Wcześniej oczywiście mieliśmy różne nawyki, które się w nią wpisywały, ale skonkretyzowanie spójnej strategii i nazwanie jej o wiele silniej motywuje i pomaga oceniać postępy. Rok to dużo, żeby przetestować nowe rozwiązania i nauczyć się odmawiać bardziej.

Tymczasem rok 2018 będzie dla mnie jednocześnie rokiem ograniczania produkcji odpadów i pogłębiania świadomości, w jaki sposób mogę je zutylizować, aby nie trafiły tak po prostu na wysypisko. Pytań o recykling mam milion (odpowiedzi na kilka z nich być może znajdę u Julii). Wyznaczyłam sobie jednak zadanie, aby jak najwięcej dowiedzieć się w mojej gminie, która te odpady ode mnie odbiera. I być może wyrzuca większość na Radiowie.

Myślę, że kiedy będę podsumowywać ten rok w moim tradycyjnym wpisie noworocznym, będę miała już przygotowaną bardziej szczegółową listę zadań na 2018. Tymczasem szykuję się na (niemal) bezodpadowe święta i choinkę ze śmietnika, jak co roku. Kilka porad, jak spędzić Boże Narodzenie mniej odpadowo, znajdziecie też w poradniku Agaty Szczotki-Sarny.

Nasza choinka ze śmietnika

Nasza choinka ze śmietnika

A jakie są Wasze postanowienia na święta i kolejny rok? 

06 IV2017

Krem do twarzy Jan Barba Bioelixir M

by joanna

Pamiętacie wywiad z Martą i Bartkiem, tworzącymi markę Jan Barba? Obiecałam, że podzielę się wrażeniami z używania kremu do twarzy Bioelixir M, który kupiłam jakiś czas temu.

Jan Barba Bioelixir M

Jan Barba Bioelixir M

Bioelixir M – Jan Barba

http://janbarba.com (więcej…)

21 I2017

Kosmetyki Jan Barba – w duchu zero waste

by joanna

Kosmetyki Jan Barba to pierwsza odpowiedź na moje poszukiwania kosmetyków w duchu bezśmieciowym. Wbrew skojarzeniom nie są przeznaczone wyłącznie dla panów i nie służą do pielęgnacji bród. To całkowicie naturalne, ręcznie robione polskie kosmetyki, sprzedawane w opakowaniach zwrotnych.

Być może pamiętacie, że pisałam o Bei Johnson i jej misji dzielenia się koncepcją na życie bez odpadów (zero waste). Na konferencji opowiadała o tym, jak wygląda jej szafka na kosmetyki – stało tam dosłownie kilka produktów, w tym krem do twarzy w szklanej butelce. „Udało mi się namówić producenta, żeby nie naklejał na butelkę żadnych nalepek” – mówiła Bea z dumą.

Obejrzyj recenzję kremu Bioelixir M!

Cieszę się, że mogę przedstawić Wam polską firmę, która nie dość, że samodzielnie produkuje kosmetyki naturalne, to w dodatku pakuje je w szklane opakowania zwrotne! Ale po kolei.

Kosmetyki Jan Barba

Kosmetyki Jan Barba

Kosmetyki Jan Barba – zielarz z brodą

Miałam wielką przyjemność spotkać się z Martą i Bartkiem, aby osobiście porozmawiać o ich przedsięwzięciu. Markę Jan Barba wymyślił Bartek, który kilka lat temu – jeszcze studiując w Anglii – postanowił, że kosmetyki naturalne będą ważną częścią jego życia. Przez 2,5 roku pogłębiał swoją wiedzę i doskonalił przepisy oparte wyłącznie na naturalnych składnikach. (więcej…)