Kilka słów o olejach mineralnych

Naprawdę trudno mi było znaleźć w domu kosmetyk, który zawiera olej mineralny. Dlaczego? Być może po prostu przestałam kupować produkty zawierające składniki ropopochodne, a może jest ich coraz mniej?

paraffinum

Mniej więcej od dwóch lat obserwuję, jak temat szkodliwości syntetycznych składników w produktach pielęgnacyjnych powoli, ale skutecznie przebija się do świadomości konsumentów. Sama na początku nie dowierzałam, że w mojej łazience może być tyle niezdrowych substancji – nawet w specjalnym kremie dla kobiet w ciąży! Zaczęłam uważniej robić zakupy, aż w końcu znalazłam żelazny zestaw, który odpowiadał moim wymaganiom. W drugiej ciąży nie kupowałam już niebotycznie drogich balsamów na rozstępy (które w pierwszej ciąży nie sprawdziły się zupełnie), tylko wybierałam niedrogie, polskie i naturalne kremy dla przyszłych mam. Co ciekawe, po drugiej ciąży nie przybyło mi ani centymetra rozstępów…

Od 1 stycznia 2013 roku zaostrzyły się przepisy Unii Europejskiej dotyczące kosmetyków naturalnych i ekologicznych. To dobra wiadomość: nie można już nazywać produktu naturalnym, jeśli zawiera np. parabeny. Nie zwalnia nas to oczywiście z dokładnego czytania etykiet i sprawdzania certyfikatów, choć na pewno będzie nam łatwiej znaleźć w sklepie kosmetyki np. z symbolem Ecocert. w tych produktach na pewno nie znajdziemy substancji ropopochodnych.

Wracając do oleju mineralnego… Najkrócej mówiąc, jest to bardzo wygodny, bo tani składnik kosmetyków, rozpuszczalnik i zmiękczacz. Znajdziemy go np. w płynach do kąpieli dla dzieci (niektóre zawierają głównie parafinę) czy oliwkach. Działa zmiękczająco na skórę, dlatego takie kosmetyki poleca się dzieciom czy atopowcom. Jeśli zastanowić się nad pochodzeniem parafiny, w zasadzie u samego źródła znajdziemy substancje organiczne, z których powstaje ropa naftowa. Mnie ta informacja wystarczyła, żeby odłożyć na bok wazelinę czy parafinę (no cóż, starszy syn był kąpany w ropie naftowej ładnych kilka miesięcy…).

Przeczytaj także: Parafina w kosmetykach – dlaczego nie?

wazelina

Według jednych parafina i wazelina są całkowicie bezpieczne i skuteczne, połknięte – nie odkładają się w naszym organizmie (który nie umie ich rozłożyć na prostsze związki).

Według drugich, w tym mnie (i sporej grupy ludzi na świecie) parafina jest substancją, która pozornie przynosi ulgę suchej skórze, a tak naprawdę może jej zaszkodzić. Mimo poniekąd naturalnego pochodzenia daleko jej do naturalnych składników. Organizm człowieka nie umie jej przyswoić, dlatego po kąpieli w parafinie na skórze zostaje nieprzepuszczalna warstwa oleju mineralnego. Zaburza to niezbędne do naszego prawidłowego funkcjonowania oddychanie skóry (wydalanie potu, a nawet toksyn przez pory, wchłanianie potrzebnych substancji, np. witamin, z zewnątrz).

Jeśli chcecie uniknąć bliskiego spotkania z olejami mineralnymi, czytajcie etykiety w poszukiwaniu tych nazw:

paraffin oil; liquid paraffin; paraffinum liquidum; light liquid paraffin (paraffinum liquidum); paraffinum perliquidum; oil mist; oil mist (mineral); mineral oil mist; mineral; mineral oil hydrocarbon solvent (petroleum); mineral oil (saturated paraffin oil); petroleum; white mineral oil; white oil; white mineral oil mist; hydrocarbon oils; petroleum hydrocarbons; paraffinic; olej parafinowy; parafina ciekła; parafina płynna; wazelina (źródło).

Polecam też do samodzielnej lektury:

http://dziecisawazne.pl/co-wchodzi-w-sklad-gotowych-oliwek-dla-dzieci/

Może przeczytasz także:

Czy komary są potrzebne?

Zbliża się czas, kiedy będziemy klęli pod nosem, bo znowu mali krwiopijcy (właściwie krwiopijczynie) będą

Loffme: z troską o kobiety. Rozmowa z Asią Majak

Z Asią Majak, twórczynią maki Loffme, mogłabym rozmawiać i rozmawiać. Jej ogromne zaangażowanie i wewnętrzna

Czym charakteryzuje się dobry kosmetyk do opalania?

Przed nami bardzo słoneczne wyjazdy, w tym mój, chłopców i mojej mamy na Sardynię, gdzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge