Kompost na działce

5xO. Kompostowanie na działce i w ogrodzie

Kompostowanie na działce czy w ogrodzie (w każdym razie na zewnątrz) to najprostszy sposób przerabiania odpadków organicznych na materię organiczną. Niewielkim wysiłkiem można uzyskać naturalny nawóz, który przyda się do użyźnienia grządek. Jeśli nie naszych, to sąsiadów.

Kompostowanie to jeden z moich ulubionych elementów wyzwania 5xO. Nazywam to oddawaniem ziemi tego, co z niej uzyskaliśmy. Jeśli chcemy żyć jak najmniej odpadowo, kompostowanie powinno stać się nieodłącznym elementem naszego życia. Tak! Właśnie tak uważam. Ono uczy nas odpowiedzialności za korzystanie z darów natury. Dzięki temu przekonujemy się także na własne oczy, że pewne wytwory ludzkich rąk nie mają szans wrócić do naturalnego obiegu, tak jak wracają obierki ziemniaków, drewniana łyżka czy papier. Wyobrażacie sobie nawożenie kompostem, w którym leżą torebki plastikowe albo jednorazowe widelce?

Pryzma kompostowa na naszej działce ma już ze dwadzieścia lat. Zdążyły wyrosnąć na niej jabłonki, rosły też grzyby i cukinie. Mimo że nie dbamy o nią szczególnie troskliwie, a na kilka miesięcy w roku wręcz porzucamy, jest ona ważnym elementem działki. Tu już wkrótce trafi zimowy urobek z naszego >>domowego kompostownika. Wiosną, kiedy wrócimy do cyklicznego odwiedzania naszej działki, odwieziemy na nią także nasze dżdżownice i będziemy zawozić odpadki organiczne gromadzone w specjalnym pudełku.

Co to jest kompost?

Kompost to nic innego, jak nawóz organiczny uzyskany z odpadków organicznych. Jak pisze Małgorzata Kowalska w jednej z sympatyczniejszych książek o ziemi i kompoście >>„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”:

Niektórzy nazywają kompost sercem ogrodu, co w pełni pokazuje nam jak ważną pełni rolę.

Trudno się z tym nie zgodzić!

Na kompost wrzucamy przede wszystkim odpadki powstające podczas pielęgnacji ogrodu: skoszoną trawę, liście (nie wszystkie: liście dębu i orzecha włoskiego spowolnią proces kompostowania), chwasty, gałązki, szyszki, korę, ale także odpadki z kuchni. Dzięki temu, że w ogrodzie zwykle nie brakuje takiej materii, kompost ogrodowy ma z zasady dobry skład.

Kompost na działce. Prawdziwe czarne złoto
Kompost na działce. Prawdziwe czarne złoto

Jakie są zalety kompostownika na powietrzu?

Taki kompostownik jest samograjem. Co wrzucisz, zniknie prędzej czy później w masie kompostowej. Jeśli nie zjedzą tego dżdżownice, rozłożą to mikroorganizmy. Przeciętnie 9 miesięcy trwa pozyskanie z odpadków organicznych pełnowartościowego kompostu.

Jego główną zaletą jest możliwość oddania ziemi tego, co z niej pozyskaliśmy, aby znowu stało się ziemią. Czy powinnam wymieniać więcej zalet? Dla mnie ten magiczny proces zamkniętego obiegu w przyrodzie jest jednym z największych cudów natury.

Kompostownik na świeżym powietrzu wymaga znacznie mniej troski niż ten w domu. Jest o wiele bardziej wyrozumiały: możemy do niego wrzucać przegotowane warzywa, skisłe owoce, spleśniałe i zgniłe resztki, bo jeśli przysypiemy je zdrową materią, po prostu zginą w masie. Oczywiście, kompletnie źle prowadzony kompostownik będzie raczej katastrofą, ale wystarczy unikać kilku podstawowych błędów i będzie wspaniale.

Zasady kompostowania na świeżym powietrzu (Obóz dla Puszczy)
Zasady kompostowania na świeżym powietrzu (Obóz dla Puszczy)

Co jest potrzebne, żeby zacząć kompostowanie na działce lub w ogrodzie?

Pryzmę kompostową, czyli luźną kupkę odpadków, można usypać w dowolnym momencie z tego, co akurat jest odpadem na działce czy w ogrodzie. Skoszona trawa, zgrabione liście, szyszki, patyczki będą świetnym starterem. Jeśli zdecydujemy się dorzucać do sterty odpadki z kuchni, dobrze je mieszać z odpadami ogrodowymi.

Trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Aby organizmy odpowiedzialne za proces rozkładu miały dużo werwy do pracy, muszą mieć zapewnione odpowiednie warunki. Potrzebna jest im dobra wilgotność – w czasie suszy trzeba kompost polewać wodą. Odpowiednią ilość powietrza zapewnimy, jeśli materiał kompostowy ułożymy luźno, bez ubijania.

(>>„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”)

A więc wystarczy znaleźć raczej zacienione miejsce, w które możemy zrzucać odpadki. Jeśli chcemy zbudować kompostownik bardziej cywilizowany, możemy użyć desek (najlepiej od razu przygotować dwa lub trzy pojemniki, żeby przerzucać materię organiczną między nimi, napowietrzać ją i selekcjonować gotowy kompost). Kompostownik powinien dawać możliwość zwierzętom takim jak dżdżownice do swobodnego zamieszkiwania w nim: nie izolujemy go od otoczenia. Pryzma kompostowa lub kompostownik powinien być integralną częścią ogrodu.

Co jakiś czas kompost potrzebuje przerzucenia (nazwijmy to przekotłowaniem materii). W ten sposób zmieszamy świeże odpadki z tymi już przepracowanymi i natlenimy całość, dzięki czemu procesy rozkładu materii będą przebiegać lepiej i szybciej.

Jeśli widzimy, że kompost jest suchy, podlewamy go! Zbyt mała wilgotność pryzmy w połączeniu z bardzo wysoką temperaturą może doprowadzić do samozapołonu kompostu. Tego stanowczo chcemy uniknąć. A przypomnę tylko, że wewnątrz kompostownika może być nawet 80°C.

Kompost na działce warto czasem napowietrzyć
Kompost na działce warto czasem napowietrzyć

Czego nie wrzucamy do kompostu?

Nie wrzucamy do niego niczego, co nie jest materią organiczną. Należy bardzo uważać na wszystkie produkty opisane jako biodegradowalne. Zanim wrzucimy je na pryzmę, sprawdźmy, z czego są zrobione i w jaki sposób degradują.

Nie wrzucamy także kocich i ludzkich odchodów, jeśli planujemy wykorzystywać kompost do nawożenia roślin jadalnych – ze względu na ryzyko obecności pasożytów.

Nie wrzucamy do niego mięsa i innych odpadków typu kości, skóra zwierząt, które mogą zwabić żywe stworzenia, np. kuny, do rozgrzebywania pryzmy. Możemy natomiast śmiało wrzucać rozdrobnione skorupki jajek, które znakomicie wzbogacą nawóz w wapń. Jeśli nam się nie spieszy z rozkładem materii, możemy także wrzucać na kompost sierść i własne włosy (ich przemiana w nawóz może potrwać dwa lata).

Tych kilku zasad warto przestrzegać, bo kompost jest jak mały kosmos i daje mieszkanie całkiem sporej liczbie istnień:

Pryzma kompostowa to przytulne schronienie dla olbrzymiej ilości mikroorganizmów. W garści kompostu znajduje się więcej żywych istot niż ludzi na kuli ziemskiej!

(>>„Zaprzyjaźnij się z dżdżownicą”)

Kilka pytań do Doroty Czopyk (EkoEksperymenty) o jej kompost

Grządki i pryzmy Doroty
Grządki i pryzmy Doroty

Kompostujesz już długo. Pamiętasz, jak to się zaczęło?

Kompost jest ze mną od zawsze. To znaczy od kiedy skończyłam pięć lat i rodzice zadecydowali o przeprowadzce z Nowej Huty na podkrakowską wieś. Na końcu ogrodu zbiliśmy z desek dwie wielkie skrzynie. Tam wyrzucało się obierki z warzyw i owoców, liście zgrabione spod drzew oraz kupy psa.

Czy twój obecny kompostownik jest pryzmą, czy składasz go w jakichś pojemnikach?

Jest pryzmą, czyli taką usypaną kupką, a właściwie kilkoma wielkimi kupami. Zaleta tego jest taka, że łatwiej przekopać lub przerzucić i nie ma się ograniczonej pojemności. Wada? Nie wygląda może zbyt estetycznie… Koło grządek kompostujemy chwasty, darń i niejadalne (lub nieprzejadalne) resztki z warzyw (np. liście rzepy, natkę pietruszki, liście pomidorów, łodygi kukurydzy, pędy kwiatowe roślin warzywnych). Pod domem mamy kompost z obierek, liści lub trawy zgrabionych przed domem (jeśli ktoś akurat chwycił za grabie), badyli z kwietnego klombu… Nie mam kupnych pojemników ani nawet ręcznie zbijanych skrzyń jak w dzieciństwie.

Jak dbasz o kompost? Jak często go przerzucasz?

Powinno się go przerzucać kilka razy w roku, to dotlenia materię organiczną oraz przyśpiesza proces rozkładu. Ale powiem szczerze z braku czasu i lenistwa nie uskuteczniamy tego zabiegu prawie wcale. Przerzucamy kompost wtedy, gdy nam się przypomni i chyba przez to dłużej czekamy na efekty.

Jak zajmujesz się nim zimą?

Nie zajmuję się nim. Chwastne kupy przy grządkach stoją i czekają, a przydomowa pryzma z obierek otrzymuje codziennie nowe ich porcje. Co roku zakładamy nowe pryzmy i korzystamy ze starych, w których materia organiczna się już rozłożyła.

Czy zdarzyła się jakaś wtopa typu wielka pleśń, coś znienacka wyrosło na kompoście albo zalęgły się niepożądane zwierzęta? U mnie na działce wyrosły grzyby.

Nie, nie pamiętam, żeby tak się stało. Ale też powiem szczerze, nie przyglądam się temu kompostowi jakoś wybitnie wnikliwie (nie mam na to czasu). Jest, rozkłada się powoli, zamienia w organiczny nawóz. Na przygrządkowych pryzmach kompostowych wyrastają co jakiś czas pojedyncze chwasty (ale trudno się temu dziwić, skoro je tam rzucamy – mogą się ukorzenić), a czasem rozsiewają się warzywa, które wypuściły już pędy kwiatowe i zawiązały nasiona. Na przykład na jednej kupie wyrosło mi w kolejnym roku trochę szpinaku.

W takim razie jak wykorzystujesz swój kompost?

Głównie do nawożenia grządek lub wypełniania dołków pod drzewa w sadzie. Na wiosnę napełniamy ziemią kompostową doniczki z rozsadami.
Kilkoma wskazówkami dotyczącymi kompostownika ogrodowego dzieliłam się tutaj: >>Kompost. Generalnie nie ma się czego bać!

A na koniec posłuchajcie, jak o kompoście w domu opowiadałam w Polskim Radiu Czwórka: >>link

W Czwórce o kompoście
W Czwórce o kompoście

Może przeczytasz także:

Targi Zero Waste Gdynia 18 sierpnia 2018

Drugie Targi Zero Waste odbędą się w Gdyni już w tę sobotę. Po sukcesie pierwszej,

Lampiony szczęścia przynoszą nieszczęście. Nie kupuj, nie puszczaj!

Moda na tzw. lampiony szczęścia trwa już kilka lat. Ich dostępność na stoiskach z wakacyjnym

Tu byłam: Park linowy Warszawa. Z najpiękniejszym widokiem w stolicy

Parki linowe są wspaniałe. Nasze dzieci uwielbiają pokonywać trasy pełne wiszących przeszkód, a i my,

10 thoughts on “5xO. Kompostowanie na działce i w ogrodzie”

  1. Kompostowanie na działce mnie nie przekonuje, nie mam zresztą takiego miejsca gdzie mogłabym urządzić kompostownik. Ale cieszę się, że wprowadzono osobne odbieranie wśród śmieci odpadów bio.

    1. To wielka szkoda, że nie masz miejsca na kompostownik! Jest dużo zalet gromadzenia odpadków organicznych na własne potrzeby. Nie mówiąc o radości i satysfakcji z uzyskania nawozu naturalnego :)

      1. My na działce mamy pokaźny kompostownik (teraz już trzy komory), natomiast inni działkowcy tylko patrzą na nas z politowaniem :(.

        Wolą wszystkie zielone odpadki wyrzucać do wspomnianych worków bio. To bardzo smutne, bo w ten sposób sami ograbiają się z takiego bogactwa!

  2. Mogłabyś zdefiniować pojęcie pryzmy kompostowej?
    I nie bardzo rozumiem to stwierdzenie „Dzięki temu przekonujemy się także na własne oczy, że pewne wytwory ludzkich rąk nie mają szans wrócić do naturalnego obiegu jak obierki ziemniaków, drewniana łyżka czy papier.” – obierki się nie kompostują, czy jak to rozumiesz?
    Aneta ostatnio pisze o…Koty – galeria zdjęćMy Profile

    1. OK, dziękuję za wskazówki, gdzie doprecyzować tekst :) Pryzma = luźna kupka, sterta. Co do drugiego zdania, chodzi mi o to, że to są przykłady odpadków, które się kompostują, w przeciwieństwie do plastików.

  3. Nie wiedziałam, że tak się powinno kompostować. Myślę, że poinno się bardziej rozpowszechniać takie informacji, by zapaszek nie straszył w ogrodzie :)

    1. Oj, myślę, że ten zapach to jakiś mit! Mam kompostownik w domu, w kuchni, jego zapach nie ulatnia się poza pojemnik. Zresztą, ten zapach bardzo lubię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge