29 XII2017

Rok pod znakiem 5xO, czyli swojskie zero waste

by joanna

Przede mną wielkie wyzwanie 5xO, które rozłożyłam sobie na 12 miesięcy. Nie mam pojęcia, dokąd mnie zaprowadzi. Czy rzeczywiście uda mi się osiągnąć stan, w którym zauważalnie zmniejszę wydatki, zminimalizuję ilość wyrzucanych odpadów, powiększę stan na koncie i zasób wolnego czasu? Namawiam Was: przyłączcie się do mnie, a zrobimy to razem.

Rok 2017 był dla mnie ciężki, długi, momentami ponury, ale też obfitujący w chwile prawdziwego szczęścia i poczucia wolności. Zawodowo – aby streścić to w kilku słowach – zmieniłam swoje nastawienie do pracy i porzuciłam kierat na rzecz podążania własną drogą. Rodzinnie – wciąż jestem matką i żoną, do domowego stadła dołączyły pierścienice w liczbie obecnie nieznanej.

W 2018 roku czeka mnie znacznie ciekawsza praca. Oczywiście nie przewiduję za nią gratyfikacji, chyba że ktoś postanowi zapłacić mi za recenzję kompostowni Radiowo lub zestaw rad antykonsumpcyjnych.

Śmieci...

Śmieci…

Wyzwanie

Przez kolejne 12 miesięcy znajdziecie na blogu (mam nadzieję, bo w końcu zawsze mogę się poddać) opis moich zmagań w kierunku jeszcze większego minimalizmu śmieciowego i zakupowego oraz poszukiwania bezśmieciowych rozrywek (z dużym naciskiem na sprawdzanie śladu ekologicznego). Tym właśnie jest zero waste: niemarnowanie tego, co mamy, i nieprodukowanie nadmiaru, który wyląduje na wysypisku.

Bea Johnson chwali się ograniczeniem odpadów, z którymi nie ma co zrobić, do litrowego słoika rocznie. Amy Korst – do półtora kilograma na 12 miesięcy. A ja?

Chciałabym żyć bez odpadów, ale też bez poczucia winy, że terroryzuję moją rodzinę i jestem źródłem konfliktów. Dlatego nie wyznaczam sobie celu, ale z wielką ciekawością podsumuję wyniki. Ile śmieci i jakich wygeneruje moja czteroosobowa drużyna w skali roku?

Przeczytaj: Święta, Nowy Rok, całe życie bez opakowań

Zapraszam Was do dołączenia do wyzwania 5xO i dzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami oraz sukcesami, porażkami i radami.

Wyzwanie 5xO

Wyzwanie 5xO

Dlaczego 5xO

W wersji angielskiej podstawowych zasad zero waste mamy 5xR: refuse, reduce, reuse, recycle, rot. W mojej polskiej wersji będzie to 5xO:

  • Odmawiaj
  • Oszczędzaj
  • Odkrywaj potencjał
  • Odzyskuj surowce
  • Oddawaj ziemi

Kolejnym miesiącom przydzieliłam zadania. Wiem, że tematów jest znacznie więcej i podział jest mocno arbitralny, ale od czegoś trzeba zacząć! Nie zamierzam jednak zawędzić tematyki wpisów jedynie do 5xO, każdy w końcu potrzebuje jakiejś odskoczni!

Co chciałabym robić w kolejnych miesiącach?

Styczeń: Refleksja. Co ląduje w moich koszach? Jaki rodzaj śmieci generuję? Do jakich śmieci przyczyniam się swoimi wyborami konsumenckimi (nawet jeśli tych śmieci nigdy nie zobaczę)?

Luty: Szukanie odpowiedzi dotyczących surowców. Czy ich odzyskiwanie jest realne? Kto w moim mieście zajmuje się recyklingiem? Co z tego wynika?

Marzec: Oddawanie ziemi i dżdżownicom odpadków. Jakie są moje doświadczenia z kompostowaniem? Jak oceniam kilkumiesięczne doświadczenie z dżdżownicami?

Kwiecień: Odmawianie i oszczędzanie – zakupy odzieżowe i spożywcze. Czego potrzebuję? Czego nie potrzebuję?

Maj: Sport. Czy uprawianie sportu generuje odpady? W jaki sposób wpływa na środowisko? Zastanowię się, na ile nasza rowerowa pasja jest ekologiczna, a na ile nie.

Czerwiec: Odkrywanie potencjału, czyli wielorazowość. Jak unikać pułapek produktów jednorazowych? Jak używać rzeczy do końca ich możliwości?

Lipiec: Podróże. Czym podróżować, dokąd? Jak się przygotowywać na wyjazd? Kiedy opłaca się pojechać samochodem, kiedy samolotem?

Sierpień: Zapasy na zimę. W tym roku przygotuję cały wagon przetworów. Mam nadzieję.

Wrzesień: Szkoła. Co zrobić, aby nie trwonić pieniędzy na wyprawkę? Czego oczekiwać od szkoły?

Październik: Higiena osobista. Przez ten miesiąc znajdę jeszcze więcej sposobów na mądre i bezodpadowe dbanie o siebie,

Listopad: Rozrywka. To dla mnie najbardziej ponury miesiąc roku, więc będę szukała rozrywki w stylu bezodpadowym.

Grudzień: Antykonsumpcja: ograniczanie się i bojkot. Jak przeżyć miesiąc największego rozpasania konsumpcyjnego i nie dać się zwariować?

A na koniec roku oczywiście zrobię podsumowanie. Co się udało, a co nie. I ile kg śmieci nam z tego wyszło.

Możecie włączyć się do wyzwania również przez wydarzenie na Facebooku (link).

To jak, dołączacie się? Mam nadzieję, że tak!

24 XI2017

„Pokochaj swój dom. Zero Waste Home” – Bea Johnson

by joanna

Książka Bei Johnson (w oryginale o tytule „Zero Waste Home”) to biblia osób, które postanawiają zredukować ilość odpadów w swoim życiu i rzeczy – w swoim domu. Napisana przez Francuzkę mieszkającą w Stanach Zjednoczonych, choć momentami oderwana od polskich realiów, jest przydatnym przewodnikiem dla początkujących wyznawców idei zero waste. Ale…

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

Na książkę Bei Johnson czekaliśmy w Polsce długo i być może dopiero przyjazd autorki na konferencję Zero Waste w grudniu 2016 roku (tu znajdziecie relację) poruszył odpowiednie koło zamachowe. Faktem jest, że przez ten ostatni rok sporo się w Polsce wydarzyło pod kątem idei zero waste. Powstało Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, przed nami pierwsze Targi Zero Waste w Warszawie.

Ukazała się także polska odpowiedź na książkę Bei Johnson – „Życie zero waste” Kasi Wągrowskiej (tu recenzja). I miały miejsce wszystkie inne wydarzenia, które wpłynęły również na moje życie, doprowadziły do punktu, w którym proszenie o zapakowanie produktów do własnego pojemnika nie jest już obciachem, ale powodem do dumy. A – mam nadzieję – jeszcze chwila i stanie się normą.

Bea Johnson w Warszawie

Bea Johnson w Warszawie

Bea i jej dom. I mój dom (więcej…)

01 II2017

Idea zero waste – życia bez śmieci – w praktyce. Rozmowa z Olą

by joanna

Idea zero waste – życia bez śmiecenia – wciąga. Gdy powoli dowiadujesz się, o co w tym wszystkim chodzi, zaczynasz traktować to jak wyzwanie. Dlaczego podjęcie decyzji o nieśmieceniu jest nieodwracalne? Zapraszam do przeczytania rozmowy z Aleksandrą – zaangażowaną propagatorką idei ZW, założycielką grupy tematycznej na Facebooku.

Aleksandra:

Wychowałam się w Krakowie, mieszkam w tym mieście już 28 lat i nadal je odkrywam. Miejsca, ludzi i możliwości, a tego tu nie brakuje. Na każdym kroku czai się dobra energia, tylko trzeba chcieć patrzyć, a potem jej troszkę pomóc, by docierała dalej i dalej. Niestety czyha tu też smok… yy, smog. Staram się więc uciekać w lasy, góry, im dalej tym lepiej. Im wyżej też. Kiedyś stwierdziłam, że pewnego dnia wyjdę na trzytysięcznik.

Idea zero waste w praktyce

Idea zero waste w praktyce

Kiedyś myślałam też, że będę nieziemską reżyserką, panią od eventów kulturalnych, reklamy i PR-u, instruktorką tanga argentyńskiego, zdobywać trofea na konkursach jeździectwa konnego, no i będę jeszcze lepszą twórczynią filcowych zawieszek-zwierzątek. I choć te i inne zajęcia były wspaniałą częścią mojego życia, nie skradły mojego serca tak jak góry, koncerty i wyjazdy DUB-owe, no i oczywiście Zero Waste. Aha. No i buty. Kocham buty… I bardzo dbam o tę mą dość pokaźną kolekcję, a co za tym idzie, nie znoszę braku szacunku do ludzi, ich pracy i zaangażowania. Nie pojmuję też, dlaczego tyle jedzenia się na świecie marnuje! Mam na tym punkcie świra!

JB: Jaka jest Twoja historia bezodpadowa? Założyłaś grupę Zero Waste Polska na Facebooku – co Cię inspirowało? (więcej…)