05 X2017

„Roślinne porady. Warzywa” – recenzja

by joanna

„Roślinne porady. Warzywa” to pierwsza książka Sebastiana Kulisa, twórcy bloga Roślinne Porady, gdzie zamieszcza krótkie, treściwe, przydatne, a czasem zaskakujące informacje na temat roślin. Niewielka, ale napełniona wiadomościami książka jest swoistym przewodnikiem dla tych, którzy chcą nauczyć się czerpać z natury, szanując jej zasady.

„Roślinne porady. Warzywa”

„Roślinne porady. Warzywa”

Sebastian urzekł mnie swoim pisaniem: jest zwięzłe, rzeczowe i celowe. Jako że jestem ogrodniczką z bardzo niewielkim dorobkiem i małymi możliwościami, wszystkie porady przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Muszę przyznać, że zawarcie na kilkudziesięciu stronach podstaw ogrodnictwa jest nie lada sztuką i wymaga talentu. Dzięki temu, że informacje są podane przystępnie, prostym językiem, zrozumie je każdy laik. I choć nasza działka należy do tych wyjątkowo nieprzyjaznych uprawom, w przyszłym roku spróbuję, za radą Sebastiana, posadzić prostsze w obsłudze warzywa. Zwłaszcza że mamy do dyspozycji wspaniały kompost.

„Roślinne porady. Warzywa”

„Roślinne porady. Warzywa”

Autor ma niewątpliwy dar dzielenia się wiedzą, która jest efektem jego ciężkiej pracy w ogrodzie i kuchni. Pisze konkretnie, co lubię, ale z książki przebija jasny przekaz: natura jest ważna, szanujmy ją, słuchajmy jej zasad, nie niszczmy jej.

Moim zaskoczeniem był rozdział na temat kosmetycznego użycia warzyw – nie spodziewałam się go! Jestem pewna, że skorzystam co najmniej z jednej rady, dotyczącej pielęgnacji włosów czarną rzepą.

„Roślinne porady. Warzywa”

„Roślinne porady. Warzywa”

Bogactwo wymienionych warzyw, niby zwyczajnych, robi wrażenie. Dzięki Kooperatywie Dobrze (w której zrobiłam powyższe zdjęcia) znałam prawie wszystkie z listy i bardzo cieszyły mnie wszystkie dodatkowe informacje na temat ich właściwości. Każde warzywo jest opatrzone informacją, kiedy należy je siać, a kiedy powinniśmy zbierać plony. Proste ikony informują nas o poziomie trudności uprawy, a także wymaganiach rośliny. Wszystko do ogarnięcia jednym rzutem oka!

Polecam Wam serdeczne „Roślinne porady. Warzywa”, a także blog Sebastiana. Przekonajcie się, jak przystępnie i ciekawie można pisać o warzywach. Książkę zostawię pod ręką do częstego zaglądania!

Sebastian Kulis, „Roślinne porady. Warzywa”

Wyd. Ogarnij Miasto 2017

Cena okładkowa: 45 zł, do kupienia za 30 zł w księgarni internetowej

26 IV2013

Recykling kawy: odmładzający peeling

by joanna

Jeśli parzycie sobie prawdziwą  kawę, nie wyrzucajcie fusów! Jest kilka sposobów na ich wykorzystanie.

[Uaktualnienie 1.09.2015 r.] Wprawdzie ja już niemal dwa lata nie piję kawy, za to mój mąż zaczął parzyć ją regularnie dla siebie. Dzięki temu mam stałą dostawę ciemnych fusów, które stanowią podstawę mojego ulubionego peelingu.

W zależności od tego, jak drobno zmielimy ziarna, tak gruby będzie nasz peeling.

peeling_kawowy_1

Kofeina zawarta w kawie ma znakomite działanie antycellulitowe. Chodzi przede wszystkim o działanie od wewnątrz – po spożyciu kawy – ale użycie fusów jako kosmetyku także może mieć dobre skutki.

Drobniejsze fusy można z powodzeniem wykorzystać do peelingu twarzy. Musimy tylko dobrać do fusów olejek odpowiedni do naszej cery.

peeling_kawowy_3

Jak stosować fusy z kawy

  • Po pierwsze – najzwyklejszy peeling. Do fusów z kawy dodajemy kilkanaście kropel odżywczego olejku kosmetycznego – polecam olej arganowy (więcej o jego właściwościach przeczytasz tu). Może być to zarówno peeling twarzy, jak i całego ciała. Do dokładnego usunięcia peelingu używam rękawicy GLOV.
  • Po drugie – okłady z fusów. Należy zmieszać fusy z kawy z oliwą/olejem, posmarować mieszanką ciało tam, gdzie wydaje nam się zacellulitowane, i zawinąć te partie folią aluminiową lub spożywczą (chodzi o zachowanie ciepła). Postać kilkanaście minut, wyglądając jak popsuty android, a następnie spłukać wodą.
peeling_kawowy_2

Do fusów z kawy dodaję organiczny olej arganowy Etja.

To chyba najtańszy kosmetyk naturalny, jaki znam: zrecyklingowana kawa!

Ciekawostka: pielęgnacja ogrodu

Fusy z kawy można umieścić na grządkach i w doniczkach z uprawami. Ponieważ mają właściwości zakwaszające, dobrze się upewnić, które rośliny będą wdzięczne za taki okład z kawy. A są to na przykład pomidory.

  • Podobno kawa zawiera sporo cennych dla roślin składników mineralnych, w tym azot.
  • Jest także naturalnym odstraszaczem ślimaków i… kotów. Jeśli koty Wasze lub Waszych sąsiadów lubią grzebać w Waszym ogrodzie, fusy z kawy zmieszane ze skórką pomarańczową skutecznie zniechęcą sierściuchy do niszczenia upraw. Podobno.

 

20 IV2013

Ogrodnictwo balkonowe – zasiałam truskawki!

by joanna

Jestem ogrodowym laikiem i szybko się to nie zmieni, ale muszę przyznać, że pielęgnowanie roślin jest przyjemne. Gdybym miała własny ogródek przy domu, na pewno postarałabym się bardziej, obecnie jestem skazana na balkon i nadziałkę (jak mówi J.).

Dziś wreszcie uporządkowałam sprawy balkonowe, a impulsem był zakup w sklepie Tchibo dwóch kompletów do samodzielnego wysiania truskawek (promocja – drugi produkt 50% taniej). Za 45 zł otrzymałam dwie doniczki z osłonkami, ziemię i nasiona z gwarancją, że nie są GMO.

truskawki_tchibo

Postanowiłam, że dziś wreszcie skończę z nieładem w głównej donicy i usunąwszy badyle oraz dziwne przedmioty wrzucone przez sąsiadów z góry, posadziłam jałowiec i bratki (otrzymane za elektrośmieci) oraz mieczyk, który J. sadził w przedszkolu.

balkonowy_ogrodek_1

Ten żółty płyn na zdjęciu to woda z kiełkownicy (akurat hodujemy ekokiełki soczewicy) – ma ona podobno dużo dobrych składników potrzebnych roślinom. Traktuję ją jako naturalny nawóz.

balkonowy_ogrodek_2

Rozsadziłam też moje pomidorki, które dostałam od Kasi – słucham jej rad, co robić z nimi, bo opanowanie zasad hodowli pomidora trochę mnie przerasta. I oczywiście zasiałam truskawki. Niemieckie, he he. Kupione w sklepie z kawą. Taki świat…

A wszystkie rośliny będę oczywiście opryskiwać wywarem z orzechów piorących!

 

19 IV2013

Ekologiczny środek ochrony roślin z OP*

by joanna

*OP – orzechy piorące (żeby tytuł nie był za długi).

Niedawno dzięki naszej znajomej zostałam balkonowym hodowcą pomidora. Konkretnie – koktajlowego.

pomidorki

(więcej…)