06 III2014

Co to znaczy „ekologiczny”?

by joanna

Po roku prowadzenia bloga Organiczni powinnam bez wahania odpowiedzieć na pytanie, co oznacza słowo „ekologiczny”.

Według Słownika Języka Polskiego PWN „ekologiczny”  to:

1. «dotyczący związku warunków zewnętrznych z życiem roślin i zwierząt»

2. «związany z ochroną środowiska»

3. «wyprodukowany ze składników naturalnych»

To oczywiście ogólne definicje słowa, które robi niezwykłą karierę w naszym języku jako słowo-klucz, wytrych do umysłów, serc i naszych  kieszeni.

Po słowackiej stronie granicy - tuż pod potravinami.

Po słowackiej stronie granicy – tuż pod potravinami.

Im dłużej zajmuję się pojęciem ekologii, tym więcej pytań stawiam i coraz większe mam wątpliwości, czy wolno nam zdawać się na etykietki, certyfikaty i slogany, że coś jest „eko”. Greenwashing – używanie hasła „eko” w nieetyczny sposób – jest na porządku dziennym, ponieważ ekologia to pieniądze. Dlaczego jedna rzecz (jak nadwęglan sodu), sprzedawana w normalnym sklepie, kosztuje np. 8 zł, a ta sama, tylko w innym opakowaniu, z zielonym listkiem i pod znaną marką – już 16 zł? Dlaczego za ekologiczne ziemniaki kupowane prosto od rolnika płacę 2 zł za kilogram, a w sklepie 6 zł? Jak często jesteśmy nabijani w butelkę, kiedy chcemy jak najlepiej – a wychodzimy jak najgorzej…?

Ekologiczny – w moim mniemaniu – to taki, który naprawdę jest związany z ekologią, czyli nauką i wiedzą o funkcjonowaniu przyrody.

Globalizacja nas osaczyła, nie uciekniemy przed wielkimi koncernami, które uzależniły nas między innymi od swoich dostaw paliw. Oczywiście, można mieć chatkę w lesie i palić w niej drzewem, a myć się w jeziorze. Jednak gdyby wszyscy ludzie tak żyli, czy rzeczywiście byłoby to korzystniejsze dla naszej planety?

tatry

Tatry widziane od zachodu.

Żeby być ekologicznym, trzeba wątpić, szukać, pytać i myśleć. Ważyć: co szkodzi planecie, co szkodzi mojemu otoczeniu, co szkodzi mnie? Co jest groźniejsze dla moich dzieci: choroba czy szczepionka przeciw niej? Co bardziej psuje klimat i zanieczyszcza przyrodę – koncerny naftowe czy hodowla zwierząt futerkowych? Jakie źródło energii jest najwydajniejsze, a jednocześnie najczystsze – milion wiatraków czy elektrownia jądrowa?

Myślę, że nie ma jednej odpowiedzi, ale dopóki szczerze jej szukamy, dopóty postępujemy uczciwie wobec naszej planety. Szukam razem z Wami!

20 III2013

Religia zastępcza według Charlotte Roche

by joanna

Tego uczono nas wszystkich w rodzinie, żeby oszczędzać wodę. Pochodzę z szalenie ekologicznej rodziny. Człowiek się nie kąpie ani nie bierze prysznicu codziennie, to marnotrawstwo wody, a do tego jeszcze niedobre dla skóry. Nauczono mnie, że powinnam myć codziennie odrobiną wody z mydłem tylko szybko zaśmierdujące się miejsca, czyli stopy, krok i pod pachami.

Charlotte Roche, Modlitwy waginy, wyd. Czarna Owca, Warszawa 2012

modlitwy_2

Kilka miesięcy temu przeczytałam tę książkę Roche i pośród najróżniejszych wrażeń związanych z lekturą chyba dwa szczególnie utkwiły mi w pamięci. Po pierwsze, bohaterka tkwi w groźnym konflikcie ze swoim ciałem, który próbuje boleśnie zagłuszyć nienaturalnymi zachowaniami, takimi jak zmuszanie się do odwiedzania z mężem burdeli. Po drugie, jest niezwykle skrupulatna jeśli chodzi o wypełnianie ekoprzykazań. Jej postawa proeko może budzić obrzydzenie, litość albo szacunek – jednak tryb życia bohaterki, jej spojrzenie na świat, rozjechana psychika stoją w jawnej sprzeczności z miłością do planety. Czy nie jest tak, że powinniśmy szanować naturę dlatego, że kochamy siebie i swoich bliskich? (więcej…)