07 XII2017

12 prezentów w stylu zero waste

by joanna

Prezenty w stylu zero waste? Rozumiem, że radykalizm często bywa nieznośny nawet dla samych miłośników życia bezodpadowego. I choć czasem przeraża mnie wizja świąt Bożego Narodzenia jako największej konsumpcyjnej rozpusty roku, wiem, że rodzina ma swoje przyzwyczajenia i oczekiwania.

Prezenty zero waste

Prezenty zero waste

Jako ciekawostkę powiem Wam, że nie mamy jeszcze prezentów dla siebie. Nasze potrzeby są bardzo precyzyjnie określone i zwykle wiążą się z większym wydatkiem, ale nie zawsze okres Bożego Narodzenia to najlepszy moment na ich realizację. W tym roku chciałabym dostać lampy fotograficzne, aby poprawić jakość zdjęć na blogu. Jednak o ile to możliwe, wybrałabym lampy z drugiej ręki, a o to wcale nie tak łatwo. Może się więc zdarzyć, że mój prezent dostanę w marcu.

Podobnie jest z Tadeuszem, który precyzyjnie określił rowerowe zapotrzebowanie, a że zimą część handlu rowerowego zamiera, i jego prezent może zawitać do domu wiosną. Starszy syn otrzyma prezent rowerowy na pewno z opóźnieniem, a młodszy… cóż, jemu prezent musimy jeszcze wymyślić!

Prezenty zero waste: Likocki

Prezenty zero waste: Likocki

Zebrałam jednak zestaw propozycji dla tych, którzy szukają mniej kosztownych podarunków, a chcieliby, aby były w duchu ekologicznym i bezodpadowym.

Prezenty w stylu zero waste to takie, które:

  • są trwałe, wielokrotnego użytku, wykonane z materiałów dobrej jakości, lub
  • jeśli są jednorazowe, wykonano je z materiałów podlegających biodegradacji, również w domowym kompostowniku,
  • wytworzono je z troską o ludzi i środowisko.

12 prezentów w stylu zero waste

Wszystkie przedmioty zgromadzone na zdjęciu kupicie w Better Land. Część wypożyczyłam do zdjęcia, a część jest moja prywatna. To oczywiście subiektywny wybór, takich prezentów jest znacznie więcej (np. jeśli dobrze znacie bliską kobietę, to możecie jej kupić nawet kubeczek menstruacyjny).

Uwaga, w Better Land z kodem rabatowym MEB5 uzyskacie 5% zniżki!

Poniżej przykładowe zdjęcie opakowań zdjętych z przedmiotów do wykonania zdjęć. Wszystko nadaje się do recyklingu lub na kompost (oprócz j zszywki).

Minimum opakowań, maksimum zero waste

Minimum opakowań, maksimum zero waste

1, 2, 3 i 4 – zestaw do mycia zębów Hydrophil

Hydrophil należy do najbardziej odpowiedzialnych marek, jakie znam. Nie tylko działa etycznie i prośrodowiskowo, ale dodatkowo przeznacza 10% swoich zysków na działania związane z udostępnianiem wody potrzebującym np. w Azji czy Afryce. Produkty są wykonane z materiałów pozyskiwanych w sposób odpowiedzialny.

To tylko wybór kilku produktów Hydrophil do pielęgnacji zębów. Nieco więcej pisałam o nich tu.

kubki_szczotka_hydrophil

5, 6 i 7 – produkty do mycia Hydrophil i Bio-D

Myjka do twarzy konjac jest dla mnie jeszcze nowością. Jest wykonana z rośliny o nazwie konjac. Służy do delikatnego mycia i peelingu twarzy. Z kolei sizalowa myjka jest jednocześnie woreczkiem na mydło. Można się nią fantastycznie umyć, a potem odwiesić na haczyk razem z mydłem. Mydła? Polecam Bio-D z olejem konopnym (więcej o nich w naszym spisie mydeł).

Prezenty zero waste: do mycia

Prezenty zero waste: do mycia

8 i 12 – klocki Likocki, różne wersje, oraz skrzynka na klocki

Polskie drewniane klocki Likocki to znakomity prezent dla najmłodszych. Są wykonane z wielką starannością z drewna bukowego. Jestem pewna, że starczą na lata! Możemy wybrać puzzle (po 4 i po 6 elementów), klocki z obrazkami, a także litery z polskim alfabetem.

Prezenty zero waste, Likocki

Prezenty zero waste, Likocki

9 – Pudełko dla par

Bardzo się cieszę, że Pudełko dla par trafiło do sklepu Better Land. Pomysłodawczynią tej gry jest moja znajoma z Wrocławia Ola Mroczko (zapraszam na jej stronę internetową).

Pudełko jest grą dla dwojga i wspaniale wpisuje się w nurt zero waste. Ja i Tadeusz zagraliśmy w nią dwa razy z rzędu. Co tydzień losowaliśmy zadania i musieliśmy je wykonać (czasem w tajemnicy, a czasem we współpracy z partnerem). Za każde wykonane zadanie otrzymywaliśmy punkty i przesuwaliśmy pionki na planszy. Kto wygrywał (było to nasze prywatne ustalenie), mógł przeznaczyć 100 zł na dowolnie wybraną organizację zajmującą się dobrem. Kiedy ja wygrałam, wsparłam Fundację Wolna Syria, kiedy Tadek, przelał pieniądze Obozowi dla Puszczy.

O Pudełku chcę napisać osobny tekst, bo jest tego warte. Zapewniam, że jest znakomitym prezentem dla pary, którą dobrze znacie. Zapewnicie jej świetną rozrywkę i wyzwanie na zimowe tygodnie! Jest to gra wielorazowa, w dodatku można dopisywać własne zadania.

Prezenty zero waste, Pudełko dla par

Prezenty zero waste, Pudełko dla par

10 – butelka Retap

Jestem całkowicie oczarowana ofertą butelek Retap. Jest to europejska marka, której produkty cieszą jakością i pięknym wykonaniem. Butelka wykonana jest ze specjalnego szkła krzemowego, lżejszego i wytrzymalszego niż zwykłe.

Co ciekawe, jeśli butelka nam się stłucze, producent przyśle nam nową! (Na podstawie zdjęcia i paragonu).

Prezenty zero waste, butelka Retap

Prezenty zero waste, butelka Retap

Butelki na wodę Retap, różne pojemności, od 45,99 zł (0,3 l) do 62,99 zł (0,8 l)

Przykładowe etui na butelkę wykonane z bawełny (80%), poliamidu i elastanu, 21,99 zł

A jakie są Wasze pomysły na prezenty zero waste? A może obchodzicie święta inaczej? Napiszcie!

05 XII2017

Pierwsze Targi Zero Waste

by joanna

Wydarzenie, któremu z przyjemnością patronował nasz blog, pierwsze Targi Zero Waste, odbyło się w Warszawie 25 listopada 2017 r. w budynku Agory. Przyznaję, że byłam zaskoczona, że od samego rana wokół stoisk zgromadziło się tak duża ilość odwiedzających.

Stanowisko Gosi Gęcy, Vademecum Zero Waste

Stanowisko Gosi Gęcy, Vademecum Zero Waste

Niestety sama na Targach Zero Waste mogłam być jedynie niecałe dwie godziny (musiałam zdążyć na pociąg, aby dojechać na debatę w KOKOworld) i bardzo żałuję. Mimo że oferta targów była zawężona do bardzo konkretnego tematu, niemal wszystkie stoiska przyciągały jak magnes. Gdybym mogła, porozmawiałabym z każdym dłużej i posłuchała wykładów.

Oferta przypraw na wagę, Planetarianie

Oferta przypraw na wagę, Planetarianie

Rzeczywiste spotkania

Niewątpliwą zaletą takich wydarzeń są spotkania. Wreszcie zobaczyłam na żywo dziewczyny, z którymi znałam się intenetowo (nawet jeśli widziałyśmy się rok temu na konferencji Bei Johnson, to kontakt nawiązałyśmy później).

Z Kasią Wągrowską

Z Kasią Wągrowską

Uściskałam więc Kasię Wągrowską (autorkę książki „Życie zero waste”), Julię Wizowską (blog Nanowośmieci), Agnieszkę Sadowską-Konczal (Ekologika), Olę Niewczas (Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, wywiad z Olą tu) i oczywiście Małgosię Gęcę (Vademecum Zero Waste), którą znam znacznie dłużej z Kooperatywy Dobrze i której zawdzięczam pójście na wspomnianą konferencję z Beą.

Z Julią Wizowską

Z Julią Wizowską

BetterLand

Moi ulubieńcy, a zarazem firma, z którą współpracuję już kilka lat, mieli na targach honorowe miejsce. Nic dziwnego, założyciel firmy Paweł Poloch traktuje swoją pracę jak misję i w tym roku uruchomił możliwość zakupów zero waste (z minimalną ilością opakowań). Dodatkowo w ofercie sklepu znalazły się surowce do przygotowywania własnych środków czystości (kwasek cytrynowy, soda kalcynowana itp.) w zwrotnych słoikach.

Paweł Poloch z BetterLand  obiektywie Kasi Wągrowskiej

Paweł Poloch z BetterLand obiektywie Kasi Wągrowskiej

Na targach można było obejrzeć produkty takich marek, jak Hydrophil, Ecozone, Ekos, Najel czy Soft Moon oraz najróżniejsze rodzaje kubeczków menstruacyjnych. W zamian za przyniesienie kartonów i litrowych słoików BetterLand rozdawała sodę oczyszczoną. Sama przez chwilę pomagałam ją sypać!

Targi Zero Waste. Jak nie marnować jedzenia? Spytaj Food Sharing!

Targi Zero Waste. Jak nie marnować jedzenia? Spytaj Food Sharing!

Moja Butelka

Byłam oczarowana stoiskiem z butelkami wytwarzanymi ze specjalnego rodzaju szkła, które jest lżejsze i odporniejsze. W dodatku jeśli stłuczemy butelkę, producent wyśle nam nową!

Targi Zero Waste. Szklany bidon

Targi Zero Waste. Szklany bidon

Jednym z moich faworytów był szklany bidon na rower. Coś czuję, że jeszcze się spotkamy. Także stalowe butelki termiczne wzbudziły moje zainteresowanie – myślę, że są warte uwagi, ale też uważnego przyjrzenia się materiałom, z których są zrobione.

Targi Zero Waste. Korek do butelki Retap

Targi Zero Waste. Korek do butelki Retap

I tyle innych!

Większość stoisk była dla mnie bardzo kusząca, a jednak nic nie kupiłam (był to Dzień bez Kupowania). Zbierałam informacje do przeanalizowania i przemyślenia, czy warto wprowadzić jakieś nowe rozwiązania. Na pewno nie przekonały mnie maszyny do przerabiania odpadków na materię organiczną. Mimo wszystko inwestowanie prądu w kompost nie wydaje mi się słuszne.

Targi Zero Waste. Kompost w 24 godziny?

Targi Zero Waste. Kompost w 24 godziny?

Mam ogromną nadzieję, że kolejne Targi ZW odbędą się szybciej niż za rok. Może powinnam pomyśleć o swoim stoisku albo o stoisku wszystkich wspaniałych dziewczyn związanych z tematem?

Targi Zero Waste zostały zorganizowane przez Fundację Alter Eko i Little Greenfinity.

Biżuteria Julii z Nanowośmieci.pl

Biżuteria Julii z Nanowośmieci.pl

Relacja z Targów Ograniczam się

29 XI2017

Kalendarz adwentowy zero waste

by joanna

Kalendarz adwentowy nie jest tradycją w naszym domu. Nigdy wcześniej nie podejmowałam się wykonania własnego kalendarza dla dzieci, bo wydawało mi się to czasochłonne. Te kupowane w sklepie z kolei zawsze są opakowane w plastik, a ich zawartość nijak nie ma się do ceny. W tym roku podeszłam do tematu jak do zabawnego wyzwania i wymyśliłam sposób, jak sprawić naszym synom zupełnie nieoczekiwaną radość w duchu zero waste.

Zapraszam do obejrzenia 2-minutowego tutorialu, jak wykonać taki „kalendarz”.

(Miałam wystąpić w filmie i opowiedzieć więcej o idei, ale mój aparat nie złapał dźwięku, więc tym razem będziecie oglądać tylko moje dłonie).

Kalendarz adwentowy zero waste – film

(więcej…)

26 XI2017

Świadoma konsumpcja – odmawiaj, ograniczaj, wykorzystuj ponownie…

by joanna

Zaczyna się właśnie najgorętszy okres konsumencki, przygotowania do świąt, gromadzenia prezentów, wydawania pieniędzy. To przedświąteczne szaleństwo to nie tylko odczuwalny koszt materialny. To wielka bomba śmieciowa z opóźnionym zapłonem.

Kto z nas nie chce być mądrzejszy i bardziej świadomy? Komu nie zależy na tym, aby dokonywać dobrych wyborów? A jednak w wielu aspektach odpuszczamy i traktujemy świadomą konsumpcję jak puste hasło. Tymczasem są gotowe rozwiązania, które mogą choć w pewnym stopniu zmniejszyć nasze fatalne oddziaływanie na planetę.

Dzień Bez Kupowania 2017. Fot. Maciek Zygmunt, ekonsument.pl

Dzień Bez Kupowania 2017. Fot. Maciek Zygmunt, ekonsument.pl

Święta za pasem

(więcej…)

24 XI2017

„Pokochaj swój dom. Zero Waste Home” – Bea Johnson

by joanna

Książka Bei Johnson (w oryginale o tytule „Zero Waste Home”) to biblia osób, które postanawiają zredukować ilość odpadów w swoim życiu i rzeczy – w swoim domu. Napisana przez Francuzkę mieszkającą w Stanach Zjednoczonych, choć momentami oderwana od polskich realiów, jest przydatnym przewodnikiem dla początkujących wyznawców idei zero waste. Ale…

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

„Zero Waste Home” Bei Johnson po polsku

Na książkę Bei Johnson czekaliśmy w Polsce długo i być może dopiero przyjazd autorki na konferencję Zero Waste w grudniu 2016 roku (tu znajdziecie relację) poruszył odpowiednie koło zamachowe. Faktem jest, że przez ten ostatni rok sporo się w Polsce wydarzyło pod kątem idei zero waste. Powstało Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, przed nami pierwsze Targi Zero Waste w Warszawie.

Ukazała się także polska odpowiedź na książkę Bei Johnson – „Życie zero waste” Kasi Wągrowskiej (tu recenzja). I miały miejsce wszystkie inne wydarzenia, które wpłynęły również na moje życie, doprowadziły do punktu, w którym proszenie o zapakowanie produktów do własnego pojemnika nie jest już obciachem, ale powodem do dumy. A – mam nadzieję – jeszcze chwila i stanie się normą.

Bea Johnson w Warszawie

Bea Johnson w Warszawie

Bea i jej dom. I mój dom (więcej…)

19 XI2017

Pierwsze w Polsce Targi Zero Waste!

by joanna

Niezmiernie nam miło zapowiedzieć pierwsze polskie Targi Zero Waste, które objęliśmy patronatem medialnym. 25 listopada 2017 roku w Warszawie będzie okazja spotkać się i porozmawiać z osobami, które angażują się w ideę ograniczania odpadów. Będzie to także możliwość zrobienia bezodpadowych zakupów.

Targi Zero Waste

Targi Zero Waste

Targi Zero Waste – sposób na oszczędny i ekologiczny styl życia

25 listopada 2017 r., w godzinach 11.00–18.00 w AGORA, ul. Czerska 8/10 w Warszawie Fundacja alter eko wraz firmą konsultingową Little Greenfinity organizuje pierwsze w Polsce Targi Zero Waste.

Uczestników wydarzenia czeka mnóstwo warsztatów, wykładów, paneli dyskusyjnych, stoisk z produktami pozwalającymi na wdrożenie bezodpadowych rozwiązań w domu, pokaz filmu „Nasze jutro”, możliwość oddania elektroodpadów, konkursy i kąciki poradnicze.

Targi Zero Waste są wydarzeniem organizowanym w ramach Europejskiego Tygodnia Redukcji Odpadów 2017, który ma miejsce między 18 a 26 listopada 2017 r.

Prezydent Miasta Warszawa jest patronem wydarzenia, jako część programu edukacyjnego, informującego mieszkańców o zarządzaniu odpadami oraz nowych zasadach segregowania. Przedstawiciele Miasta będą brali udział w panelach dyskusyjnych.

Targi Zero Waste zorganizowane są w stylu „Green events”, czyli w sposób zapewniające minimalne zużycie zasobów naturalny i jak najbardziej przyjazny środowisku.

Szczegóły na stronie www.targi-zerowaste.pl.

Plan Targów Zero Waste

Plan Targów Zero Waste

14 XI2017

Domowy kompostownik: początek przygody

by joanna

Przez kilka ostatnich miesięcy zbieraliśmy odpadki organiczne do kubełków trzymanych na balkonie. Co jakiś czas wywoziliśmy je na działkę, aby zasiliły pryzmę kompostową. Przyszedł jednak listopad i sezon działkowy się skończył. Nadszedł czas na nasz domowy kompostownik.

Domowy kompostownik

Domowy kompostownik

Odkąd zaczęliśmy odkładać odpadki organiczne na kompost, prawnie zupełnie zrezygnowaliśmy z używania młynka koloidalnego. Wszystkie możliwe odpadki były przez nas przetwarzane ponownie w postaci zupy, a dopiero potem lądowały w wiaderkach. (Zupa z takich resztek jest fantastyczna – nigdy do końca nie wiemy, jaki smak będzie przeważał, ale wystarczy na samym końcu dodać passatę pomidorową i wychodzi pomidorowa!).

Domowy kompostownik – zrób to sam

Na pomysł zbudowania kompostownika wpadłam po przeczytaniu książki Kasi Wągrowskiej „Życie zero waste” oraz obejrzeniu kompostownika Agnieszki z Ekologiki.

Wykorzystałam do tego trzy ikeowskie (a jakże) pudła po zabawkach. Służyły nam wiele lat, jednak przestały być potrzebne.

Jak zrobić domowy kompostownik?

Jak zrobić domowy kompostownik?

Użyłam pudeł w trzech rozmiarach. Największe jest obudową z miejscem na herbatkę kompostową, średnie (czerwone) stanowi centrum dowodzenia dżdżownic, a najmniejsze służy przede wszystkim jako izolacja i miejsce na odpadki, których dżdżownice nie lubią (np. czosnek).

Kompostownik musi mieć wentylację, dlatego wyznaczyłam otwory w każdej ze ścianek pudeł. Nawet jeśli nie ma w nim dżdżownic, odpadki muszą mieć dostęp powietrza. Inaczej zaczną gnić albo pleśnieć – jedno i drugie to sygnały, że kompostownik jest źle prowadzony.

Jak zrobić domowy kompostownik?

Jak zrobić domowy kompostownik?

Otwory (średnica około 5 mm) zrobił mój sąsiad za pomocą wkrętarki – okazało się to robotą na kilka minut.

Na spód czerwonego pojemnika położyłam kawałki kory, zasypałam to kompostem przywiezionym z działki razem z dżdżownicami, a na wierzch powoli dokładam odpadki.

Centrum dowodzenia dżdżownic

Centrum dowodzenia dżdżownic

Nasza wydajność nie jest duża, zaledwie kilka litrów odpadków organicznych na tydzień – jak na czteroosobową rodzinę, która żywi się niemal wyłącznie w domu, to chyba mało.

Izolacja kompostownika

Do izolacji użyłam styropianu (otrzymany od znajomych), w którym także zrobiłam otwory wentylacyjne. Wiem jednak, że moja izolacja nie jest wystarczająca na wypadek dużego zimna i jestem gotowa zabrać kompostownik do domu przy pierwszych przymrozkach.

Kompostownik z izolacją

Kompostownik z izolacją

Teraz temperatura w centrum dowodzenia dżdżownic jest wystarczająca (ciepło powstaje m.in. podczas rozkładu materii organicznej). Jednak muszę bardzo uważać przy mrozie. Dżdżownice giną w zbyt niskich temperaturach – inne niedogodności, takie jak brak wilgoci, są w stanie przehibernować.

Uciekające dżdżownice

Niezadowolone dżdżownice starają się opuścić miejsce, które nie dostarcza im ciepła, wilgoci i pożywienia. Przyznaję, że wizja dżdżownic opuszczających kompostownik nieco mnie przeraża. Nie mogę zrezygnować z otworów wentylacyjnych, więc ostatecznie mogę zamontować w nich siateczkę. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to potrzebne.

Nasze dżdżownice

Nasze dżdżownice

Dżdżownice lubią dostawać prezenty, takie jak łodygi słonecznika. W tych pustych rurkach chętnie się będą rozmnażać – właśnie taki prezent dostały od znajomej mojego męża. Mam nadzieję, że przekonam je do pozostania w centrum dowodzenia!

Łodygi słonecznika

Łodygi słonecznika

Trzymajcie kciuki za nasze ślicznotki. Przyjechały do nas z działki razem z kawałkiem swojego domu. To ważne, aby dbać o ich otoczenie: nie udusić, nie utopić, nie zagłodzić, nie przeziębić… Mam nadzieję, że damy radę przetrwać zimę. Będziemy je karmić dobrą tekturą!

Przydadzą mi się wszystkie mądre rady doświadczonych hodowców i hodowczyń dżdżownic. Więc jeśli chcecie podzielić się swoim doświadczeniem, piszcie.

Na koniec polecam Wam jeszcze publikację dla dzieci, która przybliża temat rolnictwa ekologicznego: „Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą” (tu w wersji PDF). Choć została napisana dla najmłodszych, zapewniam, że dorośli także dowiedzą się z niej sporo. Sama na przykład dowiedziałam się o możliwości samozapłonu kompostu!

„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”

„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”

A może zainspirowałam Was do założenia własnego kompostownika, aby nie marnować więcej ani kawałka cennej materii organicznej, która może zamienić się w cenny nawóz?

27 X2017

Znicze ze śmietnika. Uratuj orangutany

by joanna

Ekologiczne znicze ze śmietnika to temat bardzo drażliwy. Prawdopodobnie tak samo, jak wyciąganie czegokolwiek ze śmietnika, zwłaszcza cmentarnego, i przynoszenie tego do domu. To chyba wpis dla ludzi o mocnych nerwach.

Co zrobić, żeby we Wszystkich Świętych (lub przy innej okazji) nie pójść na grób z pustymi rękoma, ale nie trapić się uleganiem konsumpcji, zanieczyszczaniem środowiska i… śmiercią orangutanów?

Znicze możecie zrobić w domu

Znicze możecie zrobić w domu

Zainspirowała mnie Julia (o czym za chwilę) i Dorota, która już dawno zasugerowała, żeby groby odwiedzać bez zbędnych przedmiotów. Dorota pisze, że może jednak jest bezśmieciowa alternatywa całego badziewia, które ludzie znoszą co roku na cmentarz. Tylko że światło w naszej kulturze jest bardzo ważnym symbolem. Choć uważam, że groby odwiedzamy bardziej dla siebie niż zmarłych (im już naprawdę nic nie potrzeba), to zapalenie znicza ma też szerszy wymiar: grób ze światełkiem staje się miejscem żywej pamięci. (więcej…)

24 X2017

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis dla leniwych

by joanna

Ekologiczny proszek do zmywarki to taki, który nie truje użytkowników i środowiska, ale też działa i pomaga usunąć brud z naczyń. W zasadzie dobra zmywarka umyje naczynia również samą wodą, jednak wiem, że nie do wszystkich to przemawia. Jako że lenistwo jest matką wynalazków, uprościłam swoje życie i od kilku miesięcy zamiast kostek do zmywarki przygotowuję proszek. Zajmuje mi to 2 minuty.

Ekologiczny proszek do zmywarki

Ekologiczny proszek do zmywarki

Nasza warszawska (bielańska) woda w kranie jest twarda, więc nie mogę zrezygnować z soli wsypywanej do specjalnej komory zmywarki. Wam także radzę przestrzegać instrukcji i wsypywać sól (może być zwykła, byle była czysta).

Zamiast nabłyszczacza od dawna wlewam ocet (zapewniam, nie zostawia zapachu). A zamiast kostek do zmywarki stosuję mój proszek. Czasem do zmywarki wkładam skórki z wyciśniętych cytryn, choć zauważyłam, że nie ma takiej potrzeby – nie mamy problemu z brzydkim zapachem, więc i odświeżacz jest niepotrzebny.

Ekologiczny proszek do zmywarki – przepis

(więcej…)

16 X2017

Pan zero waste: rozmowa przy kompoście

by joanna

Znamy się od 17 lat i to poniekąd dzięki mnie Tadek jeździ na rowerze. A jeździ 8 tys. km roczne. I choć wprowadzam w nasze życie różne wywrotowe idee, mniej lub bardziej radykalne, rzadko protestuje. Ale czasem protestuje mocno. Przeczytajcie, jak to jest być moim mężem, cyklistą i panem zero waste. 

Zero waste to idea zakładająca nieprodukowanie odpadów. Również tych do recyklingu. Dziś w Polsce staje się coraz bardziej popularna dzięki książkom Bei Johnson i Kasi Wągrowskiej. Jednak w ogólnej polskiej świadomości idea jest w najlepszym razie uznawana za dziwactwo, bo zazwyczaj nikt o ZW nie słyszał. Właściwie do niedawna nasza rodzina wcale nie znała tego określenia, ale nasz styl życia w pewien sposób dążył do ograniczenia śmiecenia. Od roku, za sprawą konferencji z Beą Johnson, przyspieszyliśmy tempo. Postanowiłam przepytać mojego wspaniałego męża, co właściwie o tym wszystkim sądzi.

Tadeusz: pan zero waste

Tadeusz: pan zero waste

JB: Czy czujesz się panem zero waste?

TB: Odpowiedź nie jest prosta, bo z jednej strony w znacznej mierze identyfikuję się z tą ideą i staram się nie produkować śmieci i nic nie marnować, a z drugiej mi daleko do prawdziwego zera i wiem, że nigdy go nie osiągnę.

Uważasz, że robisz w tym kierunku więcej niż inni?

To akurat dość proste, bo większość ludzi nie robi w tym kierunku zupełnie nic. W naszej piekarni jesteśmy jedynymi świrami z własnym workiem na chleb, jak ostatnio kupowałem rybę do słoika, to sprzedawca od razu wiedział, kim jestem, bo wszyscy inni biorą od niego foliowe torebki. Poprzeczka ustawiona jest tak nisko, że trudno nad nią nie wystawać.

Przecież my też się tego od kogoś uczymy… W Polsce coraz więcej ludzi wie o idei ZW.

Ja akurat nie uczę się od nikogo. Działam intuicyjnie. Coraz więcej ludzi wie, ale nadal jest to mniejszość poniżej błędu statystycznego. Świadomość większości ludzi jest żadna, jest też część, którym coś dzwoni, tylko nie wiedzą, w którym kościele.

Kupowałem ostatnio w jednym warzywniaku, oczywiście bez żadnych foliowych torebek. Inna klientka, sama objuczona dziesiątkami foliówek, zwróciła na to uwagę i chciała mnie pochwalić. Powiedziała więc: „To pięknie. Trzeba jakoś z tą przyrodą walczyć”. Dla mnie to jest ilustracja takiej przeciętnej, ale wcale nie najgorszej świadomości – wiadomo, że trzeba walczyć, tylko nie do końca wiadomo, z kim i gdzie. No i samemu nie kiwnie się palcem w bucie…

Czy jesteś szczególnie dumny z którejś ze swoich ZW aktywności?

Lubię odmawiać toreb w sklepach, ale czy jestem z tego szczególnie dumny? Czy to jest powód do dumy? To jest normalne, zachowuję się normalnie, to wszyscy wkoło oszaleli.

A czy masz szczególne opory przed wprowadzeniem jakichś rozwiązań w życie?

Wielu granic nie jestem w stanie przekroczyć. I nie jest to kwestia oporów. Na przykład zamawiam sporo części rowerowych przez internet i nie mogę nic poradzić na to, że są pakowane w folię i papier. Mam też oczywiście swoje grzeszki, jak żel pod prysznic w plastikowej butelce. Najwyraźniej nie jestem dobrym materiałem na świętego.

Czy myślisz o tym, żeby przejść na zupełnie ZW transport i pozbyć się samochodu?

Rozważam, bo i tak dość rzadko używam samochodu. Jednak bardziej odpowiadałaby mi samochodowa kooperatywa, czyli użytkowanie jednego pojazdu np. przez trzy gospodarstwa. Niestety to na razie mało realne.

Tadek i nasz domowy kompost

Tadek i nasz domowy kompost

Gdybyś miał wybrać jedną z pięciu zasad ZW: odmawiaj, ograniczaj, używaj ponownie, recyklinguj i kompostuj, która wydaje Ci się najtrudniejsza?

Na pewno kompostuj. Nie mówię o sobie, tylko o innych, z którymi o tym rozmawiam. Ludzie zwykle nie mają gdzie i jak kompostować ani tym bardziej co zrobić z pozyskanym w ten sposób kompostem. Nie każdy ma działkę jak my, a miejskich kompostowników jest kilka na całą Warszawę – jeden na kilkaset tysięcy mieszkańców, jeden na sto czy więcej kilometrów kwadratowych.

Umiesz odmawiać? Bo że ograniczasz konsumpcję, wiem.

Sześć lat temu postanowiłem, że nie będę jadł słodyczy. Zderzenie tego z naszymi społecznymi obyczajami daje naprawdę dobry trening odmawiania. To czasem jest wręcz faux pas, ale biorę to na klatę. Jestem w tym bardzo dobry.

Nie ma złej pogody na rower!

Nie ma złej pogody na rower!

Rower: dla wielu osób jesteś symbolem kogoś kto jest zrośnięty z tym środkiem komunikacji. Czy zgodzisz się, że jest to pojazd zeroemisyjny? Tak jest pokazywany w porównaniu do samochodów.

W uproszczeniu – tak. Nie ma zresztą lepszego środka transportu. Chodzenie pieszo jest bardziej dosłownie zeroemisyjne, ale niezbyt efektywne – pieszy przemieszcza się wolno i na małe odległości, w dodatku nie może przenosić dużych ładunków, co na rowerze nie stanowi problemu.

Uproszczenie polega na tym, że rower emituje trochę CO2, głównie pośrednio. Po kolei:

  • produkcja i transport roweru i części, które się w nim wymienia w trakcie użytkowania, to emisja pośrednia,
  • zasilanie oświetlenia bateryjnego (zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym) i innych urządzeń – to również emisja pośrednia,
  • napędzanie roweru to już emisja pośrednia i bezpośrednia – kalorie, które się spala, trzeba pozyskiwać. Rowerzysta więcej je, co z prostych biologicznych przyczyn powoduje emisję bezpośrednią, ale też przyczynia się do pośredniej, bo jedzenie trzeba jakoś wyprodukować, przewieźć i przetworzyć.

Nazwijmy to szukaniem dziury w całym – rower i tak wygrywa. 

A co myślisz o swoim gospodarowaniu zasobami żywnościowymi? Zdarza Ci się marnować jedzenie?

To akurat kwestia wychowania, że do marnowania jedzenia mam bardzo surowy stosunek. Nie toleruję tego, bardzo mnie wkurza i boli, kiedy ktoś marnuje jedzenie. Nie umiem sobie przypomnieć, kiedy ostatnio coś zmarnowałem. Chyba rok temu, jak zebraliśmy tak dużo jabłek, że nie zdążyliśmy ich zjeść ani przerobić, a nie rozdawaliśmy wystarczająco sprawnie. Parę kilo poszło na zmarnowanie i pamiętam, że było mi z tym bardzo źle. 

Wiele osób dążących do życia ZW uważa, że mięso jest jednym z najbardziej zaśmiecających planetę produktów żywnościowych. W naszym koszu na śmieci główne odpadki (poza dziwnymi produkcjami naszych dzieci) to opakowania po ekologicznym mięsie i nabiale. Wyobrażasz sobie, że rezygnujemy z tych produktów?

Nie. W lecie okresowo rezygnuję z mięsa, ale nie z nabiału. Mam świadomość, że jedzenie mięsa jest bardzo złe dla planety, dlatego staram się ograniczać jego spożycie. Na tyle mnie stać.

Gąbka syntetyczna kontra myjka konopna

Gąbka syntetyczna kontra myjka konopna

Wiem, że nie wszystkie rozwiązania ZW w naszym domu Ci odpowiadają. Nie narzekasz na kubeł wyłożony reklamami, ale denerwuje Cię myjka konopna do naczyń. Wygoda jest dla Ciebie najważniejsza? A może oszczędność czasu? Jeśli Ci powiem, że myjka konopna i szczotka do naczyń starczą na lata i nie tylko zapobiegną zakupowi gąbek ze sztucznego tworzywa, ale dadzą oszczędności – nie będzie łatwiej przekonać się do takiej formy zmywania?

Myjka konopna mnie denerwuje, bo nie myje, a potrzebuję czasem coś umyć. To nie jest kwestia wygody, tylko podstawowej potrzeby domycia garów. Oszczędność może być dobrym argumentem dla nieprzekonanych, ale nie powinna być jedynym. Oszczędne i ekologiczne rozwiązania muszą też działać.

Jesteś redaktorem, więc pytanie podchwytliwe. Papier czy e-book?

To nie takie proste. Bo niby e-book, ale np. dzieci potrzebują jednak papieru, a pomysły, żeby podręczniki zastąpić tabletami, są chore i szkodliwe. Niektóre książki ze względu na walory estetyczne nie nadają się do przerobienia na e-booki.

Mam też w miarę świeżą anegdotkę. Niedawno ukazała się książka Pablopavo, czy raczej Pawła Sołtysa, „Mikrotyki”. Chcę ją, ale nadal jej nie kupiłem, bo nie mogę się zdecydować, czy papier, czy e-book. Na e-booku autor nie wpisze mi dedykacji! Zapytałem Pawła, co zrobić, a on odpowiedział, żebym kupił jedno i drugie.

Ograniczaj się!… Na koniec jeszcze jedno ważne pytanie. Kiedy rok temu wróciłam z konferencji Bei Johnson i powiedziałam, że od dziś wprowadzamy restrykcje ZW, popukałeś się w głowę. Dziś, patrząc na nasze/moje wybory, dalej czujesz, że mieszkasz z ekoświrem?

Spójrz na mnie. Nadal się pukam w czoło.

Tadek i zero waste

Tadek i zero waste

02 X2017

Produkcja szczotek i pędzli Stasio na warszawskich Bielanach

by joanna

Ręczna produkcja szczotek i pędzli to dziś wyjątkowe zajęcie. Kiedyś zajmowali się nim wykwalifikowani mistrzowie z dyplomem. Dziś miejsc, gdzie kupimy szczotkę z prawdziwego zdarzenia, prawie nie ma. Z tym większą radością odwiedziłam malutki zakład produkujący szczotki i pędzle w mojej dzielnicy.

Szczotki i pędzle Stasio

Szczotki i pędzle Stasio

(więcej…)

27 IX2017

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” – recenzja

by joanna

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” Kasi Wągrowskiej to pierwsza polska książka o tym, jak żyć, aby produkować mniej śmieci. Kiedy wzięłam ją do ręki, ucieszyłam się, że jest taka gruba! Będzie co czytać – pomyślałam przed rozpoczęciem czytania. A co myślę po lekturze?

Książka Kasi Wągrowskiej (którą znacie być może jako autorkę bloga Ograniczam się) jest w Polsce absolutnie pionierska. Przeciera szlaki tematowi raz, że mało znanemu, dwa – odbieranemu jako dziwactwo (czasem niegroźne, a czasem groźne). Jestem pełna podziwu, że autorce udało się zebrać swoje doświadczenie i wiedzę w postaci książki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

„Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej”

(więcej…)

19 IX2017

Kuchnia (dążąca do) ZERO WASTE

by joanna

Moja kuchnia jeszcze nie jest zero waste. Wciąż brakuje mi czasu, samozaparcia i pomysłów, aby przejść na mniejszą produkcję odpadków. Chciałam jednak Wam pokazać, jak wygląda ten fragment mojej kuchni, gdzie odpadki się gromadzą, i co z nimi robię. 

Marzę, aby moja kuchnia była dwa razy większa. Kiszkowata (choć na szczęście widna), ciasna, nieustawna, częściowo odziedziczona po poprzednich właścicielach mieszkania, ledwo daje radę zmieścić naszą rodzinę podczas porannego szczytu. Wykluczone, żebyśmy zjedli w niej jakikolwiek posiłek, nie ma na to miejsca. Tu się przechowuje i gotuje.

Kuchnia zero waste

Kuchnia zero waste (kliknij zdjęcie, by powiększyć)

(więcej…)

14 IX2017

Przepis na błyskawiczną pastę do zębów

by joanna

Ten przepis na pastę do zębów wymaga jedynie dwóch składników i jednego opcjonalnego. Pastę wykonacie w 5 minut. Jeśli zamkniecie ją w szczelnym słoiku, starczy Wam na długo!

Przetestowałam większość dostępnych past bez fluoru i choć wiele z nich ma znakomity skład, wszystkie sprzedawane są w plastikowych (ewentualnie aluminiowych) opakowaniach. Od dawna szukałam przepisu na taką pastę, która nie będzie tak paskudna w smaku, jak ta z sodą. Dla mnie soda oczyszczona jako główny składnik pasty po prostu odpada.

Czekałam na bardziej neutralną inspirację i znalazłam! 

pasta_z_glinka_0 (więcej…)

10 IX2017

Podpaski wielorazowe Soft Moon

by joanna

Podpaski wielorazowe dla kogoś, kto pokochał kubeczek menstruacyjny, mogą wydawać się krokiem w tył, ale zaraz wyjaśnię, kiedy się przydają. Z kolei te kobiety, które nie mogą albo nie chcą używać kubeczka, dzięki takim produktom jak Soft Moon mają szansę włączyć się w działanie na rzecz Ziemi: ochronę planety przed zalewem kolejnymi jednorazowymi śmieciami.

Wkładka higieniczna wielorazowa Eos, Soft Moon

Wkładka higieniczna wielorazowa Eos, Soft Moon

Podpaski jednorazowe i tampony, będące standardem środków higienicznych dla kobiet, to dziś symbol wygody i nowoczesnego podejścia do miesiączki. Szkoda tylko, że tak mało mówi się o kosztach, jakie ten symbol niesie za sobą. Z jednej strony ginekolodzy przestrzegają, że nie są zdrowe ani tampony, ani superchłonne podpaski. Ich produkcja wymaga użycia masy środków chemicznych niekorzystnie wpływających na skórę czy śluzówkę. Z drugiej strony ekolodzy ze zgrozą patrzą na liczby odpadów w postaci zużytych podpasek, a także tony tamponów wrzucanych do ubikacji i przedostające się do mórz.

Polskie podpaski wielorazowe Soft Moon

Polskie podpaski wielorazowe Soft Moon

(więcej…)

23 VIII2017

Wielorazowa owijka: aby zastąpić folię spożywczą

by joanna

Jak zastąpić folię spożywczą, żeby unikać plastiku, a przy tym nie rezygnować z wygody? O owijkach Bee’s Wrap pisałam tutaj i po kilku miesiącach nadal uważam je za fantastyczne rozwiązanie o bardzo wysokiej jakości. Pech chciał, że straciliśmy najfajniejszą owijkę z guzikiem i postanowiłam, że zrobię taką sama.

Niestety, pewnego dnia nasz starszy syn wrócił ze szkoły bez ulubionej owijki, w której dostawał kanapkę. Prawdopodobnie zostawił ją na stoliku w świetlicy, a osoba sprzątająca potraktowała ją jak śmieć. Nie udało nam się jej znaleźć, więc postanowiłam zrobić owijkę sama.

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Jak zastąpić folię spożywczą? Owijką!

Trzy metody 

Główny przepis na chusteczkę pokrytą woskiem pszczelim znajdziecie u Julii na blogu Na Nowo Śmieci. Sama spróbowałam trzech metod, głównie z ciekawości, czy da się osiągnąć efekt Bee’s Wrapa. (więcej…)

20 VIII2017

Tu byłam: Some Wear Else

by joanna

Some Wear Else to kolejne ważne miejsce na wrocławskiej mapie etycznych zakupów. Sklep na Nadodrzu był jednym z moich celów podczas sierpniowej wyprawy zero waste (o której przeczytacie też tutaj). Umówiłam się z Igą, współwłaścicielką SWE, na poranne spotkanie na Rydygiera 64.

Some Wear Else - pozujemy z Igą przed sklepem

Some Wear Else – pozujemy z Igą przed sklepem

Some Wear Else to sklep naziemny i internetowy, przy czym w wersji wirtualnej znajdziemy prawie całą ofertę SWE, a w sklepie naziemnym, z racji ograniczonej powierzchni, obejrzymy przede wszystkim te najciekawsze ubrania i akcesoria.

Sklep Some Wear Else

Sklep Some Wear Else

Stacjonarny sklep SWE został otwarty w grudniu 2016 roku. Dla Igi i Gabriela Starczewskich otwarcie sklepu było spełnieniem marzeń o dzieleniu się: poznali tyle wspaniałych osób z całego świata, które działają na rzecz sprawiedliwej, etycznej i ekologicznej mody, że postanowili sprowadzać ich produkty do Polski.

Izraelskie torby i portfele Coabags

Izraelskie torby i portfele Coabags

Wybrali lokal na wrocławskim Nadodrzu, dzielnicy, która coraz wyraźniej zaczyna zaznaczać swój charakter dzięki pojawianiu się artystycznych i oryginalnych miejsc. Kamienica ma swoją długą historię, a SWE zajęło miejsce dawnego warsztatu szewskiego.

Maszyna szewska - pamiątka po poprzednim zakładzie

Maszyna szewska – pamiątka po poprzednim zakładzie

W ofercie Some Wear Else znajdziemy ubrania i akcesoria starannie dobrane pod względem swojej historii i odpowiedzialności. Tak jest z holenderską marką MUD Jeans, która oferuje dżinsy w duchu zero waste (z odzyskanych materiałów). W sklepie SWE można przymierzyć dżinsy MUD i jeśli akurat nie będzie naszego rozmiaru – zamówić swoją parę.

Odpowiedzialne dżinsy MUD

Odpowiedzialne dżinsy MUD

Some Wear Else to także królestwo koszulek, z których chyba połowa ma tematykę rowerową. Z trudem powstrzymałam się przed kupieniem T-shirta dla męża, zwyciężył jednak rozsądek (nie miałam miejsca na dodatkowy bagaż).

Odpowiedzialne koszulki z motywem - tu znajdziecie ich mnóstwo

Odpowiedzialne koszulki z motywem – tu znajdziecie ich mnóstwo

Koszulki dostępne w SWE pochodzą z różnych krajów (Szwecji, Słowenii, Niemiec). Część ma certyfikat bawełny organicznej, a część dodatkowo Fairtrade (Recolution, Dedicated).

Koszulki z kawą też są

Koszulki z kawą też są

Ciekawostką są ekologiczne i odpowiedzialne rajstopy szwedzkiej marki Swedish stocking.

Rajstopy Swedish stocking

Rajstopy Swedish stocking

Rumuńska marka Urzeala, choć ubrania i akcesoria nie powstają z ekobawełny (ale są szyte w odpowiedzialny sposób), zachwyciła mnie oryginalnymi wzorami. I znów trudno było się powstrzymać od zakupu.

Urzeala

Urzeala

Dla tych, którzy gubią skarpetki, duńska firma Uru Design przygotowała siedmiopaki – siedem różnych, ale podobnych skarpetek. Zgubisz lub zniszczysz jedną – dobierzesz sobie inną, i tak nie miała pary.

7 skarpet - parę dobierz dowolnie

7 skarpet – parę dobierz dowolnie

W sklepie Some Wear Else można ubrać się od stóp do głów i niemal na wszystkie okazje.

Nowozelandzka marka Kowtow produkuje klasyczne ubrania z bawełny organicznej

Nowozelandzka marka Kowtow produkuje klasyczne ubrania z bawełny organicznej

Jeśli będziecie we Wrocławiu, skierujcie się na Rydygiera, zajrzyjcie do sklepu Some Wear Else i pozdrówcie od nas właścicieli. Jestem pewna, że zachwycicie się ofertą SWE, dobraną zarówno pod kątem etyki, jak i estetyki.

Zabytkowy piec i przymierzalnia pod kolor (widać kawałek siodełka mojego Kanarka)

Zabytkowy piec i przymierzalnia pod kolor (widać kawałek siodełka mojego Kanarka)

A wszystkich spoza Wrocławia namawiam do zajrzenia do sklepu internetowego:

Some Wear Else

Ul. Rydygiera 64, Wrocław

Facebook: www.facebook.com/swelse/

www.some-wear-else.com

Some Wear Else

Some Wear Else

Jeśli byliście w SWE, napiszcie o wrażeniach.

Jeśli szukacie wrocławskiego sklepu z odpowiedzialnymi butami, zajrzycie do PanPablo.

 

A może znacie jeszcze inne etyczne miejsca we Wrocławiu? Podzielcie się!

10 VIII2017

Tu byłam: Wrocław ZERO WASTE

by joanna

Wrocław zero waste – co to znaczy? Pokrótce mówiąc: miasto, w którym da się żyć bez generowania (dużej ilości) odpadów, bez marnowania żywności, zgodnie z filozofią, że mniej znaczy lepiej, a dbanie o przyrodę mamy w sercu i we krwi.

Kilka dni urlopu przeznaczyłam na moją wyprawę zero waste, aby poznać lepiej miejsca, dzięki którym wrocławianie mogą kupować – przede wszystkim żywność, ale nie tylko – zgodnie z ideą ograniczania odpadów.

Przeczytaj także:

Wrocław zero waste

Podróżowanie ZW jest trudne i wg mnie zawsze pod jakimś kątem oznacza rezygnację. W moim wypadku było to jedzenie: nie miałam jak zabrać zapasów oprócz tego, co na podróż, musiałam też dokupić wodę w butelce czy wafle ryżowe w plastiku. Jednak mimo to uważam, że udało mi się zminimalizować ilość śmieci.

Wyprawa Wrocław zero waste

Wyprawa Wrocław zero waste

Do Wrocławia przyjechałam z Warszawy pociągiem, a potem poruszałam się wyłącznie na rowerze. Podziwiałam dbałość miasta, aby rowerzyści mogli wjechać niemal wszędzie, choć brukowane ulice dały się we znaki mojej szosie. Mieszkałam u znajomych, których akurat nie było (był za to ich kot), stołowałam się na mieście, testując lokale gastronomiczne pod względem przygotowania na goszczenie alergika (niestety słabe, jak wszędzie). Poza jedzeniem niczego nie kupiłam, choć kilka drobiazgów dostałam (w tym przesyłkę urodzinową dla starszego syna). Uwierzcie, że zapakowanie wszystkiego do plecaka rowerowego było wyzwaniem.

A teraz ad rem. We Wrocławiu na szczególną uwagę zasługują trzy miejsca jak te, które umożliwiają kupowanie żywności do własnych pojemników: Hala Targowa, sklep Bez pudła i EkoPestka. (więcej…)

27 VII2017

Zeolit: suplement i kosmetyk. Recenzja

by joanna

Zeolit – czym właściwie jest? Do czego może służyć? Okazuje się, że nie tylko jako składnik proszków do prania (o czym pisałam tutaj). Możliwości jego zastosowania jest znacznie więcej i jeśli wybierzemy odpowiedni rodzaj zeolitu, zrobimy z niego maseczkę czy pastę do zębów. Niektórzy stosują go także jako suplement diety.

Zeolit VegeLife

Zeolit VegeLife

Zeolit to naturalny minerał zawierający krzem i tlenek glinu, jego pochodzenie jest wulkaniczne. Występuje w postaci naturalnej oraz syntetycznej. Powszechnie używa się go w przemyśle, m.in. do oczyszczania wody, ponieważ wychwytuje z niej m.in. metale ciężkie.

Jego działanie sorpcyjne wynika zarówno z ujemnego naładowania (działanie antyoksydacyjne), jak i z gąbczastej budowy molekularnej (detoks). Zeolit wchłania szkodliwe cząsteczki do wewnątrz swojej struktury i pozwala się wydalić z organizmu. Ma też działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze.

W celu detoksu jako suplementu diety warto stosować go przez 30 dni po 5 g 3 x dziennie, to takie maksymalne dawki.

Zeolit - drobny, lekko zielonkawy proszek, właściwie bez zapachu i smaku

Zeolit – drobny, lekko zielonkawy proszek, właściwie bez zapachu i smaku

VegeLife Zeolite ACTIVE Crystal Activated

Gdzie kupić: Vege.Life

Cena: 115 zł za 450 g, 70 zł za 250 g, 6,15 zł za 20 g (więcej…)

23 VII2017

Pracownia pędzli i szczotek Ryszard Baryliński

by joanna

Warszawska Pracownia Pędzli i Szczotek Ryszard Baryliński to jeden z niewielu stołecznych lokali oferujących prawdziwe usługi rzemieślnicze z kilkudziesięcioletnią tradycją (i jeden z dwóch zakładów szczotkarskich w Warszawie). Pracownię założył Adam Baryliński w 1952 roku, po nim zakład prowadziła żona Anna z synem Zbigniewem. Teraz za kontuarem niewielkiego zakładu spotkamy wnuka założyciela – Ryszarda Barylińskiego.

Pan Ryszard Baryliński

Pan Ryszard Baryliński

Zakład na ul. Poznańskiej poleciły mi osoby z facebookowej grupy Zero Waste jako miejsce, gdzie nie tylko kupię w pełni naturalne (i biodegradowalne) szczotki, ale także w razie potrzeby naprawię szczotkę, której np. żal mi wyrzucić lub jest wyjątkowa.

szczotki_2

Pracownia pędzli i szczotek na ul. Poznańskiej w Warszawie

Do wyboru mamy szczotki najróżniejszych zastosowań: do włosów (w tym brody), do pielęgnacji ciała, zębów, paznokci, do ubrań i butów, do sprzątania, czyszczenia i konserwacji… A także – pędzle.

szczotki_6

Wielki wybór szczotek

Szczotki i pędzle są wykonane ręcznie, z włosia naturalnego, m.in. dzika, świni, konia, borsuka, także w wersji wegańskiej (np. z agawy).

Szczotki i pędzle na Poznańskiej 26 w Warszawie

Szczotki i pędzle na Poznańskiej 26 w Warszawie

U pana Ryszarda można także zamówić konkretną szczotkę dla siebie, dostosowaną do naszych oczekiwań.

Wystawa zakładu pana Brylińskiego

Wystawa zakładu pana Barylińskiego

Moja wizyta w zakładzie była krótka, chciałam kupić dwie szczotki i zrobić kilka zdjęć. Potrzebowałam szczotki klozetowej i szczotki do paznokci – obie kupiłam z włosiem z agawy. Po ich zużyciu będę mogła przeznaczyć je na kompost.

Szczotka do toalety i do paznokci, z włóknem z agawy

Szczotka do toalety i do paznokci, z włóknem z agawy

Agawa ma dość sztywne, twarde włosie (do rąk mogłam jeszcze wybrać świńskie włosie, miększe). Ciekawa jestem, na ile będzie trwałe.

Pracownia pędzli i szczotek Ryszard Baryliński

Pracownia pędzli i szczotek Ryszard Baryliński

Jeśli jesteście z Warszawy lub okolic i będziecie akurat w Śródmieściu, zajrzyjcie do zakładu pana Barylińskiego. Choćby po to, aby zobaczyć wyjątkowe miejsce na mapie stolicy.

Pracownia pędzli i szczotek Ryszard Baryliński

ul. Poznańska 26 (przy skrzyżowaniu ze Wspólną), Warszawa

tel./fax: 22 621 76 56

Otwarte:

poniedziałek–piątek 10.30–17.30,

sobota 10.30–14.00

A Wy macie w swojej okolicy jakieś zakłady rzemieślnicze z historią?

19 VII2017

Biotrem – zjedz swój talerz i skompostuj sztućce

by joanna

Biotrem to polska firma, która produkuje wyjątkowe naczynia jednorazowe: całkowicie biodegradowalne, a zarazem powstające z odpadów spożywczych – otrąb pszennych. Dzięki nim piknik, który urządzamy co roku na urodziny naszego starszego syna (przypadają w lipcu), mógł w tym roku być bardziej zero waste. Niektórzy goście pokusili się nawet o nadjedzenie chrupiących talerzy.

Biotrem - zjedz swój talerz

Biotrem – zjedz swój talerz

W tym roku udało nam się prawie w ogóle zrezygnować z plastikowych naczyń jednorazowych – wyjątkiem było 20 kubeczków, jednak postanowiłam, że za rok zastąpimy je szklankami. Naczynia Biotrem okazały się dużym sukcesem i sprawdziły się znakomicie.

Piknik urodzinowy - gdyby nie kubeczki, byłoby niemal idealnie...

Piknik urodzinowy – gdyby nie kubeczki, byłoby niemal idealnie…

(więcej…)

09 VII2017

Chusteczki wielorazowe bez obciachu

by joanna

W chusteczki wielorazowe zaopatrzyłam się nieco przez przypadek. Długo rozpatrywałam ich używanie, rozglądałam się za nimi w sklepach, jednak kupić je od ręki wcale nie było prosto. Dopiero znajoma zaproponowała wspólne zakupy w znajomym demobilu i właśnie tam znalazłam swoje nowe chustki.

Chusteczki wielorazowe z demobilu

Chusteczki wielorazowe z demobilu

Zamówiłam 10 sztuk, każda po 1,50 zł, ponieważ nie miałam pojęcia, jaka ilość jest wystarczająca ani czy zdołam namówić do użytkowania chusteczek wielorazowych rodzinę. Nie chciałam nikogo zmuszać do rezygnacji z jednorazowych chusteczek do nosa, zwłaszcza że wydawało mi się (i słusznie), że sama do końca nie porzucę jednorazówek. (więcej…)

27 VI2017

Kubeczek menstruacyjny Yuuki – recenzja

by joanna

Kubeczek menstruacyjny Yuuki to kolejny model kubeczka, który testuję. Wbrew pozorom dobranie takiego sprzętu nie jest sprawą oczywistą. Większość pań znajduje swój model już za pierwszym zakupem, który służy im przez lata. Bywa jednak, że znalezienie swojego kubeczka zajmuje nieco czasu. A warto: kubeczek to nie tylko ekologiczne i zero waste’owe rozwiązanie, ale także ekonomiczne.

Wydaje mi się, że w Polsce rozmawianie o menstruacji wciąż jest uznawane za coś nadmiernie intymnego. Większość kobiet, które znam, zostało „wychowanych” na podpaskach i tamponach, głównie dzięki reklamom pokazującym tylko te dwa rozwiązania na dni okresu. Jaka szkoda, że w telewizji czy radiu nie występują kubeczki menstruacyjne! Być może więcej kobiet zainteresowałby się tą metodą higieny podczas miesiączki. Metodą nie tylko w duchu zero waste i ekologii, ale też ekonomii.

Tu znajdziesz pełny wybór kubeczków menstruacyjnych dostępnych w Drogerii Ekologicznej.

Kubeczek menstruacyjny Yuuki

Kubeczek menstruacyjny Yuuki

Kubeczek menstruacyjny Yuuki

Gdzie kupić: Drogeria Ekologiczna Better Land

Cena: 61,99 zł

Uwaga, z kodem rabatowym MEB5 uzyskacie 5% zniżki!

Mój wybór: Yuuki Classic S (1) 

Informacje producenta

Yuuki jest produktem czeskim, wykonanym z silikonu medycznego. Tak jak wszystkie kubeczki, należy go wysterylizować przed pierwszym użyciem po przerwie, a po każdym opróżnieniu przepłukać wodą, co jakiś czas – przemyć wodą z delikatnym mydłem.

Rozmiar S:

  • średnica: 42 mm
  • długość: 49 mm
  • długość łodyżki: 18 mm
  • pojemność: 24 ml
  • pojemność do znacznika bezpieczeństwa: 13 ml

Rozmiar L:

  • średnica: 47 mm
  • długość: 56 mm
  • długość łodyżki: 19 mm
  • pojemność: 37 ml
  • pojemność do znacznika bezpieczeństwa: 25 ml

Dostępne są dwie twardości: classic (twarda) i soft (miękka).

Kubeczek menstruacyjny Yuuki S (1)

Kubeczek menstruacyjny Yuuki S (1)

Moim zdaniem

Wybrałam kubeczek o mniejszej pojemności i większej twardości. Mimo że w zaleceniach rozmiar S (1) jest przeznaczony dla kobiet, które nie rodziły lub dla kobiet poniżej 28. roku życia, w moim wypadku kubeczek nie może być zbyt miękki. Poprzednie modele, których używałam, różniły się twardością, co znacznie wpływało na komfort ich używania.

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact, przezroczysty Yuuki, fioletowy MeLuna, żółty Lady Cup

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact B, przezroczysty Yuuki S(1), fioletowy MeLuna M, żółty Lady Cup S

Jestem drobna i mam mocne mięśnie miednicy, dlatego mimo wieku i porodów muszę mieć twardszy kubeczek, który stawi opór mięśniom przesuwającym go w głąb pochwy. Zwłaszcza że z kubeczkiem jeżdżę na rowerze. Natomiast po różnych próbach przekonałam się, że moja szyjka macicy głównego dnia okresu jest bardzo nisko i to powoduje, że kubeczek nie ułoży się idealnie, dopóki szyjka się nieco nie cofnie (bo kubeczek opiera się o nią i nie jest szczelny). Mimo to właśnie Yuuki, najtwardszy model, jaki miałam okazję testować, sprawdza się najlepiej.

Nie tylko zero waste

Yuuki to produkt o bardzo wysokiej jakości, którego cena jest według mnie niezwykle przystępna. Około 60 zł, zwykle wydawanych na podpaski czy tampony, amortyzuje się w ciągu kilku miesięcy. Prawidłowo dobrany i używany kubeczek nie generuje kosztów (chyba że chcemy mieć dodatkowe środki do odkażania, takie jak spray czy tabletki). Zaoszczędzamy na kupowaniu środków higienicznych, nie dokładamy do śmieci kolejnych odpadów w postaci zużytych tamponów i podpasek (mam nadzieję, że nie muszę przypominać, że nie wolno wrzucać ich do kanalizacji!).

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact, przezroczysty Yuuki, fioletowy MeLuna, żółty Lady Cup

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact, przezroczysty Yuuki, fioletowy MeLuna, żółty Lady Cup

Poza tym kubeczek to niezwykła wygoda. Pozwala naprawdę zapomnieć o okresie, ponieważ jest niewyczuwalny, a przy tym łatwo go opróżnić. Nawet bez wody – wystarczy przetrzeć go papierem toaletowym i umyć przy najbliższej okazji. (Tak robię poza domem, gdy nie chcę płukać go w umywalce, której nie mogę po sobie umyć – kwestia empatii wobec innych użytkowników). W lesie można przepłukać go wodą z bidonu, a ostatecznie… własnym moczem.

Można także zaopatrzyć się w specjalne kompostowalne i biodegradowalne chusteczki do odkażania kubeczka Lunette. Do mycia kubeczka można, oprócz delikatnego mydła, używać specjalnego wegańskiego płynu Lunette.

Jeśli chciałabyś wypróbować kubeczek menstruacyjny, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać, koniecznie obejrzyj materiały przygotowane przez Gosię Jackowską-Poloch, znajdujące się na YouTube.

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact B, przezroczysty Yuuki S(1), fioletowy MeLuna M, żółty Lady Cup S

Porównanie kubeczków: różowy Lily Cup Compact B, przezroczysty Yuuki S(1), fioletowy MeLuna M, żółty Lady Cup S

Porównanie kubeczków:

23 VI2017

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje?

by joanna

Jak spakować kosmetyczkę na wakacje, żeby zabrać po pierwsze potrzebne rzeczy, po drugie – naturalne i zdrowe, po trzecie – w duchu zero waste, czyli z jak najmniejszą liczbą opakowań? Na pewno warto postawić na minimalizm, im mniej pakujemy do walizki, tym lepiej. 

Moja kosmetyczka jak co roku będzie zawierała dość uniwersalne kosmetyki, w większości sprawdzone przeze mnie przez lata.

Jak spakować kosmetyczkę?

Wybór kosmetyków na wakacje powinien opierać się na zasadzie: biorę to, z czego nie mogę zrezygnować. Ideałem pod względem ilości jest kosmetyczka mojego męża, która zawiera szczotkę i pastę do zębów, mydło-szampon, dezodorant, opcjonalnie żel do golenia, maszynkę do golenia i balsam po goleniu. Mam nadzieję, że kiedyś namówię męża do zmiany mydła w płynie na coś bez opakowania i zamianę żelu do golenia na mydło Aleppo.

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

Jak spakować kosmetyczkę? Minimalistycznie

(więcej…)

12 VI2017

10 powodów, dla których nie warto się malować

by joanna

Od razu zaznaczam, że wymienione przeze mnie powody, dla których nie warto się malować, są całkowicie subiektywne, a cały wpis ma charakter żartobliwy. Drodzy Czytelnicy, przyłączcie się do dyskusji, może razem wpadniemy na wspaniałe (kontr)argumenty i sprawimy, że świat będzie lepszy?

Nie maluję się prawie wcale poza kilkoma wyjątkowymi dniami w roku, gdy uważam, że lepiej się będę czuła z maskarą i pudrem. Może nawet pamiętacie, że pisałam o kosmetykach mineralnych Felicea, które przypadły mi do gustu. Jednak na co dzień do twarzy używam zazwyczaj tylko trzech kosmetyków: mydła Aleppo, kremu Bioelixir M Jana Barby oraz korektora w sztyfcie Couleur Caramel.

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

W makijażu z użyciem kosmetyków Felicea

Poprosiłam zaprzyjaźnioną blogerkę Kasię (Gray maluje) o przygotowanie listy powodów, dla których jednak malować się warto. Czekam na jej argumenty!

10 powodów, dla których nie warto się malować (więcej…)

01 VI2017

Hydrophil – z szacunku do wody

by joanna

Hydrophil to niemiecka firma produkująca przedmioty codziennego użytku, które oprócz tego, że są wegańskie, naturalne i biodegradowalne, to jeszcze powstają w sposób sprawiedliwy i z naciskiem na oszczędność wody. Przyjrzeliśmy się ofercie i deklaracjom producenta.

Hydrophil, patyczki do uszu, kubek do zębów i balsam do ust

Hydrophil, patyczki do uszu, kubek do zębów i balsam do ust

Przyznaję, że niełatwo jest wybierać świadomie. Dzisiejsze zaawansowanie globalizacji zastawia na nas tyle pułapek, że większość decyzji konsumpcyjnych podejmujemy, kierując się metodą mniejszego zła. W zależności od osobistych pobudek wybieramy mniejszy ślad węglowy, mniejsze zużycie wody, materiały biodegradowalne albo bez opakowań. A czasem wybieramy coś, na co nas po prostu stać.

Szczoteczki do zębów Hydrophil

Szczoteczki do zębów Hydrophil

O marce Hydrophil pisałam już kilka słów przy okazji recenzji bambusowych szczoteczek do zębów. Szczoteczki to jeden z tych produktów, które należy wymieniać stosunkowo często (co 3 miesiące) i nie bardzo dadzą się zastąpić. Te z bambusa wprawdzie przemierzają daleką drogę do Europy, ale ich wytwarzanie wiąże się z odpowiedzialnymi wyborami.

Hydrophil to niemiecka marka, która postawiła sobie za cel produkcję przedmiotów z zachowaniem trzech zasad: water neutral (neutralność pod względem zużycia wody), wegańskość oraz bycie fair. I choć część ich produktów powstaje na drugim końcu świata, warto rozważyć za i przeciw wyborowi właśnie Hydrophil.

Szklane opakowanie płynu do płukania ust Hydrophil

Szklane opakowanie płynu do płukania ust Hydrophil

W obecnej ofercie znalazły się bambusowe szczoteczki (również dziecięce), bambusowe etui na szczoteczki, ceramiczny stojak na szczoteczkę, kubek (np. do zębów), patyczki do uszu, ziołowy płyn do płukania ust, olejek do wrażliwych zębów i dziąseł, woreczek na mydło – myjka, odżywczy balsam do ust oraz gąbka konjac.

Water neutral

10% swoich dochodów Hydrophil przeznacza dla organizacji Viva con Agua, która zajmuje się udostępnianiem źródeł wody w miejscach, gdzie jest trudna do zdobycia – w Etiopii, Ugandzie, Nepalu, Indiach (więcej na ten temat przeczytacie na stronie http://www.vivaconagua.org). Poza tym firma dokłada starań, aby produkcja przedmiotów z marką Hydrophil była przeprowadzana z zachowaniem maksymalnej oszczędności wody. Takim przykładem jest wykorzystanie bambusa, rośliny niepotrzebującej dodatkowego nawadniania, a rosnącej bardzo szybko.

Szczoteczki do zębów Hydrophil

Szczoteczki do zębów Hydrophil

Barwniki używane do produkcji np. szczoteczek nie zawierają olejów mineralnych ani innych dodatków szkodzących środowisku.

Hydrophil popularyzuje także wiedzę w samych Niemczech na temat zalet picia wody kranowej. W swojej ofercie ma litrową, szklaną butelkę na kranówkę (niedostępna jeszcze u nas). Przydałoby się to również i w Polsce!

Wegańskie i sprawiedliwe

Produkty Hydrophil mają certyfikat Cruelty Free and Vegan, dzięki czemu weganie mogą kupować je bez obaw.

Skład płynu do płukana ust Hydrophil

Skład płynu do płukana ust Hydrophil

Choć produkty Hydrophil nie mają żadnego oficjalnego certyfikatu, producenci zapewniają, że są one produkowane zgodnie z zasadami fair trade. Jak wygląda to w wypadku szczoteczek, można obejrzeć na filmie:

Vom Ursprung zur nachhaltigen Zahnbürste aus Bambus from HYDROPHIL on Vimeo.

Mimo że szczoteczki powstają w Chinach, ich jakość nie budzi żadnego zastrzeżenia. Nylonowe włosie nie zawiera BPA, a rączka jest całkowicie biodegradowalna. Przyznaję, że nie kompostowałam jeszcze tych szczoteczek, ale chyba spróbuję!

Mniej plastiku

Produkty Hydrophil są opakowane w taki sposób, aby jak najmniej szkodzić środowisku. Wybór padł na kartonowe pudełka z recyklingu czy szklane butelki, a także metalowy pojemnik, który można napełniać wielokrotnie balsamem do ust.

Kubek do zębów Hydrophil

Kubek do zębów Hydrophil

Kubek do zębów został wykonany z Arboblendu, polimerów pochodzenia roślinnego (lignina plus celuloza). Materiał wygląda jak tworzywo sztuczne, jest wytrzymały i dość odporny na temperaturę, dodatkowo – biodegradowalny (choć podejrzewam, że jak w większości materiałów tego typu nie chodzi tu o rozkład w przydomowych kompostownikach, ale przy użyciu bardziej zaawansowanej technologii).

Gąbka konjac z kolei jest… wypiekana z mąki roślinnej (azjatycka tradycja sprzed 1500 lat). Muszę przyznać, że mnie zaintrygowała i chyba jej spróbuję.

Balsam do ust Hydrophil

Balsam do ust Hydrophil

Oprócz szczoteczek do zębów do higieny jamy ustnej Hydrophil oferuje naturalne kosmetyki: płyn do płukania i olejek do pielęgnacji wrażliwych dziąseł. Płyn jest bardzo skoncentrowany i pojemność 100 ml starcza na 130 litrów płukanki (choć ja wolę intensywniejszy smak i słabiej go rozcieńczam).

Patyczki do uszu Hydrophil

Patyczki do uszu Hydrophil

Hydrophil – czego używamy?

  • Szczoteczki do zębów – dla dzieci i dorosłych, kupujemy regularnie (tu recenzja).
  • Biodegradowalne patyczki do uszu z bambusa i bawełny (tu kupisz) – wiem, że patyczki to zbytek i staram się ograniczać ich używanie.
  • Kubek do zębów (tu kupisz) – rzecz niekonieczna, jednak byłam go bardzo ciekawa.
  • Płyn do płukania jamy ustnej (tu kupisz) – w szklanej butelce, do rozcieńczania. Zalecana ilość (3 krople) jest dla mnie niemal bez smaku, więc używam mniej wody.
  • Balsam do ust (tu kupisz) – wegański i bardzo przyjemny, w dodatku pojemnik, który wróci do producenta, zostanie wypełniony na nowo.
Płyn do płukania ust Hydrophil

Płyn do płukania ust Hydrophil

Sądzę, że Hydrophil to jedna z tych firm, którymi warto się zainteresować, kiedy zmierzamy w stronę eko i zero waste. Nie wszystkie produkty mnie przekonują, ale jestem wielbicielką szczoteczek do zębów, patyczków do uszu i balsamu do ust. Będę obserwować ofertę producenta i jego poczynania.

A Wy – znacie już Hydrophil?

03 V2017

Bee’s Wrap – bawełna zamiast plastiku. Recenzja

by joanna

Bee’s Wrap to ekologiczny i wielorazowy zamiennik plastikowych opakowań na żywność. W dodatku lekki i idealnie dopasowujący się do kształtu np. kanapki. Wodoodporny, szczelny i… naturalny. Jak sprawdza się w praktyce?

Bee’s Wrap - 3 wersje: średnia (25 cm x 27,5 cm), duża (33 cm x 35 cm) oraz kanapkowa (33 cm x 33 cm)

Bee’s Wrap – 3 wersje: średnia (25 cm x 27,5 cm), duża (33 cm x 35 cm) oraz kanapkowa (33 cm x 33 cm)

Na opakowania Bee’s Wrap trafiłam dzięki facebookowej grupie poświęconej idei zero waste (życia bez odpadów). Choć mam dość dobrze wypracowany system przewożenia jedzenia np. do pracy (patrz tutaj), to skusiły mnie deklarowane przez producenta i dystrybutora zalety opakowania tego typu. Stąd nasze testy trzech bawełnianych owijek, pokrytych pszczelim woskiem.

(Oczywiście, produkt nie jest wegański, ponieważ zawiera wosk pszczeli. Być może da się go zastąpić jakąś substancją pochodzenia roślinnego?).

Bee's Wrap wersja na kanapkę, z guzikiem

Bee’s Wrap wersja na kanapkę, z guzikiem

Bee’s Wrap – bawełniane owijki na żywność

https://www.ecokitchen.pl/bees-wrap/

Cena: od 39 zł/sztuka, wrap na kanapkę – 59 zł

W instrukcji przeczytamy, że jedna owijka starczy na rok. Sprawdzimy!

W instrukcji przeczytamy, że jedna owijka starczy na rok. Sprawdzimy!

KOD RABATOWY

Uwaga, uwaga. Od 4 do 15 maja nasi czytelnicy uzyskają w sklepie EcoKtchen 10% rabatu, po wpisadniu kodu rabatowego ORGANICZNI – korzystajcie!

Informacje producenta

Wrapy powstają od 2012 roku dzięki ręcznej pracy grupy kobiet w Vermont w Stanach Zjednoczonych. Składają się z bawełny organicznej, wosku pszczelego, olejku jojoby i żywicy.

Co trzeba wiedzieć o Bee's Wrap

Co trzeba wiedzieć o Bee’s Wrap

Produkt jest wielorazowy – czyści się go zimną wodą z dodatkiem delikatnego mydła.

Wrapy są przeznaczone do przechowywania warzyw, owoców, pieczywa, serów, grzybów itp. To, czego nie można zapakować bezpośrednio w owijkę, można umieścić w szklanej misce, którą przykryjemy wrapem.

Spakowany baton owsiany

Spakowany baton owsiany

Do szczelnego zapakowania żywności w Bee’s Wrap wystarczy ciepło naszych dłoni, które podgrzeje wosk i sprawi, że materiał zespoli się ze sobą lub np. miską.

Elegancko zapakowana kanapka do szkoły

Elegancko zapakowana kanapka do szkoły

Nasza opinia

Przy pierwszym spotkaniu z owijkami byliśmy wszyscy dość sceptyczni, ponieważ wyglądają one po prostu jak sztywniejszy kawałek materiału. Natomiast od razu urzekł mnie przyjemny zapach, mieszanina wosku pszczelego, olejku jojoby i żywicy.

Jak owijać kanapkę

Jak owijać kanapkę

Poddaliśmy owijki różnym próbom, z czego najtrudniejsza polegała na sprawdzeniu, jak materiał poradzi sobie z przeciekającym pudełkiem, do którego wlaliśmy wodę. Nawet mój mąż dał się przekonać, że wrapy naprawdę nie przeciekają.

Nasz starszy syn przez kilkanaście dni dostawał w owijce z guzikiem szkolne kanapki i był z tego faktu bardzo zadowolony. Chciałabym docelowo zamienić jego dużą, plastikową śniadaniówkę na coś, co lepiej układa się w plecaku. Myślę, że pszczela owijka to dobry trop.

Pakowanie kanapki do Bee's Wrapa

Pakowanie kanapki do Bee’s Wrapa

Oprócz wody i kanapek do owijek pakowałam batony owsiane oraz ogórki kwaszone. Wszystko przeżywało bez szwanku, świeże i (w wypadku ogórka) odpowiednio wilgotne.

Pakowanie ogórka kwaszonego

Pakowanie ogórka kwaszonego

Minusem, który na pewno warto podkreślić, jest odległość, skąd do Polski przybywają Bee’s Wrap. Ślad węglowy jest tu niestety istotny. Przez to także i polska cena może wydawać się wysoka. Nie zapominajmy jednak, że dolar kosztuje teraz tyle, co euro.

Pakowane batona owsianego

Pakowane batona owsianego

Podsumowując, bardzo polecam Waszej uwadze Bee’s Wrapy, dostępne w EcoKitchen. Cena mnie nie zniechęca, bo wiem, że owijki przy odpowiednim traktowaniu starczą na długo. Z pewnością jest to bez porównania bezpieczniejszy i zdrowszy sposób przechowywania czy transportowania żywności od używania plastiku. Jedynym ograniczeniem – dość oczywistym – jest konieczność unikania kontaktu wrapa z surowym mięsem. Ponieważ owijkę można myć wyłącznie zimną wodą, nie dałoby się skutecznie usunąć z niej bakterii itp.

Zapakowany ogórek

Zapakowany ogórek

O tym, jak zrobić podobne owijki w domu, pisze Julia Wizowska – być może zainspiruje Was do samodzielnego działania. Jak powiedziała mi Julia, jej domowe owijki nie są aż tak szczelne, żeby nie przepuszczać wody.

06 IV2017

Krem do twarzy Jan Barba Bioelixir M

by joanna

Pamiętacie wywiad z Martą i Bartkiem, tworzącymi markę Jan Barba? Obiecałam, że podzielę się wrażeniami z używania kremu do twarzy Bioelixir M, który kupiłam jakiś czas temu.

Jan Barba Bioelixir M

Jan Barba Bioelixir M

Bioelixir M – Jan Barba

http://janbarba.com

Więcej o samym kremie przeczytacie tutaj: Bioelixir M

Uwaga, dopiero po obejrzeniu filmu Marta Jana Barby poleciła mi używanie połowy ilości kremu, którą ja wycisnęłam!

Kosmetyk nie jest w 100% roślinny ani wegański, zawiera lanolinę i wosk pszczeli.

Skład: aqua with infusion of anthemis nobilis flower extract, chamomilla recutita flower extract, hypericum perforatum flower extract, centaurea cyanus flower extract, chrysanthemum partenium flower extract, calendula officinalis flower extract, symphytum officinale root extract, tilia cordata flower extract, helianthus annuus oil*
persea grattisima oil*, lanolin**, glycerin, borago officinalis seed oil*, butyrospermum parkii, simmondsia chinensis seed oil*, olea europaea fruit oil, cera alba, lecithin, leuconostoc/radish root ferment filtrate
ascorbic acid, panthenol, pelargonum graveolens oil, lactobacillus & cocos nucifera fruit extract, ribes nigrum fruit extract, tocopherol, xanthan gum
*oleje bio tłoczone na zimno, **lanolina hipoalergiczna

Jan Barba Bioelixir M

Zapraszam do obejrzenia wideo.

03 III2017

Len z demobilu. Historia pewnego worka

by joanna

Len z demobilu to jeden z surowców, który uważam za niezwykle potencjalny jako materiał upcyklingowy. Czyli konkretnie materiał, któremu można nadać drugie (albo kolejne) życie, podnosząc zarazem jego wartość. Niekoniecznie chodzi o wartość materialną, oczywiście.

Torba z lnu, len z demobilu

Torba z lnu, len z demobilu

Kiedy uszyłam worki na chleb (przeczytacie o tym tutaj), pomyślałam, że dobrze byłoby mieć mocne torby wielorazowe do przechowywania warzyw, takich jak ziemniaki. Nie kupujemy wielkich ilości warzyw, ponieważ nie mielibyśmy ich gdzie przechowywać, dlatego worki nie muszą być duże, ale koniecznie – wytrzymałe. (więcej…)

19 II2017

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

by joanna

Kiedy niedawno poszłam do nowej pracy, moim postanowieniem było znalezienie sposobu na to, aby zorganizować sobie posiłki w sposób jak najbliższy idei zero waste. Jak jeść w pracy, aby nie produkować odpadów? Jak zapewnić sobie pełnowartościową wałówkę i starać się nie produkować śmieci?

Mamy w rodzinie długą tradycję przygotowywania posiłków na wynos (do przedszkola, do szkoły do pracy), więc nie przekonują mnie wyjaśnienia, że to czasochłonne i pracochłonne zajęcie. Z kilku powodów ma większy sens niż kupowanie gotowych dań lub chodzenie na posiłki do baru.

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

Jak jeść w pracy i nie zostawiać odpadów?

Dlaczego warto przygotowywać posiłki do pracy?

Dla mnie najważniejsze są trzy powody, które przekonują mnie do poświęcenia czasu na przygotowanie i spakowanie posiłku do pracy. (więcej…)

Strony:12»