12 VI2017

10 powodów, dla których nie warto się malować

by joanna

Od razu zaznaczam, że wymienione przeze mnie powody, dla których nie warto się malować, są całkowicie subiektywne, a cały wpis ma charakter żartobliwy. Drodzy Czytelnicy, przyłączcie się do dyskusji, może razem wpadniemy na wspaniałe (kontr)argumenty i sprawimy, że świat będzie lepszy?

Nie maluję się prawie wcale poza kilkoma wyjątkowymi dniami w roku, gdy uważam, że lepiej się będę czuła z maskarą i pudrem. Może nawet pamiętacie, że pisałam o kosmetykach mineralnych Felicea, które przypadły mi do gustu. Jednak na co dzień do twarzy używam zazwyczaj tylko trzech kosmetyków: mydła Aleppo, kremu Bioelixir M Jana Barby oraz korektora w sztyfcie Couleur Caramel.

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

Poprosiłam zaprzyjaźnioną blogerkę Kasię (Gray maluje) o przygotowanie listy powodów, dla których jednak malować się warto. Czekam na jej argumenty!

10 powodów, dla których nie warto się malować

!0 poodów, dlaczego nie warto się malować

10 powodów, dla których nie warto się malować

Powód 1: makijaż nie jest naturalny

Nie mówię tu o tzw. makijażu naturalnym, który ma wyglądać, jakby go wcale nie było. Chodzi mi o to, że makijaż to nakładanie na twarz i okolice warstwy kosmetyków, które w naturze raczej by się tam nie znalazły (tak, krem do twarzy też jest kosmetykiem, ale mój akurat jest w 100% z naturalnych składników). Makijaż nie pozwala skórze swobodnie oddychać, trochę szkoda, prawda?

Powód 2: makijaż nie jest ekologiczny

Wszystkie kosmetyki kosztują – nie mówię tylko o pieniądzach, ale o energii, wodzie, śladzie węglowym. Dopóki kupujemy gotowe kosmetyki w jednorazowych opakowaniach, dopóty wspieramy rynek jednorazowych opakowań, które zazwyczaj są wyprodukowane z ropy naftowej. Pewnym rozwiązaniem jest wyszukiwanie marek takich jak ZAO, które proponują opakowania uzupełniające.

Powód 3: makijaż nie jest zero waste

Dopóki nie opieramy naszego makeupu na całkowicie naturalnych składnikach z kuchni (np. puder ryżowy zabarwiony odrobiną kakao), to raczej nie mamy możliwości niezaśmiecania planety przez kupowanie kosmetyków kolorowych. Tych jeszcze na wagę nie sprzedają. Wszystko musi być opakowane, a kiedy kupujemy wkłady uzupełniające, one również są w pudełku czy folii. Najmniej zaśmiecające środowisko wydają się kosmetyki w postaci kredek do temperowania, o ile kupimy je bez dodatkowych opakowań.

Nie warto się malować?

Nie warto się malować?

Powód 4: makijaż oszukuje

Jasne, wielu osobom właśnie o to chodzi, żeby coś schować pod warstwą kosmetyków, uwydatnić coś w zamian. Tylko kiedy nie jest to kwestia występowania w teatrze czy przed obiektywem, to ja nie widzę sensu. Oczywiście rozumem, że czasem chce się zrobić wrażenie na płci przeciwnej i stosuje się sztuczki makijażowe, aby wydać się osobą o niesamowicie atrakcyjnej powierzchowności. Czasem makijaż po prostu dodaje pewności siebie, bo z nim się lepiej wygląda. A czasem podkreśla się tym swój charakter.

Mój charakter najlepiej podkreśla brak makijażu. (Dopuszczam korektor, żeby ludzie chcieli na mnie patrzeć).

Powód 5: makijaż zabiera (cenny) czas

Prawdziwy makijaż „na wyjście” pochłania całkiem sporo czasu. Nałożenie na siebie wszystkich warstw kosmetyków, tuszowanie, rozsmarowywanie, podkreślanie, pudrowanie to nawet godzina pracy. Codzienne poranne malowanie na pewno trwa krócej, ale po zsumowaniu tych kilku–kilkunastu minut z całego tygodnia możemy uzyskać godzinę na przykład na dodatkowy sen. Albo poranny bieg.

Powód 6: makijaż wymaga demakijażu

Demakijaż musi być równie staranny, jak sam makijaż. Inaczej zaszkodzimy naszej skórze. Im więcej kosmetyków na twarzy, tym więcej pracy z ich usunięciem. To sprawia, że musimy mieć pod ręką kolejne kosmetyki zmywające makeup (chyba że używamy GLOV, jednak rękawiczkę trzeba wymieniać co 3 miesiące). Kolejne zakupy, kolejne pojemniki i znowu – czas na staranny demakijaż.

Bez makijażu

Bez makijażu

Powód 7: makijaż może powodować problemy z cerą i oczami

Źle dobrane kosmetyki (nie tylko kolorowe) mogą namieszać w naszej cerze i przysporzyć kłopotów. Każdy dodatkowy składnik nakładany na twarz zwiększa ryzyko reakcji alergicznej. Tym bardziej, że malujemy okolice bardzo wrażliwych oczu.

Powód 8: zjadasz swoją szminkę

Jeśli stosujemy pomadkę jako stały element makijażu, to chcąc nie chcąc, w ciągu całego życia zjadamy kilka kilogramów szminki. Gdy wybieramy całkowicie naturalne kosmetyki, to prawdopodobnie nie będzie to miało większego znaczenia. Jednak nie wszystkie kosmetyki są godne tego, aby być zjadane, bo np. zawierają śladowe ilości ołowiu.

Powód 9: jesteśmy piękne i piękni bez makijażu

Nie tak dawno w historii naszej cywilizacji malowanie się było zarezerwowane dla aktorek, aktorów i kurtyzan. Później jednak kobiety uznały, że makijaż jest prawem każdej z nas, aż po chwili stał się niemal obowiązkiem. Tymczasem nasze naturalne piękno, które tylko w części zależy od wyglądu zewnętrznego, nie potrzebuje makijażu. (Nie będę nawet wspominać o operacjach plastycznych czy botoksie). Zgoda na swój wygląd, na swój wiek, na zmarszczki czy blizny odejmuje nam mnóstwa problemów związanych z poszukiwaniem idealnego wyglądu. Nie warto się malować!

(Nie wszystko w sobie akceptuję, ale akurat makijażu się oduczyłam w wieku dwudziestu kilku lat. Myślę, że dało mi to większą wolność, bo nie jestem zależna od kosmetyków).

Naturalna szminka ochronna Felicea

Naturalna szminka ochronna Felicea

Powód 10: makijaż nie jest nam potrzebny

To tylko wymysł kultury, że potrzebujemy (zwłaszcza kobiety) makijażu. Czasem wydaje się, że makijaż jest wręcz wymogiem w danym miejscu czy sytuacji. Dopóki mamy wybór i możliwość niestosowania makijażu, wszystko jest w porządku. Mimo to sesje zdjęciowe znanych kobiet bez makijażu są nagłaśniane jako niezwykle odważne i przełomowe. Bo pokazały się sauté!

I na koniec, pamiętajcie, czy jesteście kobietami, dziewczynami, czy facetami z taką potrzebą, możecie się malować, ile chcecie i jak chcecie. To wszystko jest Wasz wybór i Wasze samopoczucie.

A Wy, drodzy czytelnicy, malujecie się? Uważacie, że nie warto się malować – dlaczego? (Odpowiedź „bo jestem facetem” to za mało!). Jeśli się malujecie – dlaczego? Czekam na Wasze komentarze.

Może przeczytasz także:

18 Responses to “10 powodów, dla których nie warto się malować”

  • Powód 9 najlepszy <3

  • Ja się nie maluję prawie w ogóle. Jedynie jak idę na czyjeś wesele, czasem na Święta, ale to zależy od humoru ;) Jestem chyba zbyt leniwa, nie chce mi się do wieczornej toalety dodawać jeszcze demakijażu, rano szkoda mi mojego snu, na to, aby wstawać wcześniej kilka minut :P no i sam puder z makijażu bardzo brudzi ubrania, a w szczególności kołnierzyki i jest trudny do sprania ;)
    SzydelkoweCUDAsie ostatnio pisze o…Virus szal chusta i link do schematuMy Profile

  • Nie maluję się za często ale jak już to ograniczam się do tuszu do rzęs. Czasami dobry krem bb lub cc.:)
    Kasia ostatnio pisze o…Lubię, kiedy…My Profile

  • Asiu! Świetny tekst! I choć mam zupełnie inne zdanie na ten temat – Twoją argumentację jestem w stanie zrozumieć. Fajnie, że jesteśmy inni i mamy wszyscy różne poglądy na różne sprawy, dzięki temu świat jest ciekawszy! :) Szykuj się na mój post, jest nieco bardziej osobisty, ale mam nadzieję, że podołałam wyzwaniu! :))

  • Asia

    Asiu,
    u mnie zrezygnowanie z makijażu odbyło się po tym, jak zaczęłam świadomie się odżywiać. Oczyszczam organizm Jęczmieniem+Chlorellą, dzięki czemu moja cera nabrała blasku i nawet, gdy mam jakieś wysypy (głównie sprawy hormonów), nie potrzeba mi już „maski”, żeby wyjść do ludzi. Wszystko jest w głowie, a ja zrozumiałam pewne sprawy, pokochałam siebie i okłamywanie siebie i innych za pomocą makijażowych tricków nie jest mi już potrzebne ;)
    Pozdrawiam gorąco :)

  • Masz dużo racji w tym co piszesz.. jednak ja kocham się malować i chyba nigdy nie zrezygnuje ;)

  • Barbara

    Jestem zbyt piękna, żeby to psuć mazidłami.
    Tak, naprawdę tak uważam. :P

    Czasami się maluję, ale tylko gdy sytuacja tego wymaga (kredka + tusz) lub raz na jakiś czas pomaluję oczy pigmentami z kolorówka.pl bo kiedyś kupiłam i teraz trzeba zużyć. Jednak od dawna nie dokupuję już kosmetyków i jak się skończą te co mam skończy się moje malowanie. :D

  • Uwielbiam dni bez makijażu jak i dni kiedy mam pełny makijaż. Nie wiem czemu, ale on daje mi tak jakby motywację, że i ja mogę wyglądać ładnie jak niektóre aktorki czy piosenkarki. Makijaż daje nam odwagi i tak jak napisałaś pewności siebie to dlatego większość kobiet maluje się. Nic niestety nie zrobimy, żeby społeczeństwo przestało się malować, bo teraz to już nawet mężczyźni zaczynają sięgać po kosmetyki. To oczywiste, że im bardziej naturalne kosmetyki to tym lepiej dla naszej skóry, lecz gorsze dla naszego portfela. Zazwyczaj to co naturalne to drogie. Tak działa gospodarka. Dużo osób bez makijażu wygląda bardzo ładnie jak i Ty. Powinno być takich więcej osób, które nie wstydzą się pokazać bez makijażu.
    Pozdrawiam TCK :)

    • Na szczęście są też zupełnie naturalne sposoby :) I bardzo tanie. Tylko trzeba przygotować sobie np. puder z mąki kokosowej i kakao. Jeszcze o tym napiszę ;)

  • Makijaż oszukuje. Oj tak ostatnio stała się moda na całkowite zakrywanie naturalnej twarzy. Dziewczyny wyglądają sztucznie. Masakra. Preferuje naturalność lub delikatny makijaż

  • Zaśmiecanie środowiska to taki minus kupowania czegokolwiek. Ostatnio zaczynam zauważać, że produkujemy więcej śmieci niż dobrego :/

    Podziwiam osoby, które się nie malują, ale sama chyba pozostanę przy moim makijażu :)
    Zielona Małpa ostatnio pisze o…Pies Baskerville’ów, czyli brak Sherlocka w SherlockuMy Profile

  • Ja jakoś nie umiem się nie malować. Ostatnio wymyśliłam jednak, że będę używać podkładu mineralnego – trochę naturalniej się wygląda i chyba bardziej pozwala skórze oddychać :)

  • Chyba nie umiałabym już bez podkładu :D Lubię swój make up codzienny, delikatny i lubię wieczorowy na „wielkie” wyjścia taki jedyny w swoim rodzaju ;) Ale fakt jest to pożeracz czasu :D

  • Ruda

    Rozumiem, że cały wpis jest subiektywny i humorystyczny, ale powód 8 mnie rozbraja: przeciętna szminka waży 4 gramy, więc aby mieć kg szminki, trzeba kupić 250 szminek. Jeśli piszemy, że zjadamy np. 4 kg szminki, to znaczy, że musimy kupić już 1000 szminek w ciągu życia. Do tego dochodzi fakt, że część szminek i tak się nie zużyje do końca, powiedzmy ok. 1/4 tego, co kupiliśmy, więc musimy kupić 1250 szminek. Część szminki zostawiamy na ubraniach, szklankach etc. więc dorzućmy jeszcze 50 szminek, aby osiągnąć 4 kg szminki zjadanej. Ok – kto kupuje w życiu 1300 szminek i zużywa? Ja średnio kupuję 1 rocznie, myślę, że makijażowe fanki jeśli kupują 20 sztuk rocznie, to i tak większość jest nieużywana, bo się szybko nudzi i trzeba wykorzystać następną. Mam wrażenie, że jedyny sposób, aby zjeść kilka kg szminki to należy kupować ją zamiast lizaków. Pozdrawiam :)

Odpowiedz na „ZaplanowaniplAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge