08 VIII2013

Ekologia w mediach, Organiczni we „Wproście”

by joanna

Na szczęście mamy wakacje, blog działa na zwolnionych obrotach, sezon ogórkowy w pełni, z niczym się nie spieszymy… Tymczasem niektóre media wyczuły gorący temat: jak zniechęcić Polaków do ekologii? Zaczęło się od „Polityki” – „Ekościema, czyli mity zdrowej żywności” Marcina Rotkiewicza, jest też odpowiedź Petera Stratenwertha na ten tekst. Za ciosem poszedł „Wprost” i postanowił przyjrzeć się Polakom, którzy mają z ekologią nieco więcej wspólnego niż przeciętni mieszkańcy naszego kraju.

wprost

Artykuł „Ekofundamentaliści” Izy Smolińskiej („Wprost” nr 32/2013) powstał przy naszym skromnym udziale – nasza rodzina została pokazana jako umiarkowana i w miarę racjonalna. Mogłam autoryzować tekst, więc wszystko, co przeczytacie o nas, jest prawdą (choć oczywiście ujętą skrótowo). Nie mamy telewizora, nie używamy żelazka, kupujemy żywność ekologiczną i jeździmy na rowerach. Piorę pieluchy tetrowe (częściej bambusowe) i mogłabym używać papieru toaletowego wielokrotnego użytku. Szanujemy wybory innych, ale wymagamy, aby inni szanowali nasze.

– Nie jesteśmy jakimiś świrami

– mówię ja, a zaraz po mnie pojawiają się niby te prawdziwe świry… Czyli Akademia Bosej Stopy. Opis tego pomysłu ogromnie mnie zachęcił do przyjrzenia się powstającej ekowiosce. Czytelnik artykułu powinien czuć się jednak zniechęcony: ostatnia część tekstu to lanie zimnej wody na rozpalone głowy tych, którym spodobał się pomysł życia bliżej natury. Wypowiadają się więc autorytety – czyli kto? Lekarze. Polacy ufają lekarzom i jeśli pan doktor zapisze pigułki, witaminy, krople, maści, to Polak bezmyślnie wszystko wykupi i będzie bezmyślnie stosował. Dlatego omijam zwykłych lekarzy szerokim łukiem (o tym w artykule już nie ma). Ostatnia wizyta w państwowej przychodni z młodszym synkiem (który został nazwany dzieckiem z trzeciego świata) umocniła mnie w postanowieniu: do lekarza tylko po zwolnienie.

Tak więc autorka artykułu przytacza słowa „autorytetów”, którzy oburzają się na porody w domu, towarzystwo douli, porody lotosowe, nieszczepienie dzieci. O nieszczepieniu dzieci pisać tu nie będę, tylko w skrócie wyrażę mój pogląd: przymus szczepienia i brak rzetelnej informacji na temat skutków szczepionek wyrządzają dużą szkodę dzieciom i rodzicom. Ale o tym innym razem.

Tymczasem eko-Polacy zachowują się jak neofici. Bezkompromisowo odrzucając zdobycze cywilizacji, nierzadko zatracają granicę między tym, co rzeczywiście zdrowe, a tym, co niebezpiecznie przypomina chorobliwą obsesję.

– pisze autorka. Ja jednak wierzę, że większość „eko-Polaków” zanim coś odrzuci, dowie się, co jest lepsze i dlaczego. I że nie przestanie poszukiwać rozwiązań przyjaznych naszej planecie.

warsztaty_2

PS W sobotę zapraszam Was do Jazdowa, gdzie będę bawić się z dziećmi w szukanie pomysłów, np. co zrobić z guzika. Informacje: https://www.facebook.com/events/468890973206560/ Do zobaczenia!