28 I2014

Majtkami w biedę – recenzja bielizny FT

by joanna

Wreszcie się doczekałam – bielizna z bawełny organicznej, w dodatku Fair Trade, dostępna w Polsce! Nie mogłam tego nie sprawdzić.

pants_1

Skąd te majtki?

Polska firma Namaqua została dystrybutorem bielizny dla kobiet i mężczyzn, pochodzącej z fabryki w Indiach Armstrong Knitting Mills. Fabryka działa na zasadach Sprawiedliwego Handlu, a cała produkcja przebiega według takich wytycznych, aby bawełna mogła otrzymać certyfikat produktu organicznego.

Uprawą bawełny zajmują się rolnicy zrzeszeni w spółdzielni Chetna Organic, zrzeszającej  15 tysięcy  rolników ze stanów Andhra Pradesh, Maharashtra i Orisa, z czego prawie 2/3 rolników ma certyfikat ekologiczny. W większości są to niewielkie uprawy (do 2 ha).

Final Re-worked PANTS TO POVERTY Logo

 

FT i BIO

Najważniejsze informacje dotyczące tej produkcji to:

  • godne warunki zatrudnienia wszystkich pracowników, zakaz zatrudniania dzieci poniżej 15. roku życia – dzieci powyżej 15. roku życia mogą pracować, o ile nie koliduje to ze szkołą; równe traktowanie kobiet i mężczyzn,
  • godne płace oraz system zabezpieczenia bytu rodzin pracowników (programy pożyczkowe, zaliczkowe itp.),
  • przejrzyste zasady wynagrodzenia i dzielenia zysku,
  • wspólne podejmowanie decyzji przez członków spółdzielni (inwestycje, premie itp.),
  • inwestowanie w działalność edukacyjną, infrastrukturę,
  • bezpieczeństwo – produkcja bez groźnych chemikaliów pestycydów itp.,
  • powstające produkty otrzymują certyfikat eko – są wyprodukowane w sposób bezpieczny i same nie stanowią chemicznej bomby barwników, wybielaczy itp.

Firma Pants to Poverty jest brytyjska, jej celem jest walka z ubóstwem dzięki produkowaniu bielizny wysokiej jakości, dzięki czemu klient otrzymuje produkt wart swojej ceny, a producenci z najbiedniejszych rejonów świata mają zapewniony godniejszy byt. Pants to Poverty w tej chwili finansuje akcję wyposażenia lokalnych szkół (w Indiach) w łącza internetowe i program nauczania prowadzony przez nauczycieli z Anglii, jest także zaangażowana w akcję charytatywną Enough Food for Everyone (zrzeszającą ponad 200 przedsiębiorców i instytucji charytatywnych w celu walki z głodem).

(Żeby nie być gołosłowną, postanowiłam przeprowadzić małe dochodzenie dotyczące systemu Fair Trade i postarać się odpowiedzieć na pytanie jednej z czytelniczek: ile pieniędzy z jednego produktu trafia do osób, które go wytworzyły? Ponieważ moje poszukiwania odpowiedzi trwają, proszę o uzbrojenie się w cierpliwość. Dziś mogę tylko powiedzieć, że moim zdaniem zawsze warto wspierać Sprawiedliwy Handel, o czym pisałam już przy okazji mody i innych produktów Fair Trade).

Pants to poverty – recenzja

Nie wiem, jak Wy, ale my lubimy wygodną bieliznę. Do tego ładną, trwałą i bawełnianą. Dlatego byliśmy bardzo ciekawi oferty ze sklepu Namaqua (jak się dowiedzieliśmy, asortyment wkrótce będzie szerszy). Wybraliśmy po parze majtek w oryginalnych kolorach:

pants_2

Moje to model Fly front teal, Tadeusza – Trunk Coral.

Nie będziemy owijać w bawełnę, nawet ekologiczną. Jesteśmy z tych majtek ogromnie zadowoleni. Materiał jest wysokiej jakości, przetrwał bez uszczerbku już kilka prań. Majtki są bardzo wygodne, przyjemne w dotyku i po założeniu po prostu zapomina się o nich, a w końcu taka ma być bielizna.

pants_3

Urzekły mnie też detale, począwszy od oryginalnego pudełka, na którym zamieszczono m.in. informacje o produkcie. Gumkę zdobią sympatyczne skrzydła (latające majtki, w końcu przeleciały kawał świata, aby do mnie dotrzeć; ślad węglowy i tak jest mniejszy niż przy nieorganicznej bieliźnie z Chin!). Podoba mi się także wzornictwo i ciekawe kolory (choć to rzecz gustu i przyzwyczajenia). Cena także wydaje mi się sprawiedliwa (zwłaszcza w porównaniu z cenami bielizny w sieciówkach bieliźnianych, gdzie często męskie majtki kosztują około 50 zł, a przecież nie są z bawełny organicznej). Jakość majtek Pants to Poverty zdecydowanie jest warta tej ceny. Polecamy!

pants_4 

Przed zakupem warto sprawdzić tabelę rozmiarów – rozmiary niekoniecznie pokrywają się z tym, co zwykle (w Polsce) uznajemy za M czy S. Powiedziałabym, że jak na nasze przyzwyczajenia są nieco zaniżone.

Może przeczytasz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge