15 IV2015

Pasta z czerwonej soczewicy – przepis

by joanna

Ta pasta to dla mnie przyjemne urozmaicenie, gdy w domu ulubionym smarowidłem na kanapki dzieci jest humus. Uwielbiam kmin rzymski i kolendrę, nie wyobrażam sobie kuchni bez nich. Używam tych przypraw tylko świeżo zmielonych, dzięki czemu ich aromat i smak są wyborne.

Poniższy przepis jest wynikiem moich dłuższych poszukiwań i eksperymentów – choć jest bardzo prosty, dobranie składników i uzyskanie smaku, który by mi odpowiadał, było już trudniejsze.

pasta_z_soczewicy_1

Pasta z czerwonej soczewicy

(wegańska, bez cukru itp.)

Składniki (polecam eko):

  • pół szklanki ugotowanej czerwonej soczewicy*,
  • kilka posiekanych ząbków czosnku (można pominąć),
  • kilka namoczonych suszonych pomidorów (lub z zalewy),
  • oliwa z oliwek (kilka łyżek lub więcej w razie potrzeby),
  • przyprawy: świeżo utarta kolendra i świeżo utarty kmin rzymski lub inne według uznania,
  • sól,
  • kilka kropel cytryny.

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i dokładnie miksujemy blenderem, do uzyskania gładkiej konsystencji.

Jeśli nie dodamy czosnku, smak pasty będzie bardzo delikatny.

* Gotowanie czerwonej soczewicy jest bardzo proste: bez namaczania (warto ją jednak przepłukać na sitku), w podwojonej ilości wody, około 20-30 minut. Solimy pod koniec!

pasta_z_soczewicy_2

Pastę z soczewicy trzymamy w lodówce, w szklanym pojemniku, przez kilka dni. Zjadamy z pieczywem lub w inny ulubiony sposób.

Smacznego!

PS Dlaczego warto jeść soczewicę, dowiecie się np. stąd: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/soczewica-wlasciwosci-zdrowotne-i-wartosci-odyzwcze-soczewicy_41091.html 

01 XI2013

Pasta paprykowa – przepis

by joanna

pasta_paprykowa_2

Potrzeba matką wynalazku, oj tak. Jeszcze przed podjęciem diety postanowiłam rozszerzyć mój repertuar smarowideł kanapkowych, żeby nie jeść ciągle humusu i wędlin. Teraz, gdy już wiem, że wieprzowina mi szkodzi (a dobra wędlina drobiowa odstrasza ceną), nie mam wyboru: nadszedł czas eksperymentów.

Podstawą przepisu jest oczywiście ajwar, ale skoro okazało się, że bakłażana mój organizm nie toleruje, maksymalnie uprościłam wykonanie pasty.

Uwaga – przepis! Pasta paprykowa (wegańska)

Składniki (polecam ekologiczne):

  • 4 ładne czerwone papryki (lub mieszane, np. 2 czerwone, 2 żółte),
  • średnia cebula,
  • oliwa z oliwek,
  • sól,
  • szczypta przypraw: chili, kurkuma, kmin rzymski, nasiona kolendry.

Papryki należy upiec w całości – około 45 min w temp. 180°C – aby zmiękły i dały się obrać ze skórki. W tym czasie kroimy cebulę w kostkę i podsmażamy ją na oliwie, aby zmiękła. Po wyjęciu papryk z piekarnika czekamy chwilę, aż ostygną, wykrawamy gniazda nasienne i usuwamy skórkę, wrzucamy razem z cebulą do głębokiej miski (żeby nie chlapało przy miksowaniu). W moździerzu ucieramy przyprawy, dosypujemy do warzyw. Całość miksujemy blenderem według uznania: na gładką masę albo z wyczuwalnymi kawałkami cebuli.

Pastę przekładamy do słoiczka i trzymamy w lodówce. Świetnie nadaje się na kanapkę, choć pewnie sprawdzi się również jako sos do makaronu.

Smacznego!

UWAGA: Jeśli ktoś może i lubi jeść bakłażany, nie ma przeszkód, aby dołączyć go do składu. Pieczemy wówczas bakłażana, którego wcześniej ponacinaliśmy wzdłuż i wszerz, razem z papryką, aż będzie miękki. Jego również obieramy ze skórki. Miksujemy z resztą składników.

pasta_paprykowa

Trzeci dzień diety

W żołnierskich słowach wieści ze frontu.

Skutki odstawienia pokarmów, które mi szkodziły, to przede wszystkim pogorszenie się wyglądu mojej cery. Wylazły mi pryszcze – mam nadzieję, że to detoks, a nie trądzik, hehe. Poza tym dziś bolała mnie głowa. Ciągle jestem śpiąca i… głodna. Stawy bolą jakby mniej, ale to może być sugestia. Problemy jelitowe pojawiają się ze zmiennym nasileniem. Zmniejszyłam dawkę inuliny o 1/4 i już nie przeczyszcza.

W tej fazie ze zbóż glutenowych mogę jeść tylko orkisz. Pożegnałam mój zakwas żytni, teraz w kuchni rządzi zakwas orkiszowy. Myślę jednak nad tym, aby ograniczyć ilość pieczywa na zakwasie (fermentacja) i przerzucić się na jakiś czas na podpłomyki. Pierwsze już zrobiłam i były rewelacyjne – zjadłam szybciej, niż wyciągnęłam aparat…

Plan: kupić jasną mąkę orkiszową (żeby nie martwić się o fityniany) i zrobić zapas podpłomyków.

24 IX2013

Pesto z jarmużu

by joanna
Pesto z jarmużu, z makaronem kukurydzianym.

Pesto z jarmużu, z makaronem kukurydzianym.

Jarmuż to niezwykle cenne warzywo, bogate przede wszystkim w przeciwutleniacze i wapń, ale też inne cenne składniki odżywcze, w tym żelazo, luteinę, witaminę C i K, sulforafan. Co ciekawe, uprawiano go już 4 tysiące lat temu (starożytna Grecja, Rzym), był hodowany także jako roślina ozdobna.

Należy do rodziny kapustnych; jarmuż i brukselka to kapustne zawierające najwięcej glukozynolanów – źródła składników odżywczych chroniących serce oraz mających właściwości przeciwnowotworwe, ale jednocześnie – źródła specyficznego gorzkiego smaku. Jarmuż zawiera znacznie więcej przeciwutleniaczy niż np. brokuły, więcej wapnia niż mleko oraz więcej błonnika niż chleb pełnoziarnisty. Najlepszą odmianą jarmużu jest ten o barwie czerwonej, ale przyznam, że nigdzie takiego nie widziałam. (więcej…)

14 II2013

Z miłości do jedzenia: ekologiczny humus

by joanna

Nie obchodzimy walentynek, ale kochamy dobre jedzenie. Niech więc dziś tematem będzie pokarm, który trafia nam przez żołądek do serca (jak miażdżyca, ha ha). Ekologiczny humus, własnoręcznie przyrządzony z podstawowych składników.

Pierwszy raz humus jadłam kilka lat temu w Izraelu – taki zwykły, kupowany w sklepie, gotowy. Regiony Bliskiego Wschodu to przecież ojczyzna ciecierzycy, bez niej nie można wyobrazić sobie kuchni arabskiej czy izraelskiej (nie mylić z kuchnią żydowską :)). Humus ogromnie mi zasmakował, szczególnie jedzony z ciepłą pitą, oliwą, zatharem i oliwkami. Jednak bardzo długo nie wpadłam na to, żeby zrobić go samodzielnie – w końcu przyszła i na niego pora. W naszej diecie cieciorka jest dozwolona od początku, na sezam trzeba było poczekać, więc pierwszy w życiu humus ukręciłam z orzechami włoskimi zamiast tahini. Wyszedł znakomity, polecam spróbować zrobić samemu!

humus_z_sercem_i

Dziś zrobiłam swój drugi humus, podaję przepis według mojego kolegi Darka, nieco zmodyfikowany. W myśl zasady GOTUJ Z PODSTAWOWYCH SKŁADNIKÓW nie kupiłam tahini, tylko wykorzystałam całe ziarna sezamu. Dodam jeszcze, że cieciorka jest bardzo zdrowa, zawiera cenne białko, które z powodzeniem zastępuje białko zwierzęce, żelazo, błonnik, witaminę B, fosfor, potas. indeks glikemiczny ugotowanej ciecierzycy to 30.

Humus

Składniki (polecam ekologiczne):

  • około 200 g ciecierzycy, namoczonej przez noc, posolonej, gotowanej przez około godzinę,
  • kilka łyżek oliwy (dolewać w razie potrzeby),
  • dwa ząbki czosnku,
  • sok z połówki cytryny,
  • opcjonalnie: kilka świeżo łupanych orzechów włoskich,
  • opcjonalnie: kilka łyżek sezamu niełuskanego,
  • opcjonalnie: trochę świeżo zmielonego pieprzu.

Należy to wszystko zmiksować w robocie na delikatną, pachnącą masę. przełożyć do miski i jeść według uznania. Smacznego!