28 VIII2017

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” – recenzja

by joanna

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” Nathanaela Johnsona to lektura dla tych, którzy nie znoszą gołębi, brzydzą się ślimaków i gardzą wronami. A także dla tych, którzy kochają miejską przyrodę i chcą ją poznawać. Wreszcie i dla tych, którzy tej przyrody nie zauważają.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Choć Nathanael Johnson mieszka w San Francisco i ma do czynienia z nieco innym klimatem, otaczają go rośliny i zwierzęta podobne do tych z europejskich miast. Dzięki swojej córce zaczął odkrywać miejską florę i faunę, co zaowocowało książką, w której dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Johnson zasięga też rady specjalistów od danego gatunku, dzięki czemu otrzymujemy nieco głębszą wiedzę w poruszanych tematach. A pytań, które zadaje autor, jest bez liku.

Gołębie i wrony

Dwa – dla mnie – najciekawsze rozdziały książki dotyczą miejskich ptaków, które widzimy na co dzień również w polskich miastach. (Najmniej pociągające okazały się dla mnie mrówki).

Johnson próbuje przekonać siebie i czytelników, że gołębie zasługują na większy szacunek, niż go otrzymują, ale mam wrażenie, że idzie mu to jak po grudzie. Nie chcę zdradzać za wielu szczegółów (zwłaszcza że nie pozostawią Was obojętnymi), jednak autor nie przekonał ani siebie, ani mnie do tych ptaków.

Co innego krukowate. Mój podziw dla wron tylko wzrósł po przeczytaniu rozdziału o nich. Obserwowanie tych mądrych ptaków może zamienić się w sytuację, gdy to my zaczynamy być obserwowani. Wrony są jeszcze mądrzejsze niż myślimy, w dodatku lubią być przekorne i same sprawdzać, co zrobi człowiek, gdy go nabiorą.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Człowiek i natura

Co i rusz autor daje nam sygnały, że natura w mieście jest obecna i ma się całkiem dobrze. Przy odrobinie cierpliwości możemy nawet stać się miejskimi botanikami i znaleźć całkiem różnorodne źródła pożywienia roślinnego w postaci chwastów. Co oczywiście wymaga także pewnej ostrożności. Warto swoje poszukiwania zacząć  towarzystwie kogoś obeznanego z roślinami. To dotyczy również owoców drzew, niektórych zupełnie nieoczywistych, jak miłorząb japoński.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Tajemnice mikroświata

Co mają nam do powiedzenia mrówki czy ślimaki? Niektóre tajemnice – a może większość – tych mikrostworzeń wciąż są do odkrycia. Okazuje się, że o mrówkach wiemy wciąż mało, a co najlepsze, umiemy rozpoznawać tylko część gatunków. Obserwacja zwierząt żyjących blisko ziemi uczy cierpliwości, a jeśli robimy to razem z dziećmi, spostrzegawczość najmłodszych może nas wprawić w zdumienie.

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Spodobał mi się minimalizm, jaki przyświeca lekturze. Autor zachęca do kupienia dużego szkła powiększającego jako głównego wyposażenia badacza mikroświata, natomiast do obserwacji ptaków przyda się lornetka. I to w zasadzie wszystko, czego nam trzeba do badania przyrody. W identyfikacji pomoże nam internet i przewodniki, które można wypożyczyć.

Zachęcam do sięgnięcia po „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”, choć uprzedzam, że jest to książka napisana przez amatora i dla amatorów. Czyta się ją z przyjemnością i niejednokrotnie rozbawieniem (choć nie brak fragmentów nieco obrzydliwych). Polecam!

„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli”

Nathanaej JohnsonWydawnictwo Vivante, Białystok 2017

Cena okładkowa 39,90 zł, na stronie wydawnictwa 25,90 zł

Może przeczytasz także:

8 Responses to “„Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli” – recenzja”

  • Dzięki za recenzję. Nie słyszałam o tej książce, a z chęcią przeczytam, bo na co dzień nie zwracam uwagi na miejskie stworzenia (oprócz ludzi i ich pupili), a czasem warto :)
    Stacja Książka ostatnio pisze o…Zanim się pojawiłeś – Jojo MoyesMy Profile

    • Książkę można połknąć w dwa wieczory, bo jest fajnie napisana, choć znawcy przyrody uznają ją za zbyt uproszczoną. Mnie urzekła idea przyglądania się przyrodzie z dzieckiem, które ciągle pyta „a co to?”. W końcu autor postanowił zacząć odpowiadać profesjonalnie i tak się zaczęła jego przygoda :)

    • Pewnie, że warto. Nawet nie sądziłam, ile można się nauczyć od ptaków. Zwłaszcza krukowate są wspaniałymi obserwatorami, no i naśladują ludzi, czasem można boki zrywać :)

  • Bardzo podoba mi się ta tendencja zwrotu człowieka ku naturze (czyli absolutne przeciwieństwo tego, co wyprawia nasze ministerstwo środowiska…). Widzę, że pojawia się ostatnio sporo publikacji na ten temat – i fajnie. Chętnie bym się z tą książką zapoznała.

    A co do wron – u mnie zyskały „rispekt” dzięki piosence Młynarskiego :)

  • Books My Love

    zapowiada sie bardzo ciekawa lektura. Do gołębi chyba nikt nie jest w stanie mnie przekonac :P ale o innych zwierzetach warto poczytac co pozytecznego dla nas robia

  • Książka książką, ale mnie zauroczyła okładka !

  • Prosty i przystępny język w tematyce przyrodniczej postrzegam jako plus! Trzeba zachęcać do przyrody i właśnie lekko napisana książka z humorem to strzał w 10 :) Życie zwierząt toczy się tuż koło nas, w parkach czy w lesie a tak naprawdę niewiele o ptakach czy wiewiórkach wiemy. Z chęcią przeczytam!
    malyzuk ostatnio pisze o…Niedokwaszenie żołądkaMy Profile

Odpowiedz na „joannaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge