27 IX2017

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” – recenzja

by joanna

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” Kasi Wągrowskiej to pierwsza polska książka o tym, jak żyć, aby produkować mniej śmieci. Kiedy wzięłam ją do ręki, ucieszyłam się, że jest taka gruba! Będzie co czytać – pomyślałam przed rozpoczęciem czytania. A co myślę po lekturze?

Książka Kasi Wągrowskiej (którą znacie być może jako autorkę bloga Ograniczam się) jest w Polsce absolutnie pionierska. Przeciera szlaki tematowi raz, że mało znanemu, dwa – odbieranemu jako dziwactwo (czasem niegroźne, a czasem groźne). Jestem pełna podziwu, że autorce udało się zebrać swoje doświadczenie i wiedzę w postaci książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

(więcej…)

28 VIII2017

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” – recenzja

by joanna

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” Nathanaela Johnsona to lektura dla tych, którzy nie znoszą gołębi, brzydzą się ślimaków i gardzą wronami. A także dla tych, którzy kochają miejską przyrodę i chcą ją poznawać. Wreszcie i dla tych, którzy tej przyrody nie zauważają.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Choć Nathanael Johnson mieszka w San Francisco i ma do czynienia z nieco innym klimatem, otaczają go rośliny i zwierzęta podobne do tych z europejskich miast. Dzięki swojej córce zaczął odkrywać miejską florę i faunę, co zaowocowało książką, w której dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Johnson zasięga też rady specjalistów od danego gatunku, dzięki czemu otrzymujemy nieco głębszą wiedzę w poruszanych tematach. A pytań, które zadaje autor, jest bez liku.

Gołębie i wrony

Dwa – dla mnie – najciekawsze rozdziały książki dotyczą miejskich ptaków, które widzimy na co dzień również w polskich miastach. (Najmniej pociągające okazały się dla mnie mrówki).

Johnson próbuje przekonać siebie i czytelników, że gołębie zasługują na większy szacunek, niż go otrzymują, ale mam wrażenie, że idzie mu to jak po grudzie. Nie chcę zdradzać za wielu szczegółów (zwłaszcza że nie pozostawią Was obojętnymi), jednak autor nie przekonał ani siebie, ani mnie do tych ptaków.

Co innego krukowate. Mój podziw dla wron tylko wzrósł po przeczytaniu rozdziału o nich. Obserwowanie tych mądrych ptaków może zamienić się w sytuację, gdy to my zaczynamy być obserwowani. Wrony są jeszcze mądrzejsze niż myślimy, w dodatku lubią być przekorne i same sprawdzać, co zrobi człowiek, gdy go nabiorą.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Człowiek i natura

Co i rusz autor daje nam sygnały, że natura w mieście jest obecna i ma się całkiem dobrze. Przy odrobinie cierpliwości możemy nawet stać się miejskimi botanikami i znaleźć całkiem różnorodne źródła pożywienia roślinnego w postaci chwastów. Co oczywiście wymaga także pewnej ostrożności. Warto swoje poszukiwania zacząć  towarzystwie kogoś obeznanego z roślinami. To dotyczy również owoców drzew, niektórych zupełnie nieoczywistych, jak miłorząb japoński.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Tajemnice mikroświata

Co mają nam do powiedzenia mrówki czy ślimaki? Niektóre tajemnice – a może większość – tych mikrostworzeń wciąż są do odkrycia. Okazuje się, że o mrówkach wiemy wciąż mało, a co najlepsze, umiemy rozpoznawać tylko część gatunków. Obserwacja zwierząt żyjących blisko ziemi uczy cierpliwości, a jeśli robimy to razem z dziećmi, spostrzegawczość najmłodszych może nas wprawić w zdumienie.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Spodobał mi się minimalizm, jaki przyświeca lekturze. Autor zachęca do kupienia dużego szkła powiększającego jako głównego wyposażenia badacza mikroświata, natomiast do obserwacji ptaków przyda się lornetka. I to w zasadzie wszystko, czego nam trzeba do badania przyrody. W identyfikacji pomoże nam internet i przewodniki, które można wypożyczyć.

Zachęcam do sięgnięcia po „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”, choć uprzedzam, że jest to książka napisana przez amatora i dla amatorów. Czyta się ją z przyjemnością i niejednokrotnie rozbawieniem (choć nie brak fragmentów nieco obrzydliwych). Polecam!

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Nathanaej JohnsonWydawnictwo Vivante, Białystok 2017

Cena okładkowa 39,90 zł, na stronie wydawnictwa 25,90 zł

16 V2016

Dylan Evans, „Eksperyment Utopia” – recenzja

by joanna

– Ze względów prawnych w książce nie mogłem opisać pewnych wydarzeń, ale mogę was zapewnić, że niektórych ludzi nie chcę już nigdy widzieć – powiedział na spotkaniu z polskimi czytelnikami Dylan Evans, autor książki „Eksperyment Utopia”. Zarówno sam eksperyment, jak i jego opis są świadectwem nieuniknionego nadejścia wyzwania, przed jakim stanie ludzkość: intelektualnego zmierzenia się z autodestrukcją w wymiarze ekologicznym, ekonomicznym czy etycznym.

„Eksperyment Utopia” (wyd. Relacja, Warszawa 2016) to książka kolaż, umiejętnie łącząca trzy główne wątki, z których każdy mógłby być w zasadzie osobną opowieścią.

eksperyment_utopia_1

Kryzys, piekło i powrót

(więcej…)

19 I2014

„Historia smaku” – recenzja

by joanna

Tym razem napiszę o publikacji niezupełnie nowej, bo wydanej w 2009 roku (kolejne polskie wydanie, znacznie ładniejsze niż to, które czytałam – 2012 r.). Dzięki dzielnicowej bibliotece uniknęłam kupienia kolejnej książki, na którą miałam ochotę! Z chęcią obejrzałabym to nowsze wydanie, wzbogacone o większą liczbę ilustracji. Zdjęcia dostarczają bardzo wielu szczegółów, uzupełniających narrację.

hs_1

Książka „Historia smaku. Jak warzywa i przyprawy budowały fortuny, wywoływały wojny i wpędzały ludzi w szaleństwo” Bryana Bruce’a jest przewodnikiem po upodobaniach kulinarnych łączących ludzi na całym świecie. Czekolada, cukier, ostre przyprawy, ziemniaki, mąka, pomidory, kawa, oliwa, cebula i czosnek są tematami kolejnych rozdziałów, bohaterami historii o tym, jak człowiek lubi sobie dogadzać. (więcej…)

12 X2013

Co to znaczy jeść przyzwoicie

by joanna

Książka Karen Duve „Jeść przyzwoicie. Autoeksperyment” (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013) wpadła mi w ręce akurat teraz, kiedy czytam „Nowoczesne zasady odżywiania” Campbella. Ostatnio strasznie dużo czytam o jedzeniu. Jestem tym poważnie zaniepokojona. Muszę znaleźć czas na literaturę piękną, bo inaczej mój mózg zamieni się w liść sałaty! He, he.

Karen Duve jest niemiecką pisarką o ciekawym życiorysie (była m.in. kierowcą taksówki), dość utytułowaną i pewnie znaną w Niemczech. Po lekturze jej książki, w której opisuje swoje życie w trakcie eksperymentu konsumpcyjnego, znikło moje przeświadczenie o tym, że nasi zachodni sąsiedzi mają zmysł ekologiczny we krwi (o czym pisałam przy okazji „Modlitw waginy”). Co gorsza, moja wiara w człowieka została narażona na anihilację, ale mimo wszystko jeszcze się tli. O co tyle hałasu?

jesc_przyzwoicie-1

Autorka książki „Jeść przyzwoicie” pewnego dnia postanawia, że spróbuje różnych diet opartych na założeniach etycznych. Zacznie od najłatwiejszego, czyli kupowania żywności ze znaczkiem BIO, potem przestanie jeść mięso, następnie porzuci zwyczaj spożywania nabiału, aby w końcu spożywać tylko taki pokarm, jaki udaje się pozyskać bez szkody dla środowiska. Od diety ekologicznej, przez wegetariańską i wegańską, po frutariańską. (więcej…)

20 III2013

Religia zastępcza według Charlotte Roche

by joanna

Tego uczono nas wszystkich w rodzinie, żeby oszczędzać wodę. Pochodzę z szalenie ekologicznej rodziny. Człowiek się nie kąpie ani nie bierze prysznicu codziennie, to marnotrawstwo wody, a do tego jeszcze niedobre dla skóry. Nauczono mnie, że powinnam myć codziennie odrobiną wody z mydłem tylko szybko zaśmierdujące się miejsca, czyli stopy, krok i pod pachami.

Charlotte Roche, Modlitwy waginy, wyd. Czarna Owca, Warszawa 2012

modlitwy_2

Kilka miesięcy temu przeczytałam tę książkę Roche i pośród najróżniejszych wrażeń związanych z lekturą chyba dwa szczególnie utkwiły mi w pamięci. Po pierwsze, bohaterka tkwi w groźnym konflikcie ze swoim ciałem, który próbuje boleśnie zagłuszyć nienaturalnymi zachowaniami, takimi jak zmuszanie się do odwiedzania z mężem burdeli. Po drugie, jest niezwykle skrupulatna jeśli chodzi o wypełnianie ekoprzykazań. Jej postawa proeko może budzić obrzydzenie, litość albo szacunek – jednak tryb życia bohaterki, jej spojrzenie na świat, rozjechana psychika stoją w jawnej sprzeczności z miłością do planety. Czy nie jest tak, że powinniśmy szanować naturę dlatego, że kochamy siebie i swoich bliskich? (więcej…)