01 V2014

Cetaphil i ekodylematy. Gdy skuteczność to konieczność

by joanna

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie uwierająca jak kamyk w bucie myśl, że nie ma na tym świecie nic za darmo. A konkretnie, że używany przez nas na bardzo silne rzuty AZS u starszego syna (spowodowane np. przez pylenie brzóz i alergie krzyżowe) tak skuteczny i miły, pomagający nam od wielu lat Cetaphil MD Dermoprotektor jest tak naprawdę produktem, którego skład mnie nie satysfakcjonuje. Problem w tym, że wiele razy uratował naszemu synowi skórę, dosłownie.

cetaphil_1 

Kiedy u J. pojawiają się suche, zaczerwienione i bardzo swędzące placki (właściwie mogą pojawić się wszędzie, najczęściej na nogach i rękach), pojawia się pilna potrzeba przyniesienia mu ulgi. Smarowanie naturalnymi środkami, np. masłem shea czy olejkiem migdałowym, nie przynosi natychmiastowej poprawy, a w wypadku niespełna pięcioletniego dziecka trudno wymagać, żeby się nie drapało po dokuczliwych zmianach atopowych.

cetaphil_4

Cetaphil MD Dermoprotektor jest tzw. dermokosmetykiem, bardzo wydajnym, zwłaszcza że używamy go miejscowo. (Dermokosmetyki to takie kosmetyki, które według polskiego prawa są po prostu kosmetykami, natomiast ich nazwa ma sugerować, że działają leczniczo. Jest to więc chwyt czysto marketingowy, choć oczywiście są kosmetyki, których skuteczność jest większa niż tych, które nie mają etykietki „dermo-„). Za 250 ml w aptece internetowej płacę około 28 zł, a taka butelka starcza na kilka miesięcy.

Z opisu producenta dowiadujemy się, że „jest polecany do codziennego nawilżania skóry suchej lub wrażliwej, szczególnie w przypadku: trądzika młodzieńczego, trądzika różowatego, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry”. Główne działanie Cetaphilu to wiązanie wody w skórze (gliceryna), dzięki czemu skóra jest nawilżona. Olej z orzechu makadamia dostarcza nienasycone kwasy tłuszczowe, a pantenol łagodzi podrażnienia i pomaga regenerować naskórek. Balsam pokrywa powierzchnię ciała cienką warstwą, która zapobiega wysuszaniu skóry („odbudowa i ochrona płaszcza lipidowego”).

Według producenta balsam jest tak bezpieczny, że może być stosowany u noworodków, w dodatku na każdą część ciała, nawet powieki. Zalecenia, które znajdziemy w książeczce dołączonej do kosmetyku, to m.in. używanie balsamu także wtedy, gdy nie ma zmian skórnych, aby zapobiec zmianom chorobowym.

cetaphil_3

Skład Cetaphilu, choć na opakowaniu napisano: bez parabenów, bez środków drażniących, bez środków zapachowych, jest jednak dla mnie solą w oku. Skorzystałam ze strony cosdna.com, aby przeczytać, które składniki Cetaphilu uznaje się za bezpieczne, które za drażniące itp. Oczywiście pamiętam, że to tylko internet. Tak naprawdę trudno znaleźć dokładne informacje na temat składników kremów, balsamów itp., ale nietrudno się domyślić, że wiele z tych substancji nie występuje w naturze i że nasza skóra nie wie, jak je traktować.

Tutaj znalazłam potwierdzenie moich przypuszczeń co do składu.

cetaphil_2 

Za składniki „podejrzane” uznano m.in. Ceteareth-20 (alkohol tłuszczowy, PEG-20), Cetearyl Alcohol (emulgator, wysoka komedogenność, czyli zatykanie porów), Benzyl Alcohol (konserwant), Sodium Hydroxide (stabilizator pH, drażniący).

AZS to skomplikowana choroba, o czym piszę między innymi tu. Ciało człowieka reaguje w tak widoczny sposób na coś, co dzieje się wewnątrz organizmu. Kiedy działamy tylko od zewnątrz, maskując objawy, tak naprawdę oszukujemy samych siebie (nie ma suchych placków – nie ma choroby). Dlatego przede wszystkim należy dążyć do eliminacji czynników nasilających AZS.

Po przyjrzeniu się bliżej składowi Cetaphilu mam spory dylemat: używać czy nie? Jestem zwolenniczką rozwiązań jak najbardziej naturalnych, najchętniej działających od wewnątrz (dieta, relaks, sport). Kosmetyki – szczególnie dla dzieci – powinny mieć moim zdaniem jak najprostszy skład (polecam np. kąpiel z dodatkiem oleju kokosowego). Cetaphil z pewnością nie jest tak naturalny, jak choćby olejek migdałowy, mam obawy, że podobnie jak wazelina może zaburzać prawidłowe oddychanie skóry, blokując naturalną wymianę gazową (aby nie dochodziło do utraty wody). Z drugiej strony to jedyny kosmetyk, który pomaga w naprawdę trudnych sytuacjach i tylko wtedy go używamy.

Taki praktyczny przykład ekodylematu…

Może przeczytasz także:

5 Responses to “Cetaphil i ekodylematy. Gdy skuteczność to konieczność”

  • Alicja

    Pomijając wszystkie „ekodylematy” produkt polecacie jako skuteczny w walce (doraźnej) z AZS ? Od dość dawna zmagamy się z uciążliwym wysypem, który jest na twarzy, więc w dość widocznym miejscu i nie ukrywam, że jest to uciążliwe. Stosowaliśmy już wiele różnych środków, ale niestety żaden nie jest dość skuteczny. Staramy się również poprawić naszą dietę, ale jak na razie nie przynosi to żadnych efektów. Do tego w testach wyszło nam uczulenie na mleko (jako jedyna pokarmowa), ale mamy wrażenie, że to niestety nie to, a dostanie się państwowo do alergologa graniczy z cudem, a na prywatne badania nas po prostu nie stać. Mamy również wątpliwości co do kompetencji tych lekarzy.
    Pozdrawiam.

    • Tak, to jedyny balsam który u nas pomaga, niemal natychmiastowo przynosząc ulgę. Niestety, przyczyny pokarmowe mogą być bardzo indywidualne i tylko uważna obserwacja swojego ciała da odpowiedź, co nam szkodzi. Mnie testy pomogły, ale nie dały pełnej odpowiedzi. U synków alergie mieszają się z nietolerancją pokarmową, do tego dochodzą wszechobecne zanieczyszczenia w pokarmie i powietrzu…
      Sama na sobie chcę spróbować dietę oczyszczającą, wyeliminować na dwa tygodnie wszystkie pokarmy poza kaszą jaglaną, a następnie włączać kolejne pokarmy. Ale to dopiero kiedy skończę karmić mojego maluszka.

  • Polecam wykonanie własnej emulsji wykonanej ze składników czynnych emolientu. Półprodukty bio bez problemu znajdziesz w sklepach internetowych. My w ten sposób pozbywamy się po kolei wszelkich korporacyjnych kosmetyków.

  • Michalina

    Polecam żel z przecedzonego rozgotowanego siemienia lnianego. Zostawia na skórze ochronny film i doskonale łagodzi podrażnienia. Mi przyniósł ulgę mimo swoistego uzależnienia od emolientów i fizjożeli, gdy mycie twarzy kranówką silnie podrażnia. dziękuję za inspirującą stronę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge