Kanarek i ruda ja

Farba do włosów Indus Valley – na karnawał i nie tylko

Na ostatniego sylwestra postanowiłam nieco zaszaleć i nadać swoim włosom inny odcień. Zachęciła mnie do tego oferta Indus Valley – bezpiecznych farb (bez amoniaku i innych składników naruszających strukturę włosa), które jednocześnie pielęgnują włosy.

Nie farbowałam włosów od czasów studenckich (kiedy to kolory na mojej głowie zmieniały się w zależności od pory roku) i sądziłam, że wrócę do tego dopiero w momencie pierwszych oznak siwizny. Jak dotąd mam jeden jedyny siwy włos na skroni…

Farba do włosów Indus Valley, płomienny rudy
Farba do włosów Indus Valley, płomienny rudy

Jak wiecie, mam zwykle bardzo krótkie, ciemne włosy, więc pofarbowanie ich z jednej strony nie jest szczególnie ryzykowne (zaraz odrosną), a z drugiej strony – jest bardzo trudne ze względu na kolor. Żeby mieć jakikolwiek widoczny efekt, zdecydowałam się na odcień flame red (płomienny rudy). Wszystko zobaczycie na filmie:

Jak widać, farbowanie jest bardzo proste, nie wymaga żadnego doświadczenia ani szczególnych przygotowań.

Organiczna farba do włosów Indus Valley, 100% roślinna

Cena: 27,99 zł za 120 g proszku (2 saszetki)

Gdzie kupić: Better Land

Certyfikaty: EcoCert, USDA Organic, Halal India

Farba do włosów Indus Valley, płomienny rudy
Farba do włosów Indus Valley, płomienny rudy

Informacje producenta

Farby Indus Valley są całkowicie roślinne, ich skład to rośliny pochodzące z najczystszego regionu Himalajów. Wszystkie składniki są certyfikowane jako ekologiczne.

Farby Indus Valley nie wnikają w głąb włosa, ale pokrywają go kolorem, a dodatkowo dostarczają włosom składniki odżywcze. Pokrywają również siwe włosy (jeśli siwych jest do 30% wszystkich włosów). Kolor znika w ciągu 8–12 myć.

Farba nie jest testowana na zwierzętach. Opakowanie farby jest biodegradowalne i nadaje się do recyklingu.

Przed pierwszym użyciem warto wykonać test na kosmyku włosów.

100% roślinna i 100% organiczna farba do włosów Indus Valley jest bezpieczna dla kobiet w ciąży.

W opakowaniu znajdziemy:

  • instrukcję po polsku i instrukcję w innych językach,
  • dwie saszetki z proszkiem do rozrobienia (po 60 g),
  • pędzel do koloryzacji,
  • rękawiczki
  • czepek.
Farba do włosów Indus Valley, zawartość opakowania
Farba do włosów Indus Valley, zawartość opakowania

Sposób użycia:

Należy rozrobić proszek w gorącej wodzie (nie należy używać żadnych metalowych przedmiotów – miski, łyżek), aby osiągnąć konsystencję papki, bez grudek. Poczekać do ostygnięcia i zgęstnienia farby.

Farbę nakładamy na czyste włosy. Warto najpierw posmarować linię czoła i okolice uszu tłustym kremem (użyłam kremu zimowego), żeby uniknąć pofarbowania skóry.

Najlepiej nakładać farbę dołączonym pędzlem, który jest precyzyjny i wielorazowy. Moje krótkie włosy pokryłam farbą bardzo szybko i wystarczyła naprawdę niewielka ilość papki. Potem należy zakryć włosy czepkiem i czekać – w zależności od koloru włosów – kilka kwadransów.

Potem należy spłukać farbę ciepłą wodą.

Farba do włosów Indus Valley, rozrabianie proszku
Farba do włosów Indus Valley, rozrabianie proszku

Moje efekty

Za pierwszym razem trzymałam farbę przez godzinę. Za drugim razem nałożyłam farbę na 2 godziny i dodatkowo na czepek położyłam ręcznik, żeby podgrzać farbę. Jak się okazało, nie dało to lepszego efektu. Moje ciemne włosy zafarbowały się tak samo „rudo” – najlepiej zmianę koloru widać w słońcu. Wszystko zobaczycie na filmie powyżej.

Kanarek i ruda ja
Kanarek i ruda ja

Ponieważ stosowałam już chnę/hennę, będąc młodą osobą, zapach mieszanki ziół przypomniał mi dawne czasy (naprawdę dawne, miałam 15 lat). Farbowanie włosów farba Indus Valley jest prawdziwą przyjemnością ze względu na ziołowy, naturalny zapach oraz na dodatkowe efekty pielęgnujące. To tak, jakby nakładać nie tylko farbę, ale też odżywkę. Mam wrażenie, że pofarbowane włosy są miękkie i nawilżone. Zapach ziół utrzymuje się jeszcze po kilku myciach, co mnie zaskoczyło, bo myję głowę codziennie. Podoba mi się!

W dodatku cena wg mnie jest bardzo atrakcyjna. Niecałe 30 zł za opakowanie całkowicie bezpiecznej farby, które starczy na kilka użyć, uważam za niedużą kwotę.

Czy farbowanie włosów jest zero waste?

Oczywiście nie jest, bo produkuje się odpady w postaci opakowania. W wypadku tak krótkich włosów jak moje proszek starczy na 10 farbowań lub więcej. Mimo to następne kupione opakowanie to nie sam proszek, ale znowu czepek, rękawiczki, pędzel… Idealne byłoby kupowanie wyłącznie samego proszku, który zresztą jest umieszczany w biodegradowalnej papierowej torebce. 

Ponieważ jednak opakowanie jest tak wydajne, pewne starczy mi do kolejnego sylwestra. Z cyklicznym farbowaniem włosów poczekam jednak na większą siwiznę!

A Wy? Stosujecie farby do włosów? Jakie macie doświadczenia?

Może przeczytasz także:

„Jelita wiedzą lepiej” – recenzja

„Jelita wiedzą lepiej. Jak zrewolucjonizować sposób odżywiania i zmienić od wewnątrz swoje ciało” Michaela Mosleya

„Jak czytać wodę” – recenzja

„Jak czytać wodę. Wskazówki i znaki ukryte w morzach, jeziorach, rzekach i kałużach” Tristana Gooleya

Sylwia Majcher, „Gotuję, nie marnuję” – recenzja

„Gotuję, nie marnuję” Sylwii Majcher to książka kucharska reklamowana jako sposób na kuchnię zero waste

5 thoughts on “Farba do włosów Indus Valley – na karnawał i nie tylko”

  1. Jako nastolatka farbowałam sobie włosy na rudo henną. Też lubiłam ten zapach i efekt – kolor był dokładnie taki, jakiego oczekiwałam, włosy pięknie mieniły się w słońcu… tylko te ręczniki wszystkie jasne i kołnierzyki od koszulek potem pokolorowane ;) Ale zawsze to lepsze niż drażniące nozdrza (i nie tylko) farby z amoniakiem – nigdy taką nie farbowałam włosów i nie zamierzam :)
    Martka Natura ostatnio pisze o…Fit sernik na zimno z daktylowym karmelem – przepisMy Profile

Odpowiedz na „joannaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge