Fair Trade w kolorach Etiopii

Po nijakiej zimie przyjemnie jest przygotować się na wiosnę, która pewnie przyjdzie wcześniej, niż się przyzwyczailiśmy. Z przyjemnością wyjmę z szafy bardziej kolorowe i lżejsze ubrania i dodatki. Jedną z moich (nielicznych na szczęście) słabości zakupowych są szale – mam ich w domu sporo, a z wieloma łączy się jakaś przyjemna historia.

Ja.
Ja.

Ten szal pochodzi z Etiopii i został wykonany ręcznie w zakładzie Sabahar, działającym według zasad Sprawiedliwego Handlu.

Tradycja i Fair Trade

Sabahar mieści się w Addis Abebie, stolicy Etiopii. Założycielką jest Kanadyjka Kathy Marshall, mieszkająca w Etiopii ponad 20 lat, sam zakład działa od 2001 roku. Powstają w nim tkaniny ozdobne (szale, obrusy) i bardziej użytkowe (koce, ręczniki) z bawełny i jedwabiu. Co ciekawe, uprawa jedwabiu została wprowadzona w Etiopii dopiero 15 lat temu.

www.sabahar.com
www.sabahar.com

Sabahar należy do Światowej Organizacji Sprawiedliwego Handlu (WFTO), dzięki czemu podlega uniwersalnym zasadom przejrzystości działań pod względem warunków zatrudnienia i zrównoważonego rozwoju. Firma przestrzega lokalnych zwyczajów i przy krosnach zasiadają mężczyźni, natomiast kobiety zajmują się przędzą (stanowią one połowę zatrudnionych osób).

Do realizowanych przez Sabahar celów należą m.in.:

  • stałe umowy i dochód dla pracowników (o 250% większe płace niż średnia płaca w Etiopii),
  • świadczenia socjalne (urlopy, emerytury, opieka medyczna), premie,
  • dostęp do szkoleń,
  • przyjazne środowisko pracy (warunki w zakładzie pracy, stosowanie ekologicznych barwników itp.).

Etiopska bawełna, etiopski jedwab

Szale są tkane z włókien bawełnianych i jedwabnych. Bawełna pochodzi z lokalnych upraw (niestety, nie mam informacji, jak wyglądają te uprawy), natomiast jedwab jest pozyskiwany z hodowli jedwabników, prowadzonych w samym zakładzie, jak i przez zaprzyjaźnionych hodowców.

Choć jedwabniki zostały sprowadzone do Etiopii sztucznie, ich obecność nie stanowi – według Sabahar – zagrożenia ekologicznego, ponieważ pożywieniem owadów jest popularne drzewo rycynowe.

Przędza uzyskana z kokonów jedwabników jest barwiona za pomocą naturalnych środków pozyskiwanych z roślin (np. kawy). Potem trafia na warsztat tkacki, gdzie jest łączona z bawełną albo wełną. Tkaniny są projektowane przez międzynarodowych artystów, współpracujących z różnymi domami mody, dzięki czemu tradycyjny design i wykonanie łączą się z aktualną modą.

www.sabahar.com
www.sabahar.com

Jeśli jesteście ciekawi, jak działa zakład Sabahar, zapraszam Was na jego stronę WWW.

Jeśli chcielibyście obejrzeć etiopskie szale dostępne w Polsce, zapraszam Was na stronę polskiego dystrybutora – Namaqua.

Szal Hot Papaya

Mój szal składa się z bawełny i 10% jedwabiu, wszystkie barwniki są naturalne. Sprawia wrażenie bardzo mocnego, choć nie jest gruby. Lubię go za kolory i jakość wykonania oraz jego etiopską historię. Często noszę go ze sobą w plecaku lub torbie, ponieważ jest niekłopotliwy: zajmuje mało miejsca, a w kilka chwil ożywi każdą stylizację (nie mówiąc o ochronie przed chłodem).

Jedyny minus to pranie ręczne – tego nie lubię. Naturalne barwniki mogą zabarwić wodę.

szal_namaqua_1

W sklepie Namaqua znajdziecie ogromny, kolorowy wybór szali z Sabahar, a także innych tekstyliów z tej manufaktury – koców, ręczników i obrusów. Miałam okazję obejrzeć z bliska ofertę sklepu podczas minitargów przy okazji debaty na temat etycznej mody, poznałam też wtedy Sławka, właściciela firmy (w której zaopatruję się również w fairtrade’owe majtki).

Stoisko Namaqua.
Stoisko Namaqua.

Cenię pasję ludzi, którzy angażują się w przedsięwzięcia pomagające ludziom z krajów biedniejszych. Tym bardziej, że wiele osób ocenia produkty Sprawiedliwego Handlu jako fanaberię dla bogatych. Mnie zwykle odstrasza liczba pośredników, którzy zarabiają na FT (wiem, oni też są potrzebni, ale to przez nich te produkty są takie drogie). W wypadku Namaqua wiem, że łańcuch pośredników jest bardzo krótki – tkaniny trafiają do Polski prosto od producenta.

szal_namaqua_2

I jeszcze kilka słów o ekologii. Wiem, że można by się spierać, czy kupowanie szala z Etiopii ma sens, skoro mamy polskie firmy, produkujące z „polskiej” bawełny. Problem w tym, że bawełna nie rośnie w Polsce, zawsze skądś do nas przybywa…

Jeśli jesteście ciekawi:

Szal Hot Papaya w sklepie Namaqua

Może przeczytasz także:

7 urodziny KOKOworld

7. urodziny KOKOworld

O KOKOworld czytaliście już u nas przy okazji mojej pierwszej >> wizyty w sklepie oraz

5xO. Odmawianie i oszczędzanie. Zakupy spożywcze

Nasze kwietniowe wyzwanie 5xO dotyczyło odmawiana i oszczędzania. Pisałam już o >> kupowaniu ubrań w
Rafał Hechmann, fot. Anna Lewańska

Rafał Hechmann i jego Plan Planeta. Wywiad

Z okazji Fashion Revolution Week Poland mam dla Was wywiad z jednym z naszych ulubionych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge