25 V2016

„Mama Alergika Gotuje z Dziećmi” – bardzo osobista recenzja

by joanna

Do trzeciej (po „Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” i „Mama Alergika Gotuje. Na wyjątkowe okazje„) książki MAG żywię szczególne uczucia, ponieważ pomogłam trochę autorce w redakcji i korekcie. Przeczytałam książkę „Mama Alergika Gotuje z Dziećmi” kilka razy… więc wiem na pewno: można ją kupić w ciemno!

okladka-miekka_MAG_z_Dziecmi

Katarzyna Jankowska, mama alergika, od kilku lat przeciera szlaki w polskim internecie dla rodziców dzieci wymagających specjalnej diety. Kasię i jej blog Mama Alergika Gotuje poznałam niedługo po tym, jak sama zaczęłam pisać na Organicznych. Okazało się, że mieszkamy blisko siebie, robimy zakupy dla naszych alergików w tych samych miejscach. Póki mieszkała w Warszawie, Kasia biegała po tych samych ścieżkach, po których ja śmigałam na rowerze. Miałam to szczęście, że mogłam poznać MAG osobiście i poczuć jej gigantyczną, zaraźliwą pozytywną energię. (więcej…)

19 XII2015

9 inspiracji prezentowych (i kilka sugestii)

by joanna

Czy też macie problem z odpowiadaniem na pytanie, co Wam kupić w prezencie?

Gdybym mogła poprosić o dowolny prezent pod choinkę, na pewno byłby to jakiś zimowy wyjazd rodzinny w miejsce, gdzie jest śnieg, przyroda i świeże powietrze. Obawiam się jednak, że w tym sezonie złamana noga naszego starszego syna pokrzyżowała nam plany. W wersji okrojonej chciałabym dostać prawdziwą zimę, ze śniegiem i mrozem -18°C, wtedy nawet w Warszawie jest fajnie.

Zimo, przyjdź!

Zimo, przyjdź!

Mój mąż poprosiłby o więcej wolnego czasu. 

Dzieci, choć tego nie powiedziały, na pewno najbardziej chciałyby mniej zapracowanych rodziców (z wyjazdu też by się ucieszyły). Starszy syn narysował nawet listę prezentów, jakich oczekują pod choinką:

Lista prezentów 2015.

Lista prezentów 2015.

Młodszy dostanie więc żółty bączek, a starszy harmonijkę ustną. Ale nie tylko – do tych miniprezencików (drewniany bączek kosztował kilka złotych, a harmonijka – kilkanaście) dołączymy trochę większe. J. dostanie grę samotnik – bardzo lubi takie zadania do rozwiązywania, wszelkie planszówki i łamigłówki – mam nadzieję, że samotnika też polubi. Natomiast S. otrzyma tamburyn, dzięki czemu powiększy swoją kolekcję instrumentów (nie mam jeszcze zdjęć prezentów, ponieważ idą pocztą).

instrumenty

Kilka inspiracji 

Co moglibyśmy polecić jako prezenty mniej lub bardziej w duchu ekologicznym? Na pewno na pierwszym miejscu są te, które wykonamy sami, oraz te, które oznaczają czas spędzony wspólnie na dobrej aktywności (sport, muzeum, warsztaty, wycieczka…).

Od mojej siostry, jak co roku, zamówiliśmy prezent w postaci vouchera na seans do kina Wisła + opiekę do naszych dzieci. Jest to jedna z niewielu okazji, kiedy wychodzimy do kina…

Jeśli chcemy coś kupić, spróbujmy wybierać polskie produkty, wyprodukowane w Polsce, a przynajmniej w Europie.

Poniżej znajdziecie nasz subiektywny przewodnik po tegorocznych prezentach. Wszystkie prezenty są sprawdzone, a lista nie jest w żaden sposób sponsorowana!

Dla dzieci

#1 Miska do wszystkiego Bilibo

Zabawka, która pozostawia dzieciom pełną swobodę. W domu, na śniegu, na plaży, w ogródku – gdziekolwiek, wytrzymała i prosta miska pozwoli dzieciom na najróżniejsze zabawy.

miska

U nas przydaje się m.in. do przemieszczania się z nogą w gipsie oraz do szalonego kręcenia się w kółko. Cena: około 100 zł.

#2 Książki naszego dzieciństwa

Zbiór „Poczytaj mi, mamo” pamięta chyba każdy. Lektura opowiadań sprzed kilku dekad to nie tylko sentymentalna podróż rodziców, ale także wartościowe przeżycie dla dzieci. Wbrew pozorom większość książeczek jest wciąż aktualna.

poczytaj_mi_mamo

Nasza Księgarnia od kilku lat wydaje kolejne zbiorcze księgi z opowiadaniami z serii „Poczytaj mi, mamo”. W tym roku nasze dzieci dostaną dwie ostatnie. Polecamy w ciemno. Cena: około 40 zł za tom, w zależności od księgarni.

Dla dorosłych

#3 Skarpetki

Oczywiście, specjalne skarpetki, które ratują świat. W tym roku Plan Planeta przeżyła takie oblężenie, że nie zdążyłam złapać wszystkich wymarzonych skarpetek (dla siebie). Na szczęście po Nowym Roku ma być większa dostawa…

skarpetki_pna_planeta

Skarpetki szyte w Polsce kupicie tu. A na hasło ORGANICZNI dostaniecie 5% zniżki – na wszystko!

#4 Bon do Kooperatywy

W naszym sklepie Kooperatywy Dobrze (Warszawa, Wilcza 29a) kupicie najsmaczniejsze lokalne produkty oraz ekologiczne produkty sypkie. Chcecie podarować komuś naprawdę zdrowy i ekologiczny prezent – kupcie bon upominkowy.

kooperatywa_bon

Już za 30 zł można u nas skompletować kosz smacznych warzyw i owoców, dorzucić (delikatnie) kilka jajek i kawałek sera. Za 100 zł urządzicie ucztę!

#5 Mydło niezwykłe

Jeśli mydło, to tylko z Ministerstwa Dobrego Mydła! Ręcznie robione, z oryginalną recepturą, polskiej produkcji.

ministerstwo_dobrego_mydlo_ryz

Nasze ulubione to ryżowe, ale do wyboru jest m.in. marchewkowe i rozmarynowe… Oferta wciąż się rozbudowuje i zmienia, dlatego dobrze zaglądać na stronę Ministerstwa regularnie. Cena kostki około 21 zł.

#6 Książka kucharska dla alergika

Pięknie wydana i niezwykle praktyczna książka Mamy Alergika to 106 przepisów na wyjątkowe okazje. Niezbędna w każdym domu, gdzie dba się o dobre jedzenie.

MAG_2_okladka_3D_kiosk-600x800

Gdzie kupić: lista miejsc. Cena okładkowa: 44,99 zł (okładka twarda)

#7 Książka kucharska wegańsko-bezglutenowa

Piękna książka kucharska z oryginalnymi przepisami bez mięsa, nabiału i glutenu. Ucieszy każdego, kto uwielbia zdrowe eksperymenty w kuchni i nowe wyzwania kulinarne.

atelier_smaku_0

Tu znajdziecie naszą recenzję. Do kupienia m.in. w Empikach, cena około 80 zł.

#8 Masło do ciała

Kosmetyk dla wymagających – wspaniale nawilża ciało, pomoże nawet bardzo wymagającej skórze. Polski producent NOVA Kosmetyki.

gocranberry_maslo_0

Do kupienia na stronie producenta, cena: 49 zł.

#9 Czarna pasta do zębów

Oryginalny prezent – czarna pasta do zębów o działaniu wybielającym. Dobry skład, bez fluoru, mocny, odświeżający smak. No i ten kolor!

Ecodenta czarna.

Ecodenta czarna.

Do kupienia m.in. w Lawendowej Szafie, 19,90 zł.

A jakie są Wasze propozycje prezentowe? Co chcielibyście sami dostać?

16 XII2015

„Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” – recenzja

by joanna

Ktokolwiek próbował prowadzić kuchnię bez kilku podstawowych składników – takich jak gluten, mięso, jajka, nabiał – jednocześnie, ten wie, że wymaga to sporej ekwilibrystyki, pomysłowości i dobrych przepisów.

Atelier Smaku.

Atelier Smaku.

Atelier Smaku to duet kulinarno-modowy, który projektuje – smaki i ubrania. Jolę Słomę oraz Mirka Trymbulaka miałam okazję poznać już rok temu na Dniach Alergii, a w tym roku brałam nawet udział w ich warsztatach kulinarnych podczas DA 2015.

Gotuję z Atelier Smaku.

Gotuję z Atelier Smaku.

Jola i Mirek to nie tylko fantastyczni, ciepli ludzie, ale także autorzy znakomitych potraw. „108 potraw bezglutenowych kuchni wegańskiej” to ich kolejna książka, zbierająca przepisy, które można też oglądać na żywo na ich kanale YT. Tu obejrzycie setny odcinek ich kulinarnego serialu, z ruskimi pierogami ze skwarkami. Przepis na nie znajduje się również w książce.

„Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” to przepięknie i wygodnie wydana książka kucharska dla tych, którzy jedzą wegańsko i bezglutenowo. Przepisy są dla mnie ty, ciekawsze, że zawierają np. przyprawy, których nie znam (asafetyda), lub inne mniej oczywiste składniki (np. okara).

atelier_smaku_0

Sałatki i przystawki, zupy, dania główne, pieczywo, pasty i pasztety, desery, ciasta i ciastka oraz przetwory i napoje to działy, według których podzielono ponad setkę przepisów.

Książkę można wygodnie postawić w kuchni, otwartą na konkretnej stronie, i łatwo przeczytać listę składników i opis wykonania, a na końcu – zerknąć na zdjęcie, czy wyszło nam podobnie, jak Joli i Mirkowi. Każdy przepis opatrzony jest komentarzem w postaci liczby kalorii, ilości białka, tłuszczu oraz węglowodanów w potrawie.

atelier_smaku_1

Ze swojej strony mogłabym jedynie zasugerować większą czcionkę, bo podczas gotowania dobrze jest tylko rzucać okiem na przepis, a takie osoby jak ja (czyli w okularach) wolą mieć po prostu duże litery przed oczami.

atelier_smaku_2

W książce znajdziecie sporo przepisów w sam raz na święta – w wersji wegańskiej i bg (np. kutia z kaszy jaglanej). Niektóre receptury mogą wydawać się trudne (np. dobre bezglutenowe pieczywo jest moim zdaniem poważnym wyzwaniem). Bardzo spodobały mi się lniane grissini i sądzę, że przygotuję je przy najbliższej okazji. Pizza z topinamburem też zwróciła moją uwagę – czy takie połączenie ma szansę być naprawdę smaczne? Po warsztatach z Jolą i Mirkiem mam wrażenie, że ich przepisy muszą być zawsze dobre!

Na końcu książki znajdziemy przydatny słowniczek, gdzie pojawiają się te mniej znane składniki wraz z krótkim opisem.

Zachęcam Was do wspólnego gotowania z Atelier Smaku!

Książkę „Atelier Smaku. 108 potraw bezglutenowej kuchni wegańskiej” kupicie m.in. w Empikach. Cena – około 80 zł.

03 XII2015

„Alaantkowe BLW” – recenzja

by joanna

Jeśli macie w swojej okolicy niemowlę od 6. miesiąca wzwyż, tę książkę kupcie obowiązkowo. Jeśli nie macie swoich dzieci, kupcie „Alaantkowe BLW” innym rodzicom pod choinkę. Albo bez okazji. Bo BLW warto promować!

alaantkowe_0

Joanna Anger – na co dzień nauczycielka wychowania przedszkolnego, mama Ali – i Anna Piszczek – polonistka i historyczka, mama Antka – są twórczyniami bloga AlaAntkowe BLW, czytanego przez tysiące polskich rodziców i docenionego w konkursie BLOG ROKU 2014.

Książka jest efektem pracy dwóch mam z dwóch miast (Wrocław i Poznań), które zgadały się przez internet i założyły blog Ala’Antkowe BLW (od imion dzieci – Ali i Antka). Publikują na nim przepisy na proste i smaczne potrawy, które można bezpiecznie podawać dzieciom od momentu rozpoczęcia rozszerzania diety. Kluczem do sukcesu jest oczywiście metoda BLW, która stawia na samodzielność dziecka w jedzeniu od samego początku.

Przeczytaj więcej o metodzie BLW oraz o rozszerzaniu diety alergika wg metody BLW.

alaantkowe_3

Książka to zbiór przepisów przetestowanych przez autorki i tysiące dzieci z całej Polski. Rozpoczyna się wstępem teoretycznym, gdzie wyjaśnione są zasady BLW, znajdują się rady i podpowiedzi, jak i kiedy zacząć rozszerzanie diety, czego unikać i jaki sprzęt kuchenny okaże się pomocny. Znajdziemy tu także kilka słów dla rodziców alergików, np. czym zastąpić jajko; pojawia się też wzmianka o karobie.

Przepisy zostały podzielone według rodzaju posiłku (przekąski, obiad, deser, potrawy świąteczne) i oznaczone w zależności od tego, czy są wegetariańskie, wegańskie czy beglutenowe.

alaantkowe_2

„AlaAntkowe BLW” to książka wydana bardzo starannie i niezwykle apetycznie podana. Podoba mi się przejrzysty układ przepisów, estetyka zdjęć i prosty język receptur. Dzięki temu naprawdę każda mama i każdy tata z przyjemnością i łatwością przygotują smaczny i zachęcający posiłek dla małego dziecka.

Cieszę się, że książka trafiła w moje ręce – choć nasi synowie są już całkiem duzi, zamierzam przetestować na rodzinie kilkanaście przepisów, zwłaszcza na zupy.

alaantkowe_1

Rzadko kiedy mogę z całkowitym przekonaniem polecić jakąkolwiek książkę. Tę po prostu musicie zobaczyć, a jestem pewna, że ją kupicie – dla swoich dzieci albo dzieci sąsiadki, albo po prostu.

A tak wyglądało gotowanie według przepisów z książki podczas 2. Dni Alergii:

This slideshow requires JavaScript.

Joanna Anger, Anna Piszczek, „AlaAntkowe BLW. Od niemowlaka do starszaka. Domowa książka kucharska”, wyd. Mamania, Warszawa 2015.

12 I2015

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” – recenzja

by joanna

Mamy alergików wszelkiej maści dobrze wiedzą: musimy trzymać się razem, bo choć zjawisko nadwrażliwości pokarmowej staje się coraz powszechniejsze, to wciąż bardzo trudno znaleźć rzetelnie opracowane (i łatwo dostępne) informacje na temat alergii, nietolerancji, diety, profilaktyki itp.

Z własnego doświadczenia wiem, że znalezienie lekarza alergologa czy dietetyka, który będzie miał nie tylko dobre chęci, ale też doświadczenie i aktualną wiedzę, graniczy z cudem. W dodatku każdy przypadek alergii jest tak naprawdę indywidualny, dlatego nikt nie będzie lepszym lekarzem dla alergika niż jego najbliższy opiekun, który na co dzień obserwuje objawy, skutki leczenia czy błędów żywieniowych, szuka rozwiązań, czyta, pyta, a także… sprząta i gotuje.

"Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie"

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”

Mama gotuje i ratuje

Katarzynę Jankowską uważam za wzór mamy alergika: jej dociekliwość oraz wieloletnie doświadczenie, codzienna walka o zdrowie syna, zmotywowały ją do założenia blogu (skąd ja to znam) ze sprawdzonymi przepisami bez alergenów. Ponad trzy lata pracy wśród sprzętów kuchennych, z aparatem fotograficznym w ręku, ponad 600 przepisów, a dodatkowo cenne rady dla alergików – to właśnie blog Mama Alergika Gotuje. Dzięki niemu wiele osób dowiedziało się, że kuchnia pozbawiona „podstawowych” składników może być zdrowsza, ciekawsza, urozmaicona, a przede wszystkim smaczna.

Myślę, że blog Kasi jest dla wielu rodziców bardzo silną motywacją, żeby nie załamywać się, gdy lekarz stanowczo zabroni podawania dziesięciu, dwudziestu, czasem trzydziestu składników pokarmowych. Mnie samej często było bardzo trudno zaakceptować fakt, że nasi synowie nie mogą jeść takich smacznych i przecież zdrowych rzeczy, jak kasza gryczana czy dynia, a moje pomysły na obiad kończyły się smętnym szuraniem widelcem po talerzu. Kolorowy blog MAG to miejsce, gdzie zawsze można znaleźć zachętę do kolejnej próby – to danie nie posmakowało, wybierz inne, jest tyle sposobów na nakarmienie alergika!

Od bloga do książki

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie” jest owocem wielu lat pracy Katarzyny – nie tylko spędzonych w kuchni, ale też w gabinetach lekarzy i dietetyków oraz na wszelakich konferencjach poświęconych atopowemu zapaleniu skóry czy nadwrażliwości pokarmowej. Dlatego w książce znajdziemy nie tylko przepisy – które są oczywiście głównym bohaterem – ale także praktyczny wstęp z poradami, jak przestawić się na gotowanie bez pewnych produktów, czym zastąpić tradycyjne składniki, takie jak np. jajko, oraz z jakich naturalnych źródeł czerpać np. magnez czy żelazo, gdy jest się na diecie eliminacyjnej.

"Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie"

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”

Książka zawiera 100 przepisów, wszystkie dania zostały pięknie sfotografowane przez autorkę oraz skomentowane przez dietetyczkę pod kątem wartości odżywczych oraz sugerowanego wieku dziecka, od jakiego można podawać potrawę. Wśród receptur większość jest bezglutenowa, wegańska i bez cukru. Sama skusiłam się na wykonanie kilku potraw według przepisów Kasi (każdy dostosowałam do tego, co miałam w lodówce i tego, co możemy jeść).

golabki_2

Gołąbki z kaszą jaglaną wg przepisu MAG (indyk podmieniony na królika).

W przygotowaniu jest kolejna książka, z przepisami na specjalne okazje (np. święta).

Katarzyna Jankowska dla Organicznych

Kasiu, po przeczytaniu tylu Twoich przepisów, wymyślonych dla Twojej rodziny, muszę spytać o Twoje ulubione danie.

Moja ulubiona potrawa to sushi maki i najlepiej podane w mojej ulubionej knajpce Sushi Zushi. Danie jest lekkie, choć sycące, a urozmaicone przez to, że stale mieszam składniki w zależności od tego, na co mam ochotę. Takie maki przygotowują tam na życzenie. Maki z krewetką w tempurze smakują mi najbardziej, do tego wino śliwkowe z lodem.

Kasia Jankowska - MAG.

Kasia Jankowska – MAG.

Ponieważ mam w domu dwóch młodych alergików (i jednego starego), myślę sobie, że przy całej pracy, jaką wkładamy w przygotowywanie potraw, warto mieć pomoc i wychowywać synów na przyszłych samodzielnych kucharzy. Czy uczysz Konrada gotować?

Mam taką naturę (to po moim ojcu), że na co dzień przemycam dzieciom różne informacje, bo czuję, że kiedyś im się przydadzą. Kiedy gotuję, opowiadam synowi o ziołach, łączeniu składników, o ich wartościach, jakieś ciekawostki. Czasem wydaje mi się, że go to nie interesuje, że nudzi. Okazuje się jednak, że doskonale pamięta to co mówiłam, więc wierzę, że nauka nie idzie w las.

Na szczęście Konrad chętnie spędza czas w kuchni. Wiele potraw przygotował już samodzielnie. Świetnie wyczuwa smaki, nie da się go już oszukać. Oglądanie i czytanie książek kulinarnych to jedna z jego ulubionych rozrywek, ale zawsze ze mną. On wskazuje, jakie danie chciałby zjeść, a ja zastanawiam się, co w nim zamienić, żeby dostosować do jego diety. Ostatnim zaskoczeniem dla mnie jest to, że on sam już potrafi wskazać mi zamienniki właściwe dla siebie i takie, które nie zmieniłyby smaku dania.

Jest też moim kompanem do oglądania programów kulinarnych. Oboje jemy oczami i zawsze po takiej sesji telewizyjnej powstaje u nas nowe danie. Uważam, że sam powinien umieć zadbać o swoją dietę. Dlatego pozwalam mu na samodzielne dobieranie składników, szykowanie prostych posiłków.

To takie prywatne wyznanie, ale odkąd na blogu zebrałam tyle przepisów odpowiednich dla niego i do tego jeszcze wydałam książkę, jestem spokojniejsza o niego. Wiecznie żyć nie będę, a ułatwię mu życie w przyszłości.

Konrad namiętnie ogląda na YouTubie filmiki o gotowaniu, potem mi je pokazuje i od razu chciałby przygotować takie potrawy. Niestety często to są dania z różnych kuchni świata, np. meksykańskiej z dużą ilością przypraw i ostre w smaku, więc nie zawsze mogę mu je przygotować. Dzięki Konradowi w drugiej książce pojawią się przepisy na Zdrowy Domowy Fast Food.

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

Mama Alergika, http://www.mamaalergikagotuje.pl/

Wiemy, że niebawem pojawi się Twoja druga książka. Czy myślisz już o kolejnej? Chętnie znalazłabym w niej porady dla podróżujących alergików…

Na razie skupiam się na pracy nad drugą książką. Będzie w niej wiele wypieków, kosztują mnie dużo pracy. Mam już pomysł na kolejne książki i zbieram do nich materiał. Jedna z nich będzie poniekąd związana z podróżami, ale jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić…

Dziękuję za rozmowę!

„Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie”, Warszawa 2014, cena: miękka okładka: 24,99 zł, twarda okładka: 34,99 zł

16 XI2014

„Kuchnia polska bez pszenicy” – recenzja

by joanna

Kiedy zaczynałam próbę prowadzenia kuchni bezglutenowej dla siebie i dzieci, nie sądziłam, że może być tak ciężko (przeczytaj: Trzy tygodnie bez glutenu i…). Posiłki dla mnie samej to jedno – mogę jeść kaszę jaglaną zamiast pieczywa na kilka sposobów i będę syta i zadowolona. Gotowanie dla dzieci, które są uczulone na kilka bardzo podstawowych produktów, to drugie. Dlatego z ogromną nadzieją sięgnęłam po książkę „Kuchnia polska bez pszenicy” (wyd. Bukowy Las, 2014)– swego rodzaju kontynuację amerykańskich publikacji Williama Davisa „Dieta bez pszenicy” i „Kuchnia bez pszenicy”.

Kuchnia polska bez pszenicy0

O autorkach

Marta Szloser to kulinarna blogerka, prowadzi stronę www.nakuchennymprogu.pl (przepisy) i www.kulinarnaczytelnia.pl (recenzje książek kulinarnych i nie tylko). Jest po kursie dietetyki, jednak poszukuje własnej drogi do zdrowej kuchni: bez cukru, glutenu, mięsa, krowiego mleka… Jej wkład w książkę to większość zamieszczonych przepisów.

Wanda Gąsiorowska prowadzi blog www.kulinarnaczytelnia.pl, gdzie zamieszcza informacje na temat żywności, w tym sporo przydatnych wskazówek, jak i co kupować, gdy na półkach sklepowych znajdziemy głównie produkty wysoko przetworzone. Jest ovo-wegetarianką. W „Kuchni polskiej bez pszenicy” napisała (w większości) część teoretyczną.

Teoria

Książka (podobnie jak „Kuchnia bez pszenicy”) rozpoczyna się obszernym wstępem, gdzie autorki zamieszczają przydatne wskazówki dotyczące prowadzenia kuchni bezglutenowej. Co ciekawe, w odróżnieniu od Davisa, nie piszą wiele na temat samej diety. Przyjmują, że czytelnicy wybrali taki rodzaj odżywiania z własnych, przemyślanych powodów i nie trzeba ich już do niczego przekonywać. W kilku rozdziałach skupiają się na praktycznej stronie zagadnienia – co kupować, czego unikać, dlaczego nie warto używać cukru oraz gotowych produktów bezglutenowych. Polecają konkretne marki i produkty, choć zaznaczają, że etykiety trzeba czytać zawsze.

Część wstępną przeczytałam z poczuciem, że większość informacji znam z praktyki i z większością się zgadzam. Pierwsze rozdziały są bardzo ważne pod względem przygotowania kuchni do zmiany diety – tak, aby mieć pod ręką najważniejsze produkty i urządzenia, pozwalające swobodnie korzystać z przepisów.

Jednak opanowanie teorii to za mało – wiem to z doświadczenia.

Praktyka

Ponad 300 przepisów to naprawdę dużo, aby każdy znalazł coś dla siebie. Pytanie – jak dużo znajdziesz właśnie ty. Mnie i mojej rodzinie potrzebne są receptury na posiłki, które łatwo przyrządzić, które można zrobić na zapas, które łatwo się przenosi w pojemnikach i odgrzewa. Posiłki proste, smaczne, sycące i atrakcyjne dla dzieci. Zarazem takie, w których mogę łatwo zastąpić składniki z listy zakazanej innym składnikiem – dozwolonym.

Niestety, większość przepisów jest nie dla nas. Gdyby gluten był jedynym ograniczeniem, z pewnością eksperymentowałabym z chlebkami, bułkami, ciasteczkami i innymi zamiennikami chleba. Największą przeszkodą jest u nas alergia starszego syna na grykę, a mąka z kaszy gryczanej jest chyba najczęściej wymienianym składnikiem w tej książce. Wiele przepisów zawiera długą listę potrzebnych produktów, czasem po dwa, trzy takie, których nie mogę użyć. Jajka, produkty mleczne, drożdże, ryby, banan, jabłko, dynia i wiele, wiele innych ograniczeń sprawiają, że przepisy z „Kuchni polskiej bez pszenicy” korzystam jako ze źródła natchnienia do kolejnych eksperymentów kulinarnych. To niestety nie jest książka dla alergików z wieloma ograniczeniami, ale sama pomysłowość – wręcz majstersztyk potraw zachęca do własnych eksperymentów.

masloorzechowe

Masło orzechowe bez kakao i mleka.

Podsumowując…

Autorki napisały tę książkę z myślą o polskim czytelniku, który nie wyobraża sobie kuchni bez ziemniaków, pierogów, klusek, kopytek itp. Potrawy bez glutenu mogą być „normalne” – przekonują Marta Szloser i Wanda Gąsiorowska – w dodatku zdrowe, pożywne i smaczne. Od siebie dodam: pracochłonne, często drogie i czasem skomplikowane. Niektóre potrawy są dla mnie przekombinowane (np. mieszanki kilku mąk, aby rezultat przypominał normalne ciasto), wolę proste jedzenie. Najwartościowszą częścią książki był dla mnie ostatni rozdział „Przepisy podstawowe i dodatki”, gdzie właśnie znalazły się takie zupełnie proste wskazówki, jak zrobić mleko ryżowe czy masło orzechowe (zrobiłam właśnie swoją wersję masła orzechowo-czekoladowego á la Nutella, które jest bez czekolady i bez mleka…).

Książkę polecam jako naprawdę wartościowe źródło wiedzy i przepisów dla osób zaczynających przygodę z dietą bezglutenową oraz dla tych, którzy od dawna skazani na dietę mają już dość gotowców ze sklepu. Gotowanie to ogromna przygoda, nie warto z niej rezygnować. Byle z dobrym przewodnikiem!

Spotkanie z autorkami

Podczas Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowej w Warszawie 22 i 23 listopada 2014 r. (w sobotę od 16:00) będzie można spotkać się z autorkami książki (stoisko A-42). Na pewno skorzystam z okazji i poproszę o autograf.